28 sierpnia Frontline (NYSE: FRO) poinformowała o najlepszym kwartale w historii spółki. W drugim kwartale 2026 roku osiągnęła 659 mln USD zysku netto oraz 580 mln USD skorygowanego zysku. To o 235 mln USD więcej niż w poprzednim kwartale.
Wzrost wyników wynikał z wyższych stawek za przewóz ropy na wszystkich typach statków wykorzystywanych przez Frontline — od największych tankowców do transportu surowej ropy po mniejsze jednostki przewożące produkty naftowe. Dyrektor generalny Lars Barstad opisał rynek jako pozbawiony sprawdzonego schematu działania. Jego zdaniem wydarzenia geopolityczne zmieniają sposób transportu ropy na całym świecie. Kluczowe pytanie dotyczy tego, jaka część obecnej siły rynku pozostanie po ustąpieniu zakłóceń.
Stawki rosną, a spółka gromadzi gotówkę
Stawki za przewóz ładunków przez tankowce VLCC, czyli największe jednostki do transportu ropy, wyniosły w drugim kwartale 2026 roku 153 000 USD dziennie. Statki typu Suezmax oraz LR2/Aframax zarabiały odpowiednio 111 000 USD i 92 400 USD dziennie.
Wysokie stawki utrzymały się także w trzecim kwartale. Frontline zakontraktowała już 86% dni pracy statków VLCC po 157 000 USD dziennie, 79% dni pracy jednostek Suezmax po 117 000 USD dziennie oraz 70% dni pracy statków LR2 po 81 000 USD dziennie. Oznacza to, że stawki utrzymują się na wysokim poziomie, zamiast szybko wracać do niższych wartości.
Flota stojąca za tymi wynikami jest młoda i efektywna. Jej średni wiek wynosi 6,6 roku. Wszystkie statki mają ekologiczne konstrukcje, a 69% wyposażono w scrubbery, czyli instalacje ograniczające emisję zanieczyszczeń z paliwa okrętowego. Dzięki temu dzienne koszty gotówkowego progu rentowności wynoszą od 22 200 USD do 25 700 USD. To znacznie mniej niż obecne przychody ze stawek za przewozy.
Różnica między kosztami a stawkami przekłada się na rzeczywiste przepływy pieniężne. Zarząd oszacował potencjał rocznej generacji gotówki na 2,3 mld USD, czyli 10,35 USD na akcję. Kalkulacja opiera się na stawkach z 28 sierpnia i oznacza rentowność na poziomie 24% względem obecnej ceny akcji.
Frontline ma także środki pozwalające wykorzystać wysokie przepływy pieniężne. Spółka dysponuje płynnością w wysokości 1,2 mld USD i nie ma terminów spłaty zadłużenia przypadających przed 2030 rokiem. Refinansowanie obniżyło średnią marżę odsetkową o 52 punkty bazowe, do 1,26%. Punkt bazowy to jedna setna punktu procentowego.
Frontline uzyskała ponadto 270 mln USD ze sprzedaży dwóch statków VLCC. Każdy z nich sprzedano za około 135 mln USD. Lars Barstad zauważył, że niektórzy nabywcy płacą premię za starsze tankowce, aby przejąć kontrolę nad własnymi łańcuchami logistycznymi.
Pod powierzchnią boomu pojawiają się pęknięcia
Obecna siła stawek wynika w dużej mierze z zakłóceń, a nie ze wzrostu popytu na ropę. Eksport ropy z obszaru położonego wewnątrz Cieśniny Ormuz spadł o 82% w związku z ostatnimi zakłóceniami. Import ropy przez Chiny zmniejszył się o 35%. Spadek ten został częściowo zamortyzowany przez zmniejszanie zapasów, a nie przez nowe zakupy.
Barstad wskazał również na wzrost liczby dni, w których statki VLCC pozostają bezczynne. Wzrost wyniósł 23%. Jednym z powodów są przeładunki typu statek–statek u wybrzeży Fudżajry i Malezji. W takich operacjach ładunek może pokonać nawet trzykrotnie większy dystans, zanim dotrze do końcowego nabywcy.
Ta nieefektywność ogranicza faktyczną dostępność floty, mimo że rzeczywisty wolumen przewożonej ropy spada. To inna sytuacja niż wzrost wynikający z prawdziwego zwiększenia popytu.
Barstad zwrócił także uwagę na rosnące ryzyko w rejonie Zatoki Omańskiej, Morza Czerwonego i Morza Czarnego. Aktywność Huti ponownie się zwiększa. Jego zdaniem istnieje granica tego, jak długo państwa mogą zmniejszać zapasy, aby utrzymać ciągłość dostaw.
Ponownie rośnie także portfel zamówień na nowe statki. W ujęciu nominalnym odpowiada on 33,5% obecnej floty VLCC. Po wyłączeniu z obliczeń około 166–167 jednostek nieuczestniczących w handlu udział ten zbliża się do 40%. Frontline porównała ten poziom do sytuacji poprzedzającej załamanie rynku w latach 2008–2009.
Jeżeli zakłócenia stojące za obecnymi nieefektywnościami ustąpią, te same czynniki, które dziś wspierają stawki, mogą zacząć działać w przeciwnym kierunku.
Jak pozycjonują się inwestorzy z Wall Street
Liczba funduszy hedgingowych posiadających akcje Frontline utrzymała się w ostatnim kwartale na poziomie 34, bez zmian względem poprzedniego kwartału. Wskazuje to na ostrożne oczekiwanie na dalszy rozwój sytuacji, a nie na wyraźne zwiększanie pozycji lub ich zamykanie.
Odsetek akcji objętych krótką sprzedażą wynosi 6,53% akcji w wolnym obrocie, czyli dostępnych do normalnego handlu. To poziom sugerujący obecność rzeczywistej grupy inwestorów oczekujących spadku kursu, a nie tylko marginalnego zainteresowania takim zakładem.
28 sierpnia akcje Frontline były wyceniane przy prognozowanym wskaźniku ceny do zysku (P/E) na poziomie zaledwie 6,32. Wskaźnik ten pokazuje, ile inwestorzy płacą za jednostkę prognozowanego zysku spółki. Tak niska wartość zakłada, że obecne stawki i generowana przez nie gotówka nie utrzymają się długo.
Taka kombinacja danych pokazuje, że rynek nadal nie jest przekonany, iż wyniki z drugiego kwartału staną się nową normą.
Co może się wydarzyć po ustąpieniu zakłóceń
Wyniki Frontline za drugi kwartał pokazują, jakie rezultaty może osiągać młoda flota o niskich kosztach, gdy rynek zostaje ograniczony przez zakłócenia geopolityczne i nieefektywność transportu.
Optymistyczny scenariusz opiera się na tym, że wysokie stawki i poziom zakontraktowanych przewozów utrzymały się w trzecim kwartale. Wspiera go także bilans spółki, która nie ma pilnych terminów spłaty zadłużenia.
Pesymistyczny scenariusz zakłada natomiast, że duża część obecnej siły rynku wynika z zakłóceń — bezczynnych statków i przekierowywania ładunków — a nie z rzeczywistego wzrostu popytu.
Dyskusje o 700 na forum
Forum spółki →▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.