Rząd USA wyłączył model AI; możliwa umowa USA–Iran i wpływ na spółki
W weekend pojawiła się informacja o wstępnej umowie między USA i Iranem, mającej zakończyć trwający konflikt. Jak podkreślano, podpis może dojść do skutku w Szwajcarii w piątek. Najważniejsze znaczenie gospodarcze wiąże się z Cieśniną Hormuza, przez którą przepływa bardzo duży wolumen transportu morskiego — od początku konfliktu jej funkcjonowanie nie działało prawidłowo.
Rachel Warren zwraca uwagę, że usunięcie zatorów to proces zdecydowanie dłuższy niż samo ich wytworzenie. Wskazała, że w rejonie Zatoki Perskiej obecnie czeka lub pracuje „na luzie” około 2000 statków oraz ok. 170 mln baryłek ropy. Według jej wyliczeń usuwanie tak dużych wąskich gardeł w ruchu morskim zajmie co najmniej kilka tygodni, a realnie nawet do miesiąca. Dodatkowo tankowce poruszają się fizycznie wolno, a z perspektywy produkcji niezależne oceny energetyczne — m.in. z Wood Mackenzie — sugerują, że dotknięte pola naftowe na Bliskim Wschodzie będą wymagały trzech miesięcy, by bezpiecznie wrócić do 70% wcześniejszej produkcji, oraz sześciu miesięcy, aby osiągnąć 90%. W efekcie łańcuch światowych dostaw energii będzie odczuwać opóźnienie i powrót do poziomów płynności sprzed wojny może nastąpić dopiero pod koniec 2026 roku.
W dyskusji doprecyzowano też, kiedy można spodziewać się odczuwalnej zmiany cen paliw. Jon Quast zauważył, że dla wielu osób przekłada się to bezpośrednio na koszt przejazdów samochodem w sezonie letnim, a Rachel Warren wskazała, że jeśli porozumienie będzie się utrzymywać, to ulgę na amerykańskich stacjach paliw powinno dać się zobaczyć w ciągu około 3–4 tygodni. Jednocześnie zaznaczyła, że niepewność wciąż jest wysoka: ta umowa ma charakter kruchego układu w porównaniu z wcześniejszymi rozwiązaniami i opiera się na intensywnym 60-dniowym oknie negocjacji obejmującym m.in. kwestie zdolności nuklearnych oraz ulgi w sankcjach. Dodatkowo, na wczesnym etapie tego procesu część operatorów żeglugowych będzie wstrzymywać większe rejsy do momentu zweryfikowania działań związanych z rozminowywaniem.
Matt Frankel powiedział, że choć w praktyce w tej chwili najbliżej jest do sytuacji, w której da się mówić o realnych podpisach pod porozumieniem, to jeszcze ich nie ma. Wskazał, że samo „odblokowanie” cieśniny to tylko jeden element. Kapitanowie muszą zdecydować się popłynąć przez rejon, ubezpieczyciele muszą zgodzić się na underwriting statków kursujących przez cieśninę (choć czyszczenie akwenów nie musi być kompletne, wciąż istotna jest weryfikacja), a armatorzy muszą zaakceptować ryzyko. Do tego dochodzi potrzeba ponownego uruchomienia przerobu w rafineriach tak, by dało się produkować m.in. benzynę i olej napędowy. W takim scenariuszu normalizacja — w ujęciu zbieżnym z odbudową funkcjonowania rynku — może potrwać około 4–6 miesięcy, przy czym ulgę na paliwach w USA powinno dać się odczuć wcześniej, w ciągu kilku tygodni.
Frankel podkreślił również, że wpływ na nastroje konsumenckie nie musi przełożyć się natychmiast na wydatki. Ankiety mogą sugerować poprawę, ale rzeczywiste zachowania gospodarstw domowych często idą z opóźnieniem. Jego zdaniem ceny paliw mogą utrzymywać się na podwyższonym poziomie jeszcze przez co najmniej kilka tygodni, co może ograniczać chęć „przełączania się” na wyższe wydatki wśród części domów o średnich dochodach. Dodał przy tym, że kluczowe jest to, czy obie strony faktycznie wywiążą się z ustaleń, ponieważ na ten moment nic nie jest przesądzone.
Przechodząc do rynkowych beneficjentów, Rachel Warren wskazała, że jako „downstream” spółki, które mogą skorzystać na stabilizacji po podpisaniu porozumienia, widzi linie lotnicze: Delta oraz United Airlines. Jej zdaniem rozwiązanie konfliktu powinno w przyszłości obniżać gwałtownie rosnące koszty paliwa lotniczego. Zwróciła uwagę, że wzrost cen paliwa już doprowadził do cięć prognoz: United miało obciąć guidance, a Delta — jak podała — musiała wchłonąć około 2 mld USD nieoczekiwanych kosztów operacyjnych. Warren zaznaczyła też, że branża odczuwała zewnętrzne presje, mimo że spółki osiągały ostatnio rekordowe poziomy przychodów z działalności operacyjnej i widzą solidny popyt.
Matt Frankel, jako że sam koncentruje się na nieruchomościach, wskazał na potencjalny katalizator dla rynku mieszkaniowego. Jego zdaniem od około czterech lat rynek nieruchomości mieszkalnych jest w „trybie podtrzymania” po wzrostach stóp procentowych rozpoczętych w 2022 roku. Słabsze ceny ropy mogłyby dodatkowo pomóc w opanowaniu inflacji, a to — jego zdaniem — mogłoby przyspieszyć decyzje Fed o cięciach stóp. W konsekwencji, stawki kredytów hipotecznych mogłyby zacząć spadać. Frankel przypomniał, że stopy kredytów hipotecznych spadły poniżej 6% dopiero co przed startem wojny irańskiej, ale nie na tyle długo, by w pełni zmaterializować potencjalne skutki. Wskazał też na Rocket Companies (RKT), podkreślając, że spółka ma dużą ekspozycję zarówno na zakup kredytów hipotecznych, jak i na refinansowanie — a nawet 50 punktów bazowych spadku kosztu kredytów może uruchomić znaczący wzrost aktywności refinansowania.
Dalsza część rozmowy dotyczyła wyłączenia przez rząd USA potężnego modelu AI firmy Anthropic. Wskazano, że Anthropic udostępnił 9 czerwca najnowszy model Fable 5 do użytku ogólnego, po czym 12 czerwca — trzy dni później — wyłączył go dla wszystkich użytkowników. Powodem miało być żądanie ze strony rządu USA, uzasadnione tym, że jest to zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego. Rozmówcy podjęli wątek, czy AI faktycznie może stanowić taki rodzaj ryzyka.
Matt Frankel ocenił, że AI jest problemem bezpieczeństwa narodowego. Jego argument sprowadza się do tego, że im potężniejsze modele AI, tym większy potencjał wyrządzenia szkód. Porównał też rolę półprzewodników w krajowym przemyśle do kwestii bezpieczeństwa. Jednocześnie zaznaczył, że samo wyłączenie modelu Fable i Mythos na ten moment nie jest największym ryzykiem dla Anthropic, wskazując, że wielu klientów korporacyjnych interesuje się bardziej modelami Opus i Sona.
Dyskusje o DIS na forum
Forum spółki →▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.