Plan połączenia United Airlines (NASDAQ: UAL) z innymi dużymi przewoźnikami zakończył się, zanim na dobre się rozpoczął. Pod koniec lipca prezes United Scott Kirby skontaktował się najpierw z prezesem Delta Air Lines (NYSE: DAL) Edem Bastianem w sprawie fuzji. Delta przeprowadziła wstępną analizę, ale ostatecznie obie strony zrezygnowały z dalszych rozmów.
Następnie Kirby próbował doprowadzić do połączenia z American Airlines (NASDAQ: AAL). Prezes American Robert Isom publicznie określił tę propozycję jako „nie do rozpoczęcia” i „antykonkurencyjną”. Rynek początkowo zareagował spokojnie, a następnie akcje United odrobiły straty. 3 sierpnia kurs zamknął się na poziomie 128,39 USD, co oznaczało wzrost o 6,5% w ciągu tygodnia i o 51,8% w ciągu ostatnich 12 miesięcy.
Delta działa z bardzo silnej pozycji. Ed Bastian powiedział inwestorom, że „marka Delty i jej pozycja w branży są silniejsze niż kiedykolwiek”. Spółka wypracowała 1,4 mld USD zysku przed opodatkowaniem i podtrzymała prognozę skorygowanego zysku na akcję za cały 2026 rok na poziomie od 6,50 USD do 7,50 USD.
American Airlines znajduje się w znacznie trudniejszej sytuacji. Kapitał własny spółki wynosił -3,972 mld USD, a łączny dług sięgał 36,5 mld USD. American prognozował także stratę w trzecim kwartale 2026 roku na poziomie od -0,70 USD do -0,10 USD na akcję. Każda z rozważanych fuzji spotkałaby się z bardzo dokładną kontrolą organów antymonopolowych. Połączony przewoźnik kontrolowałby około 40% krajowych przewozów lotniczych w Stanach Zjednoczonych.
United może więc skupić się na rozwoju bez przejmowania konkurenta. Dotychczasowe wyniki pokazują, że ta strategia działa. W drugim kwartale 2026 roku spółka wypracowała skorygowany zysk na akcję w wysokości 1,99 USD, podczas gdy konsensus prognoz wynosił 1,85 USD. Przychody sięgnęły 17,67 mld USD i były o 16,0% wyższe niż rok wcześniej. United podniosło również całoroczną prognozę skorygowanego zysku na akcję do przedziału od 9,00 USD do 11,00 USD.
Przychody z usług premium wzrosły o 16%, przychody z przewozów cargo o 23%, a przychody z umów dla klientów biznesowych o 27%. Scott Kirby powiedział: „United jest przygotowane na rozwój w każdych warunkach. Rozbudowa naszej siatki połączeń, inwestycje w Starlink oraz takie rozwiązania jak Relax Row dają klientom nowe powody, by wybierać United”.
Najważniejsze kierunki dalszego rozwoju United to:
- Rozbudowa wspólnych przedsięwzięć. Pogłębienie współpracy z ANA, Lufthansą i Air Canada może zapewnić korzyści skali podobne do fuzji, ale bez ryzyka związanego z przepisami antymonopolowymi.
- Przejęcie wybranych aktywów. United może pozyskać bramki lotniskowe i sloty, czyli prawa do startów i lądowań, zwolnione po upadku Spirit Air. Pozwoliłoby to wzmocnić pozycję spółki na jej głównych lotniskach bez przeprowadzania dużej, medialnej transakcji.
- Rozwój segmentu premium. Samoloty A321XLR, kabina 787-9 Elevated Polaris Studio oraz wyposażenie całej floty w system Starlink do 2027 roku mają wspierać tezę o dwóch globalnych przewoźnikach premium.
- Wzmocnienie bilansu. Zarząd chce uzyskać w 2026 roku rating kredytowy na poziomie inwestycyjnym. Ma to zapewnić bufor wobec zmienności cen paliwa przy 26,5 mld USD długu i zobowiązań finansowych. Cena ropy WTI wzrosła z 60,04 USD w styczniu do 102,13 USD w maju, a następnie spadła do 84,81 USD w czerwcu.
American Airlines pozostaje długoterminowym punktem odniesienia dla strategii United. Akcje American wzrosły o 45,4% w ciągu ostatnich 12 miesięcy, ale w perspektywie 10 lat nadal są o 55,7% niżej. Jeśli ujemny kapitał własny spółki utrzyma się, a straty będą się powtarzać, określenie propozycji fuzji przez Roberta Isoma jako „nie do rozpoczęcia” może z czasem okazać się przedwczesne.
Scott Kirby powiedział wcześniej, że „okresy niepewności w branży lotniczej mogą również tworzyć szanse dla United”. Spółka nie wycofuje się więc z rywalizacji. Zamiast fuzji stawia na rozwój floty, rozbudowę siatki połączeń, technologie pokładowe i współpracę z zagranicznymi przewoźnikami.
▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.