Rosną premie w bankach, największe firmy private equity próbują dorównać
Premie wypłacane na koniec roku pracownikom firm private equity, czyli inwestujących w przedsiębiorstwa niepubliczne, będą prawdopodobnie wyższe w największych instytucjach niż w średnich i małych firmach przeprowadzających wykupy. Bardzo dobre wyniki banków zwiększają presję na firmy private equity, aby dorównały im poziomem wynagrodzeń. Tak wynika z prognoz firmy doradczej Johnson Associates zajmującej się wynagrodzeniami.
W raporcie z prognozami na koniec roku, przygotowanym w drugim kwartale, Johnson Associates przewiduje wysokość premii na Wall Street na podstawie ostatnich trendów rynkowych. Pracownicy dużych firm przeprowadzających wykupy mogą otrzymać premie wyższe o 2,5–7,5% niż w 2025 r. To poprawa względem prognozy z pierwszego kwartału, która zakładała brak zmian albo wzrost o maksymalnie 5%.
Za część tego wzrostu odpowiada nasilająca się konkurencja o pracowników między firmami private equity a bankami — powiedział Alan Johnson, prezes i założyciel Johnson Associates. Firmy private equity prawdopodobnie zaoferują atrakcyjniejsze warunki, aby zatrzymać pracowników w trudnym okresie.
„Banki i firmy private equity konkurują o pracowników. Gdy bankom wiedzie się lepiej, wywiera to pewną presję na firmy private equity” — powiedział Johnson.
Banki inwestycyjne przeżywają bardzo dobry rok. Goldman Sachs i JPMorganChase odnotowały mocne wyniki za drugi kwartał. Zysk Goldmana na akcję niemal podwoił się rok do roku i wyniósł 20,98 USD, a zysk netto JPMorgan wzrósł o 41%, do 21,2 mld USD. Wzrost był napędzany większą aktywnością w obszarze fuzji i przejęć oraz kilkoma bardzo dużymi transakcjami, w tym rekordową ofertą publiczną akcji SpaceX, którą Goldman prowadził w czerwcu.
Według Johnson Associates bankierzy inwestycyjni i komercyjni mogą spodziewać się wzrostu premii na koniec roku o 10–15% lub więcej.
Choć pracownicy największych funduszy private equity prawdopodobnie otrzymają wysokie premie, branżę czekają spowolnienie zawierania transakcji i wyjść z inwestycji. Wpływ na rynek mają niepewność dotycząca stóp procentowych, rosnące marże w bezpośrednim finansowaniu dłużnym, inflacyjny szok wywołany sytuacją na rynku energii oraz spadek wycen firm programistycznych narażonych na zakłócenia ze strony sztucznej inteligencji. Skutki tych zjawisk przełożą się na premie wypłacane na koniec roku w całej branży.
Po rekordowym 2025 r. wartość transakcji private equity w Stanach Zjednoczonych spadła w drugim kwartale o 37,5% względem poprzedniego kwartału. Zgodnie z raportem PitchBook „Q2 2026 US PE Breakdown” inwestorzy ograniczali aktywność we wszystkich sektorach, przedziałach wielkości oraz rodzajach transakcji. Pogorszyła się również sytuacja na rynku wyjść z inwestycji: ich wartość spadła o 46,3% kwartał do kwartału i o 7,4% rok do roku.
Pracownicy większych firm będą prawdopodobnie nieco lepiej chronieni przed skutkami spowolnienia, ponieważ wyjścia z inwestycji o wartości co najmniej 1 mld USD odpowiadały za ponad 60% kwartalnej wartości wyjść w drugim kwartale.
Prognozy premii w średnich i małych firmach przeprowadzających wykupy pozostały bez zmian względem pierwszego kwartału. Oznacza to, że rok do roku prawdopodobnie nie zmieni się wysokość premii wyrażona jako odsetek wynagrodzenia podstawowego.
„Ekonomia działalności jest po prostu korzystniejsza, gdy firma jest większa. Kiedy podwajacie aktywa, nie potrzebujecie nawet zbliżonej do dwukrotnie większej liczby pracowników. W efekcie na jednego pracownika przypada więcej aktywów generujących opłaty niż w średniej lub mniejszej firmie” — powiedział Johnson.
Nawet niewielkie zmiany mają znaczenie dla pracowników private equity, którzy mogą otrzymywać premię odpowiadającą 150% wynagrodzenia podstawowego. W firmach private equity działających na szczycie rynku typowe wynagrodzenie podstawowe na stanowisku principal (menedżera wyższego szczebla) wynosi od 300 000 do 350 000 USD, a premia sięga od 100% do 150% tej kwoty — wynika z raportu Selby Jennings, firmy rekrutującej specjalistów z sektora usług finansowych.
Johnson powiedział, że wszystkie firmy private equity ograniczają rekrutację niezależnie od wyników, ponieważ automatyzują procesy.
„Firmy nie prowadzą obecnie intensywnej rekrutacji. Wpływ technologii i sztucznej inteligencji oznacza, że w przyszłości będzie potrzebnych mniej pracowników. Nikt nie chce być firmą, która zatrudni 500 osób, a następnie za dwa lata zwolni 500 osób” — powiedział.
Dyskusje o JPM na forum
Forum spółki →▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.