Micron chwali mocne wyniki mimo deficytu pamięci: wsparcie dla Intel, AMD, Arm i Qualcomm
Micron (NASDAQ: MU) zaliczył kolejny test rynku w czasie boomu na sztuczną inteligencję. Firma zwiększyła przychody o 346%, a zysk na akcję (earnings per share, EPS) wzrósł ponad dziesięciokrotnie.
W raporcie za trzeci kwartał spółka mocno podkreśla, że deficyt pamięci nie słabnie. Micron poprawił rentowność brutto do 85%. Firma podała też marżę operacyjną na poziomie 80% — oznacza to, że zatrzymał 80% przychodów jako zysk przed opodatkowaniem.
Niedobór pamięci wpływa na całą branżę półprzewodników. Micron zaznaczył, że problem może potrwać co najmniej do 2028 roku. Dla części rynku oznacza to presję kosztową i trudniejsze warunki sprzedaży, ale dla innych może tworzyć korzystniejsze warunki cenowe i popytowe.
Apple odnotował spadek kursu o 5% po zapowiedzi podwyżek cen części laptopów i tabletów. Powodem mają być wyższe koszty pamięci i nośników (storage). Równolegle także hyperskalery — czyli duzi gracze budujący infrastrukturę chmurową, będący bazą klientów Microna w segmencie centrów danych — mierzą się z wyższymi cenami.
Jednocześnie w komunikacji zarządu słychać sygnał, że Micron widzi korzyści również dla spółek półprzewodnikowych spoza samego rynku pamięci. W raporcie podkreślono, że rozwój sztucznej inteligencji będzie stopniowo przenosił się na nowe branże.
Micron mówi, że jest „w początkowej fazie” wielkiej fali innowacji, która z czasem może zwiększyć produktywność w wielu obszarach gospodarki. Firma dodała, że wzrost napędzany przez centra danych będzie coraz częściej uzupełniany przez funkcje oparte na AI w smartfonach, w mocniejszych komputerach osobistych oraz w nowych urządzeniach konsumenckich — a także w motoryzacji, w zastosowaniach przemysłowych i w robotyce.
To ma znaczenie dla producentów układów, których przychody w dużej części zależą od smartfonów i komputerów. Wśród nich są Intel (NASDAQ: INTC), AMD (NASDAQ: AMD), Arm (NASDAQ: ARM) oraz Qualcomm (NASDAQ: QCOM).
Rynek urządzeń w erze AI ma się dotąd gorzej, m.in. dlatego, że jest w dużej mierze dojrzały. Teraz rosnące koszty pamięci sprawiają, że urządzenia stają się droższe. Do tej pory większość wdrożeń AI odbywała się głównie w centrach danych, obsługujących aplikacje oparte na chmurze — w tym chatboty takie jak ChatGPT od OpenAI oraz Claude od Anthropic. Nadchodzi jednak edge AI, czyli sztuczna inteligencja działająca bezpośrednio na urządzeniach.
Podczas rozmowy po wynikach prezes Sanjay Mehrotra powiedział, że „z czasem” rozwój wartości AI na urządzeniach, połączony z „narosłym” popytem na wymianę sprzętu, ma napędzać wzrost zapotrzebowania na pamięć w komputerach PC i smartfonach. Dodał też, że nowe platformy agentic AI, takie jak OpenClaw, mogą zwiększyć wartość urządzeń pracujących na krawędzi sieci.
Dla rynku edge AI prognozy są obiecujące. Global Market Insights szacuje, że globalny rynek edge AI wzrośnie z 30,9 mld USD w tym roku do 225,5 mld USD w 2035 roku, co oznacza średnioroczny wzrost na poziomie 24,7%.
Jeśli edge AI osiągnie punkt przełomowy we wdrożeniach, Arm może istotnie przyspieszyć tempo wzrostu. Firma ma około 99% udziału w rynku procesorów CPU do smartfonów. Podobnie może być w przypadku Qualcomm, który większość pieniędzy zarabia na smartfonach — a wzrost dotychczas wyhamował. Jeśli edge AI napędzi popyt na urządzenia i pozwoli podnosić ceny, Qualcomm skorzysta.
Tak samo dotyczy Intela i AMD w komputerach PC — kolejnego rynku, który mierzył się z trudniejszymi warunkami, ale może dostać impuls wraz z rozwojem edge AI.
Micron podkreśla, że zmiany wynikające z opisanych trendów rozegrają się w perspektywie lat. Jednocześnie inwestorzy nie powinni uznawać deficytu pamięci za zjawisko krótkoterminowe, bo ma on wpływ na szerszą branżę półprzewodników. Firma sygnalizuje też, że przed boomem AI nadal jest długa droga, zanim technologia na dobre trafi do smartfonów i PC, a także do robotyki i pojazdów autonomicznych.
Dyskusje o AAPL na forum
Forum spółki →▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.