Przejdź do treści
InwestHubDla inwestora — bez reklam

Sześć słów przewodniczącego Fed Kevina Warsha, które zdefiniują erę Wall Street

Redakcja InwestHub · 7 lipca 2026 22:39

Wiele osób spodziewało się, że Kevin Warsh będzie łagodny w kwestii stóp procentowych. Zakładano, że wskaże na wzrost produktywności napędzany sztuczną inteligencją i to uzasadni obniżki stóp. Mniej niż dwa miesiące po objęciu stanowiska przyjął jednak bardziej jastrzębi kurs, co budzi obawy, że jeśli dane o inflacji się nie poprawią, mogą nadejść podwyżki stóp.

Rezerwa Federalna (Fed) od dawna zakłada cel inflacyjny na poziomie 2%, mierząc go wskaźnikiem PCE (Personal Consumption Expenditures), czyli preferowanym przez Fed miernikiem cen konsumpcyjnych. Minęło ponad pięć lat od momentu, gdy inflacja spadła do tego poziomu według PCE. Choć poprzedni przewodniczący Jerome Powell znacząco obniżył inflację po jej szczycie w 2022 r., Fed nie doprowadził jej do 2% w trakcie jego kadencji. W 2025 r. bank centralny obniżył stopy kilka razy z powodu obaw o rynek pracy i spowolnienie gospodarcze.

Na posiedzeniu FOMC w czerwcu pojawiło się stwierdzenie: "The Committee will deliver price stability." To zdanie oraz wystąpienia Warsha na panelu Europejskiego Banku Centralnego w Portugalii jasno sygnalizują jego priorytet. Warsh powiedział, że jeśli ktoś liczył, iż bank centralny zaakceptuje cel inflacyjny powyżej 2%, to się rozczaruje. Dodał też: "We're going to deliver price stability in the U.S." — czyli że Fed dąży do stabilności cen w USA.

Po tych słowach inwestorzy i inni uczestnicy gospodarki będą traktować intencję Fed poważnie i prawdopodobnie oczekiwać działań, jeśli inflacja utrzyma się powyżej celu.

W swoim pierwszym wystąpieniu prasowym po posiedzeniu w czerwcu Warsh ogłosił powołanie 5 zespołów zadaniowych, które mają przeanalizować szerokie aspekty polityki Fed, w tym sposób oceny inflacji. Warsh stwierdził też, że Fed nie ocenia inflacji przez właściwą perspektywę i nazwał inflację „wyborem” (ang. "choice").

Jednym z rozważanych podejść są średnie przycięte (ang. trimmed averages). To metoda pomijająca skrajne zmiany po obu stronach rozkładu cen — usuwa największe wzrosty i spadki przed obliczeniem średniej. Fed już analizuje inflację bazową (core inflation), która wyklucza bardziej zmienne ceny energii i żywności; średnie przycięte posunęłyby ten pomiar dalej.

Według Brookings Institution w lutym 2026 r. inflacja ogółem (headline) wyniosła 2,8%, a średnia przycięta 2,3%. Taka różnica mogłaby sprawić, że Fed szybciej zbliży się do celu 2%, gdyby zespół zadaniowy zalecił skupienie się na tej miarze.

Nie ma gwarancji, że tak się stanie. Warsh wielokrotnie mówił, że ceny są za wysokie, więc trudno wyobrazić sobie, by sama zmiana metody pomiaru posłużyła do ogłoszenia zwycięstwa nad inflacją. Pozostaje jednak pytanie, którą miarę 2% Fed będzie wskazywał: tradycyjne wskaźniki czy średnią przyciętą.

Niezależnie od wyboru metody stabilizacja cen zapowiada się na kluczowy temat w erze kierowanej przez Warsha. Jeśli Fed będzie trzymać się klasycznych wskaźników, rynki będą wątpić, czy inflację da się sprowadzić do 2%. Jeśli priorytetem stanie się średnia przycięta, rynki będą oceniać, czy poziom 2% według tej miary rzeczywiście oznacza stabilność cen.

Droga Fed pod przewodnictwem Warsha dopiero się zaczyna i prawdopodobnie przyniesie wiele zwrotów akcji.

Zobacz nasze centrum wiedzy o Makro i gospodarka

▸ Komentarze (0)

Komentujesz jako Anonim. Bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.