Przejdź do treści
InwestHubDla inwestora — bez reklam

Boom AI Nvidii: 96 mld USD przychodów i nowy problem

Redakcja InwestHub · 30 sierpnia 2026 02:00

Nvidia (NVDA) zakończyła drugi kwartał roku obrotowego jednym z najlepszych wyników w historii spółki. Przychody sięgnęły 96,2 mld USD, co oznacza wzrost o 106% w porównaniu z poprzednim rokiem i o 18% wobec poprzedniego kwartału. Same przychody z segmentu centrów danych wzrosły do 89 mld USD, czyli o 117% rok do roku.

Spółka utrzymała marżę brutto, czyli część przychodów pozostającą po odjęciu bezpośrednich kosztów produkcji, na poziomie 75%. Zysk przypadający na akcję według standardów GAAP wyniósł 2,46 USD na akcję po rozwodnieniu.

Tak mocne wyniki pomogły wyjaśnić wzrost kursu akcji Nvidii po publikacji raportu. Inwestorzy ponownie zakładają, że cykl inwestycji w infrastrukturę AI może trwać dłużej.

Niemal natychmiast pojawiła się jednak druga kwestia. Administracja Donalda Trumpa rozważa szerszy zakres ceł na półprzewodniki. Mogłyby one objąć nie tylko importowane układy, lecz także produkty wykorzystujące te procesory, w tym laptopy, konsole do gier i serwery centrów danych. Reuters informował, że koncepcja jest nadal analizowana i może się znacząco zmienić przed oficjalnym ogłoszeniem.

To ważne rozróżnienie. Do tej pory nie wprowadzono zmienionego systemu ceł. Inwestorzy mają natomiast do czynienia ze spółką generującą około 100 mld USD kwartalnych przychodów, szybko rozwijającym się rynkiem centrów danych oraz możliwością zmiany kosztów handlowych, która może wpłynąć na sprzęt potrzebny do dalszego wzrostu.

Wyniki Nvidii pokazują, dlaczego koszty półprzewodników nagle stały się ważniejsze

Skala działalności ma dla Nvidii duże znaczenie. Cła na zaawansowane procesory przestały być wyłącznie problemem wąskiej branży półprzewodników.

W najnowszym kwartale segment centrów danych odpowiadał za 92,5% całkowitej sprzedaży Nvidii. Oznacza to, że wyniki spółki są silnie powiązane z serwerami, systemami sieciowymi i infrastrukturą komputerową budowaną przez dostawców chmury, laboratoria AI oraz największe przedsiębiorstwa.

Najważniejsze dane za kwartał:

  • przychody ogółem: 96,2 mld USD, wzrost o 106% rok do roku;
  • przychody segmentu centrów danych: 89,0 mld USD, wzrost o 117% rok do roku;
  • wzrost przychodów względem poprzedniego kwartału: 18%;
  • marża brutto GAAP: 75%;
  • zysk na akcję GAAP: 2,46 USD;
  • zysk na akcję non-GAAP: 2,22 USD.

Prezes Nvidii Jensen Huang powiedział, że popyt przyspiesza, ponieważ kolejne laboratoria AI, startupy i przedsiębiorstwa budują własne systemy sztucznej inteligencji. To właśnie na tym tle miałoby działać każde szersze cło na półprzewodniki.

Obecne zasady celne są znacznie węższe

W styczniu Biały Dom nałożył 25-procentowe cło na wybrane zaawansowane układy do obliczeń. Wprost wymieniono między innymi układ Nvidia H200 oraz AMD MI325X. Wprowadzono jednak ważne wyjątki. Obejmowały one układy importowane do wykorzystania w amerykańskich centrach danych, do badań i rozwoju, przez startupy, a także w niektórych zastosowaniach konsumenckich i przemysłowych.

Obecna konstrukcja przepisów miała więc częściowo chronić budowę centrów danych, która napędza rozwój Nvidii.

Nvidia, AMD i Intel są narażone na cła w różny sposób

Wpływ nowych ceł na spółki półprzewodnikowe może zależeć od miejsca produkcji ich układów.

Nvidia w dużej mierze korzysta z zagranicznych fabryk kontraktowych, czyli przedsiębiorstw produkujących chipy na zlecenie, aby wytwarzać najbardziej zaawansowane procesory. Taki model outsourcingu pozwolił jej przeznaczać kapitał na projektowanie układów i oprogramowanie zamiast na budowę własnych najnowocześniejszych fabryk.

Potencjalny problem celny jest więc prosty: coraz większe znaczenie mogą mieć miejsce produkcji układu, kraj jego importu oraz sposób wykorzystania przez klienta.

Styczniowa decyzja Białego Domu wskazała zaawansowane układy obliczeniowe Nvidii i Advanced Micro Devices (AMD) jako przykłady produktów, które zostałyby objęte 25-procentowym cłem, jeśli nie kwalifikowałyby się do zwolnienia.

Intel (INTC) ma inną sytuację. Spółka utrzymuje własną sieć produkcyjną i przeznacza duże środki na zwiększenie mocy produkcyjnych w amerykańskich fabrykach.

Nie oznacza to automatycznie, że Intel zyska na cłach. Łańcuchy dostaw półprzewodników są bardzo złożone. Układy, narzędzia produkcyjne, materiały do pakowania oraz inne komponenty wielokrotnie przekraczają granice państw.

System zapewniający preferencje firmom inwestującym w produkcję w USA mógłby jednak zmienić względne koszty w całym sektorze.

Biały Dom sygnalizował już taki kierunek. Styczniowa deklaracja opisywała możliwą drugą fazę polityki, w której wyższe cła na półprzewodniki byłyby powiązane z programem rekompensującym ich koszt firmom zwiększającym produkcję układów w USA.

Oznacza to, że obecnie analizowane rozwiązanie byłoby raczej potencjalnym rozszerzeniem ram przedstawionych kilka miesięcy wcześniej niż całkowicie nową koncepcją polityki.

Największe kwoty dotyczą serwerów centrów danych

Najważniejszym elementem planowanych zmian może nie być cło na pojedynczy procesor. Większe znaczenie może mieć ryzyko objęcia cłami całych systemów budowanych wokół tych układów.

Nowoczesne serwery AI łączą procesory graficzne (GPU) lub akceleratory obliczeniowe z pamięcią o dużej przepustowości, procesorami centralnymi, urządzeniami sieciowymi, pamięcią masową, systemami zasilania i infrastrukturą chłodzenia.

Jeden serwer może być montowany z komponentów pochodzących z kilku państw.

To istotne, ponieważ Nvidia nie sprzedaje już wyłącznie pojedynczych kart graficznych. Jej rozwój w coraz większym stopniu opiera się na większych platformach obliczeniowych i systemach sieciowych, które mają tworzyć zintegrowaną infrastrukturę AI.

Skala pieniędzy napływających do tych systemów jest ogromna. Kwartalne przychody Nvidii z segmentu centrów danych w wysokości 89 mld USD są już niemal dwukrotnie wyższe niż całkowite przychody spółki rok wcześniej, które wynosiły 46,7 mld USD.

Tak duży wzrost sprawia, że każda zmiana kosztów wyposażenia centrów danych ma znaczenie dla inwestorów. Nawet niewielkie podwyżki procentowe mogą być istotne, gdy przedsiębiorstwa z sektora chmurowego składają zamówienia na taką skalę.

Styczniowe cło w wysokości 25% pokazuje, czego można się spodziewać

Styczniowa polityka stanowi punkt odniesienia przy ocenie możliwych kolejnych zmian.

Biały Dom wprowadził 25-procentowe cło na układy po dochodzeniu Departamentu Handlu dotyczącym zależności USA od importowanych półprzewodników. Departament uznał tę zależność za zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego. Administracja stwierdziła, że produkcja układów w USA nie wystarcza do zaspokojenia krajowego popytu, a w przyszłości mogą pojawić się wyższe cła.

Jednocześnie lista wyjątków była szeroka. Wyłączono między innymi:

  • amerykańskie centra danych;
  • badania i rozwój prowadzone w USA;
  • startupy;
  • wybrane zastosowania konsumenckie;
  • wybrane zastosowania przemysłowe;
  • zastosowania w sektorze publicznym.

Wyjątki te znacznie ograniczają bezpośredni wpływ ceł na amerykańską infrastrukturę AI. Dlatego ważniejszy od samego słowa „cło” będzie zakres nowego systemu.

Jeśli zwolnienia dla centrów danych pozostaną szerokie, podstawowy popyt na produkty Nvidii w USA może nadal być stosunkowo dobrze chroniony. Ich usunięcie lub ograniczenie mogłoby jednak doprowadzić do całkowicie innej struktury cen.

MarketWatch informował, że rozważany plan może usunąć wcześniejsze zwolnienie dla centrów danych. Byłoby to szczególnie istotne dla Nvidii, ponieważ większość jej najważniejszych układów jest produkowana za granicą.

Reuters podawał jednak, że nic nie zostało jeszcze ostatecznie ustalone, a proponowane zasady mogą się znacząco zmienić.

Inwestorzy Nvidii obserwują dwie liczby

Dla akcjonariuszy kluczowe są dwie kwestie. Pierwsza to tempo rozwoju Nvidii.

Spółka wypracowała właśnie 96,2 mld USD przychodów, 89 mld USD sprzedaży w segmencie centrów danych i 106-procentowy wzrost całkowitych przychodów rok do roku. Dane te wskazują na wyjątkowo silny popyt na infrastrukturę AI.

Druga kwestia to ostateczna stawka celna, a przede wszystkim lista produktów i zastosowań objętych zwolnieniami.

25-procentowe cło, które nie obejmuje instalacji w amerykańskich centrach danych, miałoby zupełnie inne skutki niż szeroka 25-procentowa opłata nakładana na serwery zawierające importowane układy. Pierwszy wariant byłby w dużej mierze zgodny z trwającą rozbudową infrastruktury AI.

Producenci urządzeń, firmy chmurowe i ich dostawcy musieliby zdecydować, jaką część dodatkowych kosztów poniosą sami, a jaką przeniosą na klientów. To właśnie ten problem biznesowy należy obserwować.

Nvidia pokazała już, że klienci są gotowi wydawać dziesiątki miliardów dolarów na infrastrukturę AI w każdym kwartale. Nie wiadomo jednak, jak wrażliwy byłby ten popyt na wzrost cen sprzętu.

Zobacz nasze centrum wiedzy o Akcje i spółki

▸ Komentarze (0)

Komentujesz jako Anonim. Bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.