Przejdź do treści
InwestHubDla inwestora — bez reklam

Warsh sygnalizuje możliwą podwyżkę stóp

Redakcja InwestHub · 30 sierpnia 2026 03:48

Kevin Warsh, prezes Rezerwy Federalnej, złagodził swoje podejście do komunikowania perspektyw polityki pieniężnej. Podczas pierwszego wystąpienia na dorocznym sympozjum ekonomicznym Banku Rezerwy Federalnej z Kansas City w Jackson Hole w stanie Wyoming odniósł się do wysokiej inflacji i możliwych działań banku centralnego.

Jego słowa wystarczyły, by rynki finansowe zaczęły oczekiwać podwyżki stóp procentowych już we wrześniu. Obserwatorzy odebrali to jako częściowy powrót do tradycyjnego sposobu komunikowania się Fedu.

„Musimy mieć pewność, że inflacja bazowa zmierza do naszego celu, wyraźnie i w wystarczająco szybkim tempie” – powiedział Warsh grupie bankierów centralnych z całego świata. „W przeciwnym razie mamy jeszcze pracę do wykonania”.

Była to zauważalna zmiana u szefa banku centralnego, który w tym samym wystąpieniu podkreślił, że „cichszy Fed, bardziej celowy w komunikacji, jest lepiej przygotowany do realizacji swoich celów”.

„Mamy teraz lepsze wyobrażenie o tym, jak prezes Warsh ocenia gospodarkę, co jest bardzo pomocne i konstruktywne” – powiedział Nathan Sheets, główny ekonomista Citigroup ds. światowej gospodarki, podczas telekonferencji po wystąpieniu Warsha. Dodał, że przedstawienie przez prezesa diagnozy sytuacji gospodarczej jest „istotnym krokiem naprzód” w porównaniu z sytuacją po konferencji prasowej z lipca.

Warsh zmienił ton w czasie debaty o tym, czy ograniczy się do powtórzenia podejścia z konferencji prasowej z 29 lipca, kiedy Fed pozostawił stopę procentową bez zmian w przedziale 3,50–3,75% i nie chciał szerzej wypowiadać się ani o stopach, ani o sposobie podejmowania decyzji przez bank centralny, czy też zacznie komunikować się w stylu stosowanym przez poprzednich szefów Fedu.

Wystąpienie Warsha znalazło się pomiędzy tymi dwiema możliwościami. Prezes nie przedstawił jednoznacznej obietnicy dotyczącej kierunku stóp, ale powiedział wystarczająco dużo, by rynki uznały, że prawdopodobieństwo podwyżki podczas posiedzenia Fedu zaplanowanego na 15–16 września wyraźnie wzrosło.

Na początku wystąpienia Warsh zażartował, że nie zamierza zbyt daleko odchodzić od dotychczasowego stylu. „Możecie to nazwać zarysem… możecie to nazwać mapą szlaku… tylko nie nazywajcie tego wskazówkami dotyczącymi przyszłej polityki pieniężnej” – powiedział.

Z punktu widzenia rynków ważne było to, że Warsh przedstawił swoją „funkcję reakcji”, czyli sposób, w jaki reaguje na dane i wydarzenia gospodarcze. Taki opis, zamiast twardej deklaracji co do kierunku stóp, wystarczył, by kontrakty terminowe zmieniły wycenę przyszłej polityki Fedu. Zareagowały również rynek obligacji i giełda, uwzględniając możliwość zaostrzenia polityki pieniężnej.

POŻĄDANA JASNOŚĆ

Robert Tetlow, ekonomista zajmujący się badaniami i były członek wyższego kierownictwa Fedu, ocenił, że obawy Warsha, iż wskazówki dotyczące stóp zniekształcają rynkową wycenę, są przesadzone. Jednocześnie uznał, że dobrze było, iż prezes przedstawił swoją ocenę bieżącej sytuacji gospodarczej, a także że jego diagnoza jest dość konwencjonalna.

Do piątku lukę komunikacyjną powstałą po przejęciu przez Warsha sterów w maju wypełniało szerokie grono przedstawicieli Fedu. Wielu z nich otwarcie dopuszczało możliwość podwyżek stóp lub wprost opowiadało się za takim ruchem. Była to reakcja na długi okres odczytów inflacji wyraźnie przekraczających cel banku centralnego wynoszący 2%.

Większość tych przedstawicieli zgadzała się jednak z War­shem, że wskazówki dotyczące przyszłej polityki pieniężnej są pozostałością po okresie kryzysu i nie są już potrzebne.

Prezes Fedu z Nowego Jorku John Williams powiedział we wczesnym sierpniowym wywiadzie dla Reutersa, że decyzja Warsha o zakończeniu tej praktyki podczas posiedzenia w dniach 16–17 czerwca była „dokładnie właściwym rozwiązaniem”. Jego zdaniem niepewność była tak duża, że bank centralny nie miał wystarczającej pewności, by stwierdzić, w którą stronę zmierza polityka pieniężna ani jak będzie wyglądać w przyszłości.

Bankierzy centralni nie unikali przedstawiania swoich poglądów na politykę pieniężną. Niektórzy podkreślali, że ujawnianie perspektyw pomaga zwiększyć odpowiedzialność banku centralnego i poprawić jakość podejmowanych decyzji.

„Uważam, że komunikowanie moich poglądów jest kluczową częścią tej pracy” – powiedziała w piątek przed wystąpieniem Warsha Beth Hammack, prezeska Fedu z Cleveland, w rozmowie z Bloomberg TV. „Muszę przedstawiać swoje stanowisko, aby przedsiębiorstwa i gospodarstwa domowe mogły podejmować lepiej poinformowane decyzje”.

W opublikowanej w czwartek rozmowie w podcaście Rapid Reaction podobnego podejścia bronił Austan Goolsbee, prezes Fedu z Chicago. Jego zdaniem opinia publiczna powinna wiedzieć, jak bank centralny interpretuje sytuację gospodarczą i na nią reaguje.

„Jeśli nie wyjaśnicie, jak reagujecie ani co dostrzegacie w gospodarce, ludzie sami wypełnią tę lukę dowolną treścią” – powiedział Goolsbee. Dodał, że może to prowadzić do większej, a nie mniejszej zmienności na rynkach.

Patrick Harker, były prezes Fedu z Filadelfii, a obecnie profesor w Wharton School Uniwersytetu Pensylwanii, wskazał, że najważniejsze dla Warsha będzie poparcie zmian w komunikacji konkretnymi działaniami.

Harker przypomniał, że inflacja pozostaje powyżej celu Fedu od niemal sześciu lat. „Nie można wciąż powtarzać, że naszym zadaniem jest sprowadzenie jej do 2%, a następnie nie podejmować działań potrzebnych do osiągnięcia tego rezultatu” – powiedział.

„Jak głosi stare powiedzenie, czyny mówią znacznie głośniej niż słowa” – dodał.

Zobacz nasze centrum wiedzy o Makro i gospodarka

▸ Komentarze (0)

Komentujesz jako Anonim. Bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.