Wzrost rentowności obligacji zagrożeniem dla hossy ignorowanym przez inwestorów
Jeśli profesjonalni inwestorzy obawiają się, że wzrost rentowności obligacji na świecie przerwie hossę na giełdach, nie widać tego w sposobie, w jaki lokują zarządzane przez siebie pieniądze.
Najnowsze badanie Bank of America Corp. przeprowadzone wśród globalnych zarządzających funduszami pokazało, że akcje stanowią 56% ich portfeli. To najwyższy odsetek od listopada 2021 roku.
Optymizm wobec akcji utrzymuje się mimo tego, że w tym samym badaniu „chaotyczny wzrost rentowności obligacji” wskazano jako drugie największe zagrożenie dla rynku akcji, zaraz po obawach dotyczących bańki związanej ze sztuczną inteligencją. Jednocześnie 25% respondentów uznało drugą falę inflacji za największe ryzyko.
„Wzrost rentowności jest słoniem w pokoju”, który może przerwać hossę na rynku akcji. Giełda w ciągu ostatniego roku miała trudności z utrzymaniem się w pobliżu rekordowych poziomów po ich osiągnięciu — powiedział telefonicznie Tyler Richey, redaktor newslettera Sevens Report Technicals.
Strategowie z Wall Street uważnie obserwują wzrost rentowności, ale w większości dochodzą do wniosku, że nie podniosły się one jeszcze na tyle, by podważyć pozytywne perspektywy dla akcji. Historia pokazuje bowiem, że nagłe skoki rentowności nie zawsze szkodzą rynkowi akcji.
„Inwestorzy powinni być teraz nastawieni optymistycznie albo przynajmniej wykorzystywać pojawiające się okazje” — powiedział JC O’Hara, główny strateg analizy technicznej w Roth Capital Partners LLC. Odniósł się w ten sposób do sytuacji, w której giełda pozostaje blisko rekordowych poziomów mimo rosnących rentowności.
Jak dodał, skłonność inwestorów do podejmowania ryzyka poprawia się dzięki „lepszym oczekiwaniom dotyczącym wyników spółek, korzystniejszym perspektywom gospodarczym i mniejszemu skupieniu na napięciach na Bliskim Wschodzie”. Przyszłe stopy zwrotu z indeksu S&P 500 są zwykle wysokie, gdy apetyt na ryzyko rośnie.
Inwestorom obawiającym się wzrostu rentowności ulgę przyniosła środa. Amerykański Departament Skarbu niespodziewanie poinformował, że zwiększy skalę skupu długoterminowego długu rządowego. W rezultacie rentowność obligacji 10-letnich spadła o 6 punktów bazowych — każdy punkt bazowy to 0,01 punktu procentowego — do 4,65%.
Rentowność obligacji 30-letnich, która na początku tego tygodnia wróciła do najwyższego poziomu od 2007 roku, obniżyła się o 9 punktów bazowych, do 5,19%. W czwartek rentowności obu papierów zaczęły jednak ponownie rosnąć.
Inni analitycy rynku akcji zwracają uwagę przede wszystkim na krzywą dochodowości, czyli różnicę między oprocentowaniem obligacji o krótkim i długim terminie zapadalności. Rynek akcji znajduje się obecnie w korzystnym przedziale tej krzywej — napisał we wtorek w nocie dla klientów Ed Clissold, główny strateg rynku amerykańskiego w Ned Davis Research.
Obecnie rentowność obligacji 10-letnich jest o około 49 punktów bazowych wyższa niż rentowność obligacji 2-letnich. Clissold określił taki układ jako „umiarkowanie rosnącą krzywą dochodowości”. Jego zdaniem sytuacja, w której rentowność obligacji 10-letnich jest nawet o 1,5 punktu procentowego wyższa niż rentowność obligacji 2-letnich, historycznie sprzyjała jednym z największych i najbardziej stabilnych wzrostów indeksu S&P 500.
Analiza NDR obejmująca dane od 1976 roku pokazuje, że w takim przedziale średnia roczna stopa zwrotu z indeksu S&P 500 wynosiła około 11%.
Nawet optymistycznie nastawieni do akcji inwestorzy przyznają jednak, że istnieje poziom rentowności, przy którym dalsze wzrosty mogą zacząć szkodzić giełdzie.
„Myślę, że obecne poziomy są jeszcze w porządku. Wzrost rentowności w kierunku 5% prawdopodobnie wywołałby niepokój na rynku, podobnie jak w 2023 roku” — powiedziała Liz Ann Sonders, główna strateg inwestycyjna w Schwab Center for Financial Research, w wywiadzie dla Bloomberg TV. W tamtym roku indeks S&P 500 spadł o 10% od końca lipca do końca października. Było to związane ze skokiem rentowności obligacji 10-letnich, która na krótko dotknęła poziomu 5%.
„Rentowności obligacji zaczynają rosnąć, a rynek akcji to ignoruje — aż przestaje” — powiedział telefonicznie Matt Maley, główny strateg rynkowy w Miller Tabak + Co.
▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.