Warsh sugeruje zmianę mierzenia inflacji i wywołuje niepokój inwestorów
Na konferencji prasowej szefa Fed, Kevina Warsha, padła sugestia, że bank centralny może zmienić podejście do pomiaru inflacji. Warsh zadeklarował: „Dostarczymy inflację na poziomie 2% i ani szeptu więcej” oraz dodał: „Ale aby to osiągnąć, patrzę na szerszy zestaw danych o inflacji niż PCE”.
Indeks cen wydatków na konsumpcję osobistą (PCE) od dawna jest preferowanym miernikiem Fed i jest uwzględniany w prognozach decydentów. Według oficjalnych danych miara ta wzrosła o 3,7% w czerwcu w ujęciu rocznym. Warsh powiedział też: „Trzymamy się go”, lecz zastrzegł: „Kto wie, po następnym styczniu, co możemy powiedzieć o strategii”. Odnosił się do zespołów zadaniowych, które powołał m.in. w celu przeanalizowania ram pomiaru inflacji i danych ekonomicznych monitorowanych przez bank.
Reakcje rynkowe pojawiły się szybko. Inwestorzy na rynku obligacji indeksowanych inflacją o wartości około 2 bln USD zwrócili na to uwagę. 30-letnia stopa breakeven — rynkowy miernik oczekiwań inflacyjnych wyznaczany ze spreadu między papierami nominalnymi a chronionymi przed inflacją — skoczyła najsilniej od 2024 r., częściowo z powodu komentarzy Warsha. Strategowie JPMorgan zalecili klientom obstawianie wzrostu oczekiwań inflacyjnych poprzez pięcioletni forward na pięcioletnie swapy inflacyjne.
Michael Feroli, główny ekonomista USA w JPMorgan Chase & Co., napisał, że komentarze te „zdają się potwierdzać podejrzenia, że grupy zadaniowe są jedynie zasłoną do redefinicji problemu inflacji”.
Były prezes Federal Reserve Bank of Richmond, Jeffrey Lacker (w latach 2004–2017 postrzegany jako jastrząb inflacyjny), ostrzegł, że Warsh musi ostrożnie wybierać metryki, na które ostatecznie będzie zwracał uwagę. „Wcale nie jest jasne, do czego by się zwrócili i, co ważniejsze, jakie kryteria kierowałyby ich wyborem” — powiedział. Dodał, że trzeba wybrać niezawodny, szeroki indeks i wskazał, że takich są tylko dwa: indeks PCE i wskaźnik cen konsumpcyjnych (CPI). „Tylko one” — podkreślił.
CPI, który w czerwcu wzrósł o 3,5%, jest miarą stosowaną przy obligacjach skarbowych chronionych przed inflacją (TIPS) oraz przy corocznych waloryzacjach świadczeń z programu Social Security.
Kathy Bostjancic, główna ekonomistka w Nationwide, oceniła, że „zdefiniowanie, które mierniki inflacji on i Fed będą monitorować, jest kluczowe”. Warsh odmówił doprecyzowania, jakie konkretne wskaźniki ma na myśli.
Niektórzy obserwatorzy Fed przewidują, że w miarę wyjaśniania się sytuacji preferowane przez Warsha wskaźniki mogą wykazywać łagodniejszą dynamikę wzrostu cen. „W ciągu najbliższych kilku miesięcy powinno być coraz wyraźniej, że szerszy zestaw miar, na które patrzy Warsh, nie pokazuje niepokojącego przyspieszenia inflacji” — napisali ekonomiści Citigroup, Andrew Hollenhorst i Veronica Clark.
Zespół strategii Citi ostrzegł także, że stanowisko Warsha może wprowadzić nowy zakres notowań dla tzw. pięcioletniego, pięcioletniego forwardu inflacyjnego, który wcześniej w ostatnich latach był ograniczony do około 2,5%.
Jon Hill, szef strategii inflacyjnej USA w Barclays, zwrócił uwagę na ryzyko dla rynku długu: „Gdy rośnie niepewność lub maleje przekonanie co do zobowiązania Fed do walki z inflacją, przełoży się to na wyższą premię terminową i wyższą premię za ryzyko inflacyjne”. Wyższa premia terminowa to dodatkowy dochód, którego inwestorzy żądają za trzymanie długoterminowych papierów zamiast ciągłego odnawiania krótkoterminowych.
Analitycy i inwestorzy obawiają się, że zmiana kryteriów monitorowania inflacji może mieć szerszy wpływ na rynek obligacji o wartości około 31 bln USD, w tym na wzrost premii terminowych i kosztu finansowania długu długoterminowego.
Dyskusje o BCS na forum
Forum spółki →▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.