Przejdź do treści
InwestHubDla inwestora — bez reklam

Spadek kursu SpaceX: czy kupować, czy odpuścić

Redakcja InwestHub · 24 czerwca 2026 21:21

Space Exploration Technologies (NASDAQ: SPCX) przeprowadził jedną z największych i najbardziej udanych ofert publicznych w historii. Po wejściu na giełdę przy wycenie na poziomie 1,77 bln USD kapitalizacja spółki od razu wzrosła do ponad 2,5 bln USD.

Wyniki finansowe nie były jednak bezchmurne: spółka w 2025 roku zanotowała stratę 4,9 mld USD, a w pierwszym kwartale tego roku kolejną stratę 4,3 mld USD.

Część inwestorów zwróciła uwagę na to, że w obrocie giełdowym jest obecnie tylko 4,2% wszystkich akcji SpaceX. Taki ograniczony „free float” często przekłada się na większą zmienność kursu, co już widać po notowaniach.

Kurs SPCX po wejściu na rynek szybko wzrósł z ok. 150 USD za akcję do niemal 220 USD w ciągu kilku dni, po czym zaczął się cofać. We wtorek, w pobliżu zamknięcia notowań, spółka była wyceniana na ok. 160 USD za akcję, a spadek liczony w tym krótkim okresie wyniósł 27%.

Pytanie, które stawiają sobie inwestorzy, brzmi: czy kiedykolwiek powstaną orbitalne centra danych? SpaceX osiąga bowiem relatywnie skromne zyski w dywizji rakietowej, a także w usłudze internetowej Starlink. Jednak — jak wynika z samej logiki wyceny spółki — ani rakiety, ani Starlink nie mają jej zdaniem (ani z punktu widzenia skali rynku) uzasadnić na poziomie aktualnej, wielotrylionowej kapitalizacji.

Przy wycenie rzędu wielkości, o jaką aktualnie opiera się rynek, kluczowe jest więc przyszłe skalowanie działalności AI. SpaceX wskazuje, że sama część AI stanowi 26,5 bln USD szansy rynkowej, podczas gdy łącznie dla rakiet i Starlinka wyceniany obszar to 2 bln USD.

Według przedstawianych przez spółkę założeń większość wzrostu w obszarze AI ma pochodzić z jednej dużej kategorii: w przybliżeniu 22,7 bln USD z całkowitego potencjału 26,5 bln USD dotyczy „enterprise applications”, czyli rozwiązań dla przedsiębiorstw. Takie firmy to jeden z głównych typów odbiorców, a w materiałach spółki pojęcie ma charakter szeroki.

SpaceX opisuje też zastosowania „frontier models” oraz agentic AI (systemów autonomicznych zdolnych do wieloetapowego rozumowania i samodzielnego wykonywania zadań). W tym kontekście spółka podaje, że na luty 2026 ponad 80% firm z listy Fortune 500 korzysta z AI działającego w formie „active agents”. Wskazuje przy tym, że AI-driven aplikacje zmieniają całe branże, m.in. w obszarach: agentic commerce (spersonalizowane, kierowane przez AI zakupy), vibe coding (tworzenie oprogramowania z minimalną lub zerową ilością kodu pisanego przez człowieka) oraz autonomiczne prowadzenie pojazdów.

Realizacja takich wdrożeń ma jednak wymagać ogromnej mocy obliczeniowej. A to oznacza budowę większej liczby centrów danych. Tu wchodzi bariera wzrostu: ograniczenia związane z dostępnością ziemi, wody i energii. SpaceX wiąże więc swoje plany z ideą uruchamiania centrów danych na orbicie.

Spółka zakłada, że centra danych na niskiej orbicie ziemskiej mogłyby obniżyć koszty operacyjne, korzystając z „nieograniczonego” w sensie zasobów źródła energii — energii słonecznej. CEO Elon Musk ma też dążyć do wysłania do przestrzeni kosmicznej nawet 1 mln satelitów obliczeniowych wspierających AI, z możliwością startu już w następnym roku.

Musk w wypowiedzi cytowanej wcześniej w tym roku wskazywał, że spółka ma już doświadczenie w prowadzeniu dużych konstelacji satelitarnych i potrafi robić to bezpiecznie, podkreślając skalę operacyjną. Jednocześnie pozostaje jednak duża niepewność, czy taki scenariusz faktycznie się zmaterializuje.

W perspektywie najbliższych tygodni kurs SPCX znajduje się w drugim tygodniu notowań i utrzymuje się wysoka zmienność, ale tezja inwestycyjna — według sposobu, w jaki inwestorzy uzasadniają wycenę — sprowadza się do tego, czy wierzą w rozwój AI i w zdolność spółki do budowy kosmicznych centrów danych.

Jeśli ktoś nie jest pozytywnie nastawiony do AI jako trendu, a w szczególności do możliwości SpaceX w zakresie wdrożeń infrastrukturalnych na orbicie, zakup akcji po spadku może nie mieć uzasadnienia. Nawet bardzo udany rozwój dywizji rakietowej i Starlink nie miałby wystarczyć do obrony aktualnej wyceny na poziomie multitrilionowym.

Nie brakuje też głosów sceptycznych. W raporcie World Economic Forum zwraca się uwagę, że koncepcja kosmicznych centrów danych jest atrakcyjna — m.in. dzięki malejącym kosztom wynoszenia, obfitej energii słonecznej, braku kolejki po podłączenia do sieci i bez „walk” o pozwolenia planistyczne. Jednocześnie raport podkreśla, że chłodzenie w przestrzeni kosmicznej jest znacznie trudniejsze, niż się wydaje, a fizyka może okazać się największą barierą, z którą branża jeszcze się nie zmierzyła.

Kupowanie „dipu” ma więc sens tylko wtedy, gdy inwestor uznaje, że SpaceX i Elon Musk rzeczywiście znajdą rozwiązania na te przeszkody.

Zobacz nasze centrum wiedzy o Akcje i spółki

▸ Komentarze (0)

Komentujesz jako Anonim. Bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.