Rynek akcji najdroższy od szczytu bańki internetowej. Co dalej?
Każdego dnia media finansowe zasypują odbiorców debatami o tym, czy hossa związana ze sztuczną inteligencją (AI) przerodziła się w bańkę. Eksperci występują w telewizji i zdecydowanie opowiadają się po jednej ze stron, często bez przedstawiania pogłębionej analizy fundamentalnej. W efekcie widzom może być trudno ocenić kondycję rynku akcji na podstawie czegoś więcej niż ogólnych nastrojów.
Jak jednak ilościowo określić, kiedy rynek akcji jest przewartościowany? Jednym z najlepszych narzędzi może być wskaźnik Shillera CAPE, czyli cyklicznie korygowany wskaźnik ceny do zysku. Właśnie osiągnął on najwyższy poziom od szczytu bańki internetowej z końca 1999 i początku 2000 roku.
CAPE różni się od tradycyjnego wskaźnika ceny do zysku (P/E). P/E dzieli bieżącą cenę akcji spółki przez zysk na akcję (EPS) z ostatnich 12 miesięcy. CAPE przyjmuje natomiast dłuższą perspektywę i mierzy zyski oraz wyceny w całym cyklu gospodarczym.
W przypadku indeksu S&P 500 po stronie ceny bierze się pod uwagę łączną cenę akcji wszystkich spółek wchodzących w jego skład, ważoną ich kapitalizacją rynkową. Po stronie zysków znajduje się natomiast średni zysk na akcję z ostatnich 10 lat, skorygowany o inflację, a nie tylko zysk z ostatnich 12 miesięcy.
Głównym powodem, dla którego inwestorzy skupiają się na wskaźniku CAPE rynku zamiast na zwykłym wskaźniku P/E, jest jego konstrukcja. Ma on wygładzać zyski w całym cyklu koniunkturalnym, w którym jeden rok może być wyjątkowo dobry, jak 2026, a inne słabsze, jak 2020 podczas lockdownów związanych z pandemią.
Wskaźnik Shillera CAPE dla S&P 500 przekroczył obecnie 41. To najwyższy poziom w historii poza okresem końca bańki internetowej z końca 1999 i początku 2000 roku. Tak wysoka wycena powinna skłonić do ostrożności nawet inwestorów bardzo pozytywnie nastawionych do akcji spółek związanych ze sztuczną inteligencją.
Wzrost zysków i wolne przepływy pieniężne
W 2026 roku zyski spółek z indeksu S&P 500 gwałtownie wzrosły za sprawą rosnących wydatków na półprzewodniki, pamięci oraz oprogramowanie związane ze sztuczną inteligencją, a także rosnących wycen start-upów takich jak OpenAI i Anthropic. Gdy duże firmy technologiczne inwestują w OpenAI, a wartość tej spółki rośnie w danym kwartale, zyski z tych inwestycji są ujmowane w wynikach za ten okres.
Są to jednak jednorazowe korzyści, niezwiązane z podstawową działalnością tych firm. To jeden z kluczowych powodów, dla których analitycy szacują, że łączne zyski spółek z indeksu S&P 500 wzrosły w drugim kwartale o 52% rok do roku. Taki wzrost nie jest trwały i zawyża wartość wskaźnika P/E opartego na zyskach z ostatnich 12 miesięcy.
W długim terminie wartość spółek z indeksu S&P 500 będzie zależeć od rzeczywistego generowania wolnych przepływów pieniężnych. Środki te finansują skup akcji własnych oraz wypłaty dywidend dla akcjonariuszy.
Wolne przepływy pieniężne maleją jednak w przypadku części największych firm na świecie. Amazon, Alphabet i Microsoft mogą zbliżyć się do poziomu zerowych wolnych przepływów pieniężnych, jeśli utrzymają obecne, bardzo wysokie wydatki inwestycyjne. To dodatkowo zwiększa ryzyko związane z obecną hossą.
Co powinni zrobić inwestorzy
Biorąc pod uwagę opisane wyżej czynniki, możliwe jest, że akcje spółek związanych ze sztuczną inteligencją znajdują się w bańce. Gdy bańki pękają, obsunięcia sięgające nawet 80% mogą wymazać wiele lat wcześniejszych zysków inwestorów — tak stało się po pęknięciu bańki internetowej. Obecny poziom wskaźnika Shillera CAPE zdecydowanie sugeruje, że taki scenariusz może się już rozpocząć.
Możliwy jest jednak także inny rozwój wydarzeń. Wysoce inteligentne systemy sztucznej inteligencji mogą pojawić się w najbliższym czasie i doprowadzić do szybkiego przyspieszenia wzrostu gospodarczego oraz wzrostu zysków na akcję. Taki scenariusz mógłby być jedynym sposobem, aby indeks S&P 500 utrzymał dobre wyniki w długim terminie.
Inwestor indywidualny nie powinien opowiadać się całkowicie po jednej ze stron tego sporu. Przeznaczenie 100% portfela na ryzykowne akcje spółek związanych ze sztuczną inteligencją byłoby nierozsądne. Ryzykowne byłoby również ulokowanie 100% środków w obligacjach lub innych aktywach o niskim ryzyku, ponieważ taka strategia ograniczałaby długoterminowy potencjał wzrostu.
Dywersyfikacja pozostaje jednym z najważniejszych narzędzi pomagających osiągać odpowiednie wyniki portfela i chronić zgromadzony majątek w różnych fazach cyklu rynkowego.
Zobacz nasze centrum wiedzy o Budowa portfelaDyskusje o AMZN na forum
Forum spółki →▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.