Przejdź do treści
InwestHubDla inwestora — bez reklam

Wyjątkowo rzadkie ostrzeżenie dla rynku. Co może wydarzyć się dalej?

Redakcja InwestHub · 7 września 2026 11:29

Indeks S&P 500 ponownie zmierza w stronę wysokiej rocznej stopy zwrotu. Hossa związana ze sztuczną inteligencją pomogła mu pokonać ścianę obaw, które w przeszłości mogłyby przerwać wiele rynków byka. Stany Zjednoczone pozostają w konflikcie z Iranem, konsumenci zmagają się z wysokimi kosztami, a długoterminowe stopy procentowe stopniowo rosną.

Sztuczna inteligencja wywołała jeden z największych w historii boomów inwestycyjnych przedsiębiorstw. Największe firmy technologiczne przeznaczają ogromne kwoty na infrastrukturę AI i osiągają dzięki tym inwestycjom wysokie zwroty. Jednocześnie rozwiązania wykorzystujące AI pomagają firmom z różnych branż ograniczać koszty i zwiększać efektywność, co wspiera wzrost ich zysków.

Mimo że rynek pozostaje w fazie wzrostowej, pojawił się sygnał ostrzegawczy dotyczący wycen akcji. Przypomina on sytuację z czasów bańki internetowej.

Przez trzy kolejne miesiące wskaźnik CAPE dla indeksu S&P 500 utrzymywał się powyżej poziomu 40. CAPE to cyklicznie korygowany wskaźnik ceny do zysku, który uwzględnia średnie zyski spółek z ostatnich 10 lat po korekcie o inflację. Wskaźnik opracował w 1988 roku ekonomista Robert Shiller, aby ograniczyć wpływ cyklicznych wahań zysków na ocenę wycen akcji.

Poziom powyżej 40 odnotowano w historii tylko raz wcześniej — tuż przed pęknięciem bańki technologicznej w 2000 roku. Wartość 40 jest o około 50% wyższa od średniej z ostatnich 20 lat i znacznie przewyższa historyczny poziom bazowy wynoszący około 17.

Historia pokazuje także, że indeks S&P 500 nigdy nie osiągnął dodatniej stopy zwrotu w kolejnych trzech latach, jeśli wcześniej wskaźnik CAPE zakończył miesiąc powyżej poziomu 40.

Dlaczego tym razem historia może się nie powtórzyć

Dane historyczne sugerują, że w ciągu najbliższych trzech lat rynek może przejść trudniejszy okres. Nie ma jednak pewności, że taki scenariusz się zrealizuje.

Po pierwsze, liczba przypadków, w których CAPE przekroczył poziom 40, jest bardzo mała. Po drugie, obecny indeks S&P 500 znacznie różni się od tego sprzed 10 lat. Wskaźnik CAPE przypisuje jednak indeksowi z 2016 roku taką samą wagę jak obecnemu indeksowi S&P 500.

Dekadę temu indeks miał znacznie większą ekspozycję na spółki przemysłowe i energetyczne, które wymagały dużych nakładów na aktywa i charakteryzowały się niższymi marżami, czyli niższym udziałem zysku w przychodach. Obecnie indeks jest silnie obciążony udziałem spółek technologicznych o wysokich marżach, które generują duże przepływy pieniężne z działalności operacyjnej i mają bardzo mocne bilanse.

Sztuczna inteligencja może być przełomem technologicznym, który szybko wpływa na wyniki przedsiębiorstw. Przyspiesza także tempo rozwoju technologii. Internet był ogromnym przełomem, ale firmom z branży telekomunikacyjnej i infrastruktury internetowej zajęło ponad 10 lat osiągnięcie zwrotu z inwestycji.

Amazon niedawno poinformował, że spodziewa się osiągnąć próg rentowności na inwestycjach w infrastrukturę AI w ciągu dwóch do trzech lat. Space Exploration Technologies (SpaceX) deklaruje natomiast odzyskanie nakładów w ciągu roku. Jednocześnie AI pomaga amerykańskim firmom obniżać koszty i zwiększać efektywność, co wspiera wzrost zysków.

Większość dużych spółek technologicznych, które obecnie zajmują czołowe pozycje w indeksie S&P 500, nie jest droga w porównaniu z prognozowanymi zyskami. Jeśli wielcy dostawcy chmury, czyli właściciele dużych centrów danych, nadal będą wykazywać wysokie zwroty z inwestycji w infrastrukturę AI, a klienci biznesowi będą dalej wykorzystywać AI do zwiększania efektywności operacyjnej, wzrost zysków przedsiębiorstw powinien pozostać szybszy niż w poprzednich latach. Wskaźnik CAPE nie uwzględnia możliwej, fundamentalnej zmiany na rynku związanej z rozwojem AI.

Jak inwestorzy mogą zareagować

CAPE na poziomie 40 nie oznacza automatycznie, że należy sprzedać wszystkie posiadane akcje i przechowywać gotówkę poza rynkiem. Jest jednak sygnałem ostrzegawczym. Jeśli w kolejnych latach wydatki na infrastrukturę AI wyraźnie spowolnią, indeks S&P 500 może mocno ucierpieć ze względu na obecnie duży udział spółek technologicznych.

Nie ma jednak powodu do paniki. Jednym z możliwych podejść jest utrzymywanie części gotówki poza rynkiem na wypadek znacznego spadku indeksów, zgodnie z obecną strategią Warrena Buffetta. Pozostałą część środków można nadal regularnie inwestować stałymi kwotami w czołowe fundusze ETF, czyli fundusze notowane na giełdzie, takie jak Vanguard S&P 500 ETF (NYSEMKT: VOO). Próby dokładnego przewidzenia momentu załamania rynku zazwyczaj są bardzo trudne.

Jesienna Konferencja Independent Trader — zapisz się za darmoZobacz nasze centrum wiedzy o Budowa portfela

▸ Komentarze (0)

Komentujesz jako Anonim. Bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.