Przejdź do treści
InwestHubDla inwestora — bez reklam

Co ostrzeżenie IBM o wynikach mówi o rynku AI i co to oznacza dla inwestorów

Redakcja InwestHub · 17 lipca 2026 08:31

Od kilku lat inwestorzy faworyzują spółki związane ze sztuczną inteligencją (AI). To one w dużej mierze napędzały wzrosty indeksu S&P 500 i przedłużały hossę trwającą już ponad trzy lata.

Na wczesnym etapie boomu największym popytem cieszyły się procesory graficzne (GPU) wykorzystywane do trenowania dużych modeli językowych. To pomogło poprawić wyniki takich firm jak Nvidia, a także konkurentów, m.in. Advanced Micro Devices i Broadcom.

Równocześnie zyskiwały firmy chmurowe, które udostępniają klientom dostęp do chipów i usług AI — przykładem jest Amazon Web Services.

W miarę jak AI znajduje zastosowania w praktyce, zwłaszcza poprzez agentów AI, rośnie też zapotrzebowanie na pamięć i rozwiązania do przechowywania danych. Wysoki popyt na pamięć przy napiętej podaży i rosnących cenach przełożył się na silny wzrost przychodów i kursów firm takich jak SK Hynix, Micron Technology i Sandisk.

IBM, który działa w obszarach sprzętu, oprogramowania i doradztwa, opublikował wstępne wyniki za II kwartał i nie sprostał oczekiwaniom analityków. IBM podał skorygowany zysk na akcję (EPS) 2,93 USD oraz przychody 17,2 mld USD. Analitycy oczekiwali odpowiednio 3,01 USD EPS i 17,8 mld USD przychodów.

IBM wyjaśnił, że klienci w ostatnim czasie koncentrowali wydatki na pamięć, serwery i rozwiązania do przechowywania danych ze względu na napiętą podaż i spodziewane podwyżki cen. W efekcie firma nie zdążyła sfinalizować kilku dużych kontraktów w oczekiwanym terminie, co obciążyło wyniki kwartalne.

To ostrzeżenie nie musi oznaczać długoterminowego problemu dla firm takich jak IBM. Sytuacja może być przejściowa, a wydatki kapitałowe klientów prawdopodobnie wrócą do IBM i innych dostawców w miarę stabilizowania się podaży pamięci i cen — a może nawet wcześniej.

Wskazuje to, że rynek AI może faworyzować różne grupy dostawców w różnych momentach. Obecnie dużymi beneficjentami są firmy związane z pamięcią, wcześniej dominowali producenci GPU i dostawcy usług chmurowych. W praktyce rozwój AI wymaga szerokiego spektrum produktów i usług, więc chwilowe przewagi jednych graczy nie muszą przekreślać perspektyw firm oferujących inne rozwiązania.

Kluczowe będzie, jak długo potrwają takie przesunięcia popytu oraz jak firmy poradzą sobie z opóźnieniami w zamykaniu kontraktów i ze zmianami cen pamięci. Duże firmy technologiczne, które działają w wielu obszarach i integrują AI w oprogramowaniu oraz procesach, mogą wykazać się odpornością mimo krótkoterminowych zakłóceń.

Dla inwestorów oznacza to, że okresy, gdy najbardziej zyskują producenci GPU lub firmy pamięciowe, będą się przeplatać. Nie warto nerwowo likwidować pozycji w spółkach związanych z AI ani pędzić za najnowszym trendem. Lepszym podejściem jest śledzenie, jak rynek się rozwija, i budowanie ekspozycji na różne potencjalne „zwycięskie” spółki — razem ich produkty i usługi powinny wspierać długoterminowy wzrost.

Zobacz nasze centrum wiedzy o Akcje i spółki

▸ Komentarze (0)

Komentujesz jako Anonim. Bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.