Przejdź do treści
InwestHubDla inwestora — bez reklam

Nowy prezes Apple przywraca strategię Steve’a Jobsa sprzed 25 lat

Redakcja InwestHub · 10 września 2026 02:05

John Ternus chce jasno pokazać, że iPhone nigdzie się nie wybiera. W środę, podczas swojego pierwszego wystąpienia jako prezes firmy, zdecydowanie opowiedział się za dalszym rozwojem tego urządzenia i umieścił je w centrum strategii produktowej Apple na erę sztucznej inteligencji.

„Nie ma na świecie produktu lepiej zaprojektowanego do roli inteligentnego osobistego centrum niż iPhone” — powiedział Ternus.

To inne podejście niż za kadencji poprzedniego prezesa, Tima Cooka. Cook wielokrotnie próbował przekonać Wall Street, że Apple jest czymś więcej niż tylko producentem iPhone’a.

Stanowisko Ternusa jest także odpowiedzią na komentatorów, którzy w ostatnim czasie zaczęli podważać przyszłość iPhone’a. Pojawiały się nagłówki, że „dni smartfona są policzone”. W innym artykule stwierdzono, że era Tima Cooka dobiega końca, a przed Apple stoi fundamentalne wyzwanie: znalezienie odpowiedzi na pytanie, co pojawi się po iPhonie.

Strategia Ternusa nie dotyczy jednak wyłącznie samego urządzenia. Prezes umieścił iPhone’a w centrum planu stworzenia „inteligentnego osobistego asystenta” — wizji, która może wyznaczać kierunek rozwoju firmy przez wiele kolejnych lat. Steve Jobs zrobił coś podobnego w 2001 roku, wskazując komputer Mac jako centrum cyfrowego świata. Stało się to niespełna 10 miesięcy przed prezentacją iPoda.

W tamtym czasie wielu obserwatorów uważało, że dni komputerów osobistych są policzone. Podczas wystąpienia na targach Macworld New York Jobs przytoczył pesymistyczne opinie ekspertów z branży, w tym Walta Mossberga, oraz szefów firm Compaq i Gateway.

„To właśnie mówią nam wszyscy inni: że nasz komputer osobisty traci znaczenie, a nawet że kopany jest dla niego grób” — mówił wówczas Jobs, wskazując na wyświetlony za nim nagrobek z napisem „Ukochany komputer osobisty”. „Nie uważamy, że komputer osobisty w ogóle umiera. Nie uważamy też, że traci swoje centralne miejsce. Sądzimy, że po prostu ewoluuje, tak jak ewoluował od momentu wynalezienia”.

„Uważamy, że komputer osobisty stoi u progu swojej trzeciej wielkiej epoki” — dodał Jobs. Jego przewidywania wynikały z szybkiego rozpowszechniania się wówczas urządzeń cyfrowych, takich jak kamery wideo, aparaty cyfrowe i odtwarzacze DVD.

Mac miał stać się centrum „cyfrowego centrum”, które łączyłoby różne urządzenia i — jak mówił Jobs — „dodawało im wartość”.

Jeszcze w tym samym roku Jobs wyjął z kieszeni iPoda. Urządzenie wyglądało tak, jakby miało odpowiadać na pytanie: „Po co wciąż potrzebujesz komputera osobistego?”. iPod okazał się ogromnym sukcesem. Przez kolejne kwartały napędzał zyski Apple i ostatecznie pomógł doprowadzić do opracowania iPhone’a.

Dziś, gdy iPhone zbliża się do 20. rocznicy premiery, Ternus mierzy się z pytaniem podobnym do tego, na które Jobs odpowiadał w 2001 roku. Nie wiadomo, czy Ternus ma w zanadrzu produkt podobny do iPoda — urządzenie, które na wiele lat umocniłoby pozycję iPhone’a jako centrum Apple. Stanowczo odrzuca jednak pogląd, że iPhone minął już szczyt swojej popularności i użyteczności.

„Gdybyście projektowali od podstaw idealną wersję takiego centrum, jak by wyglądała?” — zapytał Ternus. Następnie wymienił jego najważniejsze elementy: wydajny procesor, aparaty o wysokiej rozdzielczości, stałe połączenie z siecią oraz sztuczną inteligencję działającą bezpośrednio na urządzeniu.

iPhone należy do najpotężniejszych osobistych urządzeń komputerowych, co daje mu przewagę w erze sztucznej inteligencji wymagającej dużej mocy obliczeniowej. Jego mobilność i wszechstronność sprawiają, że dla wielu osób jest jedynym urządzeniem komputerowym, którego potrzebują. Nawet wśród użytkowników laptopów i iPadów iPhone często pozostaje urządzeniem, bez którego trudno się obejść.

Wiele osób wychodzi z domu bez laptopa. Prawie nikt nie wychodzi bez telefonu.

Połączenie mocy obliczeniowej i mobilności zapewniło Apple uprzywilejowaną pozycję w świecie sztucznej inteligencji. Inne firmy próbowały odebrać iPhone’owi jego miejsce, wprowadzając różnego rodzaju urządzenia ubieralne, ale żadna z nich nie odniosła sukcesu.

Zamiast odsuwać iPhone’a na dalszy plan na rzecz kolejnego efektownego produktu, Ternus zamierza jeszcze mocniej oprzeć na nim rozwój Apple. W praktyce firma wraca więc do tego, co użytkownicy wiedzą od dawna: iPhone jest bardzo dobrym urządzeniem i być może nie trzeba jeszcze zastępować go czymś innym.

Jesienna Konferencja Independent Trader — zapisz się za darmoZobacz nasze centrum wiedzy o Akcje i spółki

▸ Komentarze (0)

Komentujesz jako Anonim. Bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.