Meredith Whitney ostrzega przed „rozliczeniem” gospodarki i spodziewa się, że Fed w środę pozostawi stopy bez zmian
Meredith Whitney ostrzega, że w Stanach Zjednoczonych w czwartym kwartale może pojawić się „rozliczenie” gospodarcze. Jej zdaniem jednorazowe impulsy związane m.in. z wydarzeniami piłkarskimi oraz pozostałości wydatków fiskalnych będą wtedy słabnąć.
Whitney zwróciła uwagę na dane o saldach tygodniowych kart kredytowych. To wskaźnik, który opisuje bieżące wydatki konsumentów i lepiej oddaje aktywność zakupową niż samo korzystanie z zadłużenia odnawialnego. Według niej te salda rosną teraz wolniej niż w maju.
Równocześnie Amerykanie „przyswajają” wyższe ceny benzyny. W takim układzie Whitney uważa, że Fed będzie mieć argumenty, by w środę podejść do decyzji ostrożnie.
Szefowa i założycielka Meredith Whitney Advisory Group LLC podkreśliła, że nie zgadza się z tezą, iż niespodziewana podwyżka stóp zwiększyłaby wiarygodność przewodniczącego Kevina Warsh’a. Zwróciła uwagę, że powołanie przez niego pięciu policy task forces (zespołów roboczych ds. polityki) daje mu czas „zanim dojdzie do zmiany polityki”.
„Myślę, że pozostaną na wstrzymaniu i prawdopodobnie nadal będą używać twardego języka — tego jastrzębiego języka — który daje im pole manewru” — powiedziała Whitney. Dodała też, że w przypadku Warsha „jego nastawienie to czekać i być naprawdę właściwym”.
Whitney przyciągnęła uwagę Wall Street prawie 19 lat temu, gdy ostrzegła, że Citigroup Inc. będzie zmuszona obciąć dywidendę albo sprzedać część aktywów, by wzmocnić kapitał. Stało się to na kilka miesięcy przed tym, jak kryzys finansowy mocno uderzył w rynki. Jej wcześniejsza zapowiedź, że w 2011 roku może dojść do setek miliardów dolarów niewypłacalności w segmencie munibondów (obligacji komunalnych), okazała się przesadzona.
Odniosła się też do rentowności amerykańskich obligacji skarbowych oraz sytuacji na rynku mieszkaniowym, mówiąc wprost o ograniczeniach polityki monetarnej. „Nie wiem, czy potrafią” obniżyć długoterminowe stopy procentowe — jej zdaniem wysokie rentowności wynikają z problemu fiskalnego, czyli z tego, że Waszyngton nie chce ograniczać długu. Według Whitney ta zależność może utrzymywać stopy na wyższym poziomie niezależnie od nastawienia Fed.
Whitney odrzuciła także obawy, że emisje długu przez duże firmy z sektora cloud (hyperscaler) wypychają rynek Treasury. Oceniła, że to „drobnostki” w porównaniu z rozmiarem rynku skarbowego.
Jej zdaniem nie potwierdzają się również obawy, że fala IPO (pierwszych publicznych ofert akcji) sygnalizuje szczyt rynku. „Jest tu tak dużo pieniędzy krążących po rynku, że jest w stanie wchłonąć wiele” — powiedziała. Zwróciła uwagę, że inwestorzy mogą po prostu przenosić środki z wcześniej posiadanych pozycji do nowych emisji, zamiast wycofywać kapitał z rynku.
Whitney opisała też obecną kondycję zysków jako „dwie historie naraz”. Jej zdaniem dobrze radzą sobie zarówno producenci półprzewodników, jak i osoby o wyższych dochodach, podczas gdy grupy o niższych dochodach zaczynają ciąć wydatki.
Wątek banków Whitney ujęła podobnie: mówi, że Goldman Sachs Group Inc., Morgan Stanley, JPMorgan Chase & Co. oraz PNC Financial Services Group Inc. handlują blisko historycznych maksimów. Zwróciła uwagę, że banki przeznaczają kapitał na skup akcji własnych (buybacki) przy drogich wycenach, zamiast zawierać transakcje, które realnie zmieniałyby skalę działalności.
„Czekam na to, żeby jeden z tych dużych banków faktycznie przeprowadził transakcję o charakterze transformacyjnym” — powiedziała. Przywołała przy tym podobną falę konsolidacji sektora finansowego w latach 1990. i na początku 2000. oraz to, jak po kryzysie „zły stres” (bad PTSD) zamroził plany dotyczące dealmakingu. Whitney prognozuje, że najbardziej prawdopodobne jest, iż pierwszym bankiem, który podejmie takie działania, będzie JPMorgan.
Dyskusje o AAPL na forum
Forum spółki →▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.