Tim Cook ostrzegał przed „powodzią stulecia” na rynku pamięci. Czy Apple czeka presja na marże?
Tim Cook kończy swoją ostatnią kadencję na stanowisku dyrektora generalnego Apple (NASDAQ: AAPL). 1 września zastąpi go John Ternus, który przejmie kierowanie firmą w trudnym momencie dla producenta iPhone’ów. Apple wciąż notuje bardzo dobre wyniki, ale musi mierzyć się z rosnącymi kosztami pamięci.
Apple niedawno zapowiedziało podwyżki cen iPhone’ów oraz innych urządzeń z powodu gwałtownego wzrostu cen pamięci. Wyższe koszty już wpłynęły na wyniki, a zarząd spodziewa się ich dalszego wzrostu w bieżącym kwartale. Podwyżki cen mają ograniczyć wpływ tej sytuacji na marże, czyli część przychodów pozostającą po odjęciu kosztów produkcji.
### „Powódź stulecia” na rynku pamięci
Rozwój centrów danych przetwarzających ogromne ilości informacji na potrzeby sztucznej inteligencji zwiększył popyt na różne rodzaje pamięci. Ich podaż jest obecnie ograniczona na całym świecie. Zgodnie z prawem popytu i podaży doprowadziło to do gwałtownego wzrostu cen. Na tej sytuacji korzystają między innymi producenci pamięci Sandisk, Micron i SK Hynix, których akcje cieszyły się dużym zainteresowaniem inwestorów.
„Określiłbym to jako powódź stulecia na rynku cen pamięci, z wykładniczym wzrostem cen pamięci” – powiedział Tim Cook. „Powódź stulecia” to określenie bardzo rzadkiego zdarzenia o niewielkim prawdopodobieństwie wystąpienia. W tym przypadku Cook wskazał, że skala wzrostu cen była nieoczekiwana. Z tego powodu zarząd nie uwzględnił jej wcześniej w planach, a wyższe koszty mogą krótkoterminowo obniżać marże. Ponieważ ceny nadal rosną, sytuacja wciąż się rozwija.
### Apple przygotowuje się na wzrost kosztów, ale w krótkim terminie marże mogą spaść
W trzecim kwartale roku fiskalnego 2026, zakończonym 27 czerwca, marża brutto Apple wyniosła 50,1%. Wynik uwzględniał dwupunktową korzyść wynikającą ze zwrotu ceł. Bez tego zwrotu marża znalazłaby się w połowie przedziału prognoz zarządu i byłaby niższa niż w poprzednim kwartale.
Dyrektor finansowy Apple, Kevan Parekh, powiedział, że „więcej niż 100%” tej zmiany można wyjaśnić wzrostem kosztów pamięci. Oznacza to, że wpływ wyższych cen pamięci na marżę był większy niż ostateczna zmiana wyniku, ponieważ częściowo zrekompensowały go inne czynniki.
Zarząd prognozuje, że w czwartym kwartale marża brutto wyniesie od 47% do 48%. Przedział ten uwzględnia jednopunktową korzyść związaną ze zwrotem ceł. Kevan Parekh wskazał, że niższa marża może zostać częściowo zrównoważona przez spadek cen innych komponentów oraz wykorzystanie obecnych zapasów. Sugeruje to, że największy wpływ wzrostu cen pamięci może być dopiero przed Apple, ponieważ do sprzedaży nadal trafiają urządzenia zawierające pamięć kupioną po wyższych cenach.
Sprzedaż iPhone’ów wzrosła w trzecim kwartale o 22% rok do roku. Podobne tempo wzrostu Apple notuje od trzech ostatnich kwartałów. Zarząd oczekuje, że w czwartym kwartale wzrost spowolni do poziomu kilkunastu procent. Popyt pozostaje silny, ale jego zaspokojenie ogranicza podaż.
W trzecim kwartale Apple zawarło szeroko komentowaną, wieloletnią umowę z Broadcom. Zapewnia ona firmie stabilne dostawy niektórych komponentów i może odpowiadać za część obniżki kosztów, o której mówił Kevan Parekh.
Inwestorzy powinni przygotować się na presję na marże w nadchodzących kwartałach, ale nie powinni się martwić. Firma korzysta z kilku sposobów ochrony marż, w tym z podwyżek cen urządzeń. Jej silna pozycja w poszczególnych kategoriach produktów daje jej także większą siłę negocjacyjną wobec części dostawców. W długim terminie Apple pozostaje w bardzo dobrej kondycji jako lider branży technologicznej.
Dyskusje o AAPL na forum
Forum spółki →▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.