Marki luksusowe i producenci aut: słabnący popyt w Chinach uderza w branżę
Rynek europejskich dóbr luksusowych wydaje się obecnie podzielony. Z jednej strony widać problemy w segmencie motoryzacyjnym, z drugiej niektóre marki odzieży i akcesoriów radzą sobie lepiej.
Szczególnie mocno odczuwają to producenci aut, którzy mają duże operacje w Chinach. W rozmowie wymieniono m.in. BMW, Audi i Volkswagen, a także Porsche. Wskazywany powód wiąże się z tym, że klienci w Chinach wybierają dziś samochody porównywalne pod względem oferty, często oferowane taniej u innych producentów.
Inaczej wygląda sytuacja w przypadku marek luksusowych opartych na silnym „heritage”, czyli tradycji i historycznej rozpoznawalności. W tej części rozmowy podkreślono, że popyt w Chinach na część takich produktów słabnie mniej wyraźnie niż w przypadku niektórych konkurentów.
Zwrócono też uwagę na różnice między markami w tej samej branży. Wspomniano, że biznes w Chinach spada, ale wolniej w przypadku Ferrari i Rolls-Royce niż w przypadku firm takich jak Mercedes czy Porsche.
W rozmowie pojawił się wątek nowego modelu Ferrari. Choć samochód wywołuje żarty i dyskusje, wskazano, że może się sprzedawać, bo jest wyjątkowy. Jednocześnie zaznaczono, że istnieje grupa klientów zainteresowanych elektrycznymi autami i technologią, w tym AI. Posiadanie samochodu zaprojektowanego przez Jony’ego Ive’a (twórcę m.in. MacBooka i iPhone’a) ma działać tu jak magnes.
W rozmowie wrócono także do Hermès. Zwrócono uwagę, że spółka deklaruje mniejsze podwyżki cen w 2027 roku niż w tym roku, co jest wskazywane jako jeden z powodów spadku notowań tych akcji.
Przy okazji podkreślono znaczenie „savoir faire”, czyli sztuki i rzemiosła — tego, jak powstają produkty. Zaznaczono, że kupuje się dobra skórzane także ze względu na kunszt wykonania, co ma odnosić się m.in. do torebek Birkin. W rozmowie padło też stwierdzenie, że każdą torbę wytwarza jedna osoba.
W segmencie marek modowych pojawił się wątek LVMH i Kering. Wskazano, że te firmy radzą sobie lepiej niż część graczy stricte motoryzacyjnych, mimo tego, co dzieje się w Chinach.
Na tym tle przytoczono też konkret związany z Kering: powiedziano, że przychody za drugi kwartał wzrosły o 1%. Jednocześnie podkreślono, że w innych warunkach rynkowych taka dynamika byłaby niewielka, ale na tym tle wystarcza, by poprawiać nastroje inwestorów.
W rozmowie padło również, że Gucci „sekwencyjnie” notuje poprawę, czyli wyniki względem poprzedniego okresu są lepsze. Wątek dotyczył też współpracy Gucci z Renault — firma ma być sponsorem zespołu Renault w Formule 1 w przyszłym roku.
▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.