Przejdź do treści
InwestHubDla inwestora — bez reklam

Kryzys diesla potrwa dłużej niż wojna na Bliskim Wschodzie

Redakcja InwestHub · 24 sierpnia 2026 02:22

Perspektywy dla wojny na Bliskim Wschodzie pozostają ponure. Stany Zjednoczone zagroziły Iranowi „najsurowszymi sankcjami w historii”, a światowi zaczyna brakować zgromadzonych zapasów paliw. Sytuację pogarsza znaczne ograniczenie mocy rafineryjnych. Nawet gdyby perspektywy zakończenia wojny nagle się poprawiły, a USA i Iran zawarły pokój, niedobór paliw utrzymywałby się przez wiele miesięcy, podobnie jak jego negatywne skutki dla globalnej gospodarki.

Patrząc na ceny ropy, można by uznać, że sytuacja pozostaje pod kontrolą. Zarówno ropa Brent, jak i West Texas Intermediate kosztują mniej niż 100 USD za baryłkę, choć ich ceny są o około 20 USD za baryłkę wyższe niż przed wojną. Wzrost cen ropy jest jednak znacznie mniejszy niż podwyżki cen paliw. Diesel w Europie podrożał o 70% względem poziomów sprzed wojny.

Diesel kosztuje obecnie w Europie więcej niż paliwo lotnicze. To pierwszy raz od ponad roku, gdy różnica cen między tymi paliwami przemawia na korzyść diesla. W Stanach Zjednoczonych marża crack dla diesla, czyli różnica między ceną paliwa a kosztem ropy potrzebnej do jego wytworzenia, po raz pierwszy w historii przekroczyła 100 USD. W poniedziałek premia względem cen ropy wzrosła do 102 USD za baryłkę, a we wtorek spadła nieznacznie do około 100 USD za baryłkę.

Marże rafineryjne, czyli różnice między cenami produktów naftowych a kosztem surowca, osiągają na świecie rekordowe poziomy w miarę pogłębiania się kryzysu energetycznego. Pierwszym elementem tego kryzysu jest mniejsza podaż ropy z Bliskiego Wschodu. Powinno to być oczywiste, ponieważ media opisują ten temat codziennie od ponad sześciu miesięcy. Dodatkowo na Bliskim Wschodzie doszło do uszkodzeń rafinerii. Według Międzynarodowej Agencji Energetycznej działania wojenne wyłączyły nawet jedną piątą tamtejszych mocy rafineryjnych, wynoszących łącznie około 9,6 mln baryłek dziennie.

Kolejnym problemem są nieustanne ataki ukraińskich dronów na rosyjskie rafinerie. Doprowadziły one do niedoborów paliw i wprowadzenia zakazu eksportu, aby zwiększyć dostawy na rosyjski rynek krajowy. W efekcie drugi największy eksporter diesla na świecie wstrzymał działalność eksportową, co jeszcze bardziej ograniczyło dostępność tego „konia roboczego” gospodarki. Rafinerie poza Bliskim Wschodem i Rosją nie mają wystarczających mocy, aby zaspokoić popyt.

Popyt na diesel pozostaje jednak wysoki. Stany Zjednoczone, mniej bezpośrednio dotknięte skutkami dwóch trwających wojen, zwiększają eksport paliw. Osiągnął on rekordową tygodniową średnią 1,9 mln baryłek dziennie. Tak wysoki poziom eksportu wynika nie tylko z większego niż zwykle wykorzystania rafinerii. Dostawy są dodatkowo finansowane przez zmniejszanie zapasów, co w przyszłości może stać się poważnym problemem.

Analitycy Bank of America ostrzegli, że eksport zmniejsza i tak już niskie zapasy paliw w USA. Stany Zjednoczone są obecnie jedynym dużym, wciąż działającym centrum dostaw. Zwiększa to globalną konkurencję o paliwa i ponownie podnosi marże crack dla diesla w kierunku rekordowych sezonowych poziomów. Sytuacja jest szczególnie poważna w przypadku diesla, ponieważ jego światowe zapasy były już niskie przed rozpoczęciem wojny na Bliskim Wschodzie — ostrzegali w tym miesiącu analitycy Goldman Sachs.

Oznacza to gwałtowny wzrost ryzyka inflacji, które może pozostać podwyższone przez wiele lat. W drugim kwartale globalne przeroby rafinerii były o 5,1 mln baryłek dziennie niższe niż rok wcześniej. W tym samym czasie popyt na paliwa zmniejszył się o około 4 mln baryłek dziennie, co pozostawiło lukę przekraczającą 1 mln baryłek dziennie. Nie zapominajmy jednak, że spadek popytu nie był dobrowolny. Został wymuszony przez gwałtowny wzrost cen. Innymi słowy, ograniczenie popytu nie będzie skuteczną ochroną przed inflacją.

Według oceny przedstawionej w tekście rzeczywiste zaostrzenie kryzysu energetycznego dopiero się rozpoczyna. Problemy mogły zacząć narastać już w marcu, ale potrzebowały czasu, aby stać się widoczne, ponieważ był to stopniowo rozwijający się kryzys, a nie nagłe i spektakularne wydarzenie. Trudno argumentować, że sytuacja nie pogorszy się jeszcze bardziej. „Europa ma ogromny problem z dieslem” — powiedział na początku tego miesiąca Eugene Lindell, szef działu produktów rafinowanych w firmie konsultingowej FGE NexantECA. „Sytuacja zrobi się trudna, ponieważ prawdopodobnie zobaczymy wyjątkowo wysokie ceny bazowe”.

Problem nie ograniczy się do Europy. Diesel jest używany na całym świecie i w dużych ilościach. Wraz ze spadkiem temperatur na półkuli północnej rośnie popyt na to paliwo — zarówno w transporcie, jak i do ogrzewania. Inflacja już przyspiesza: wzrost cen konsumpcyjnych w Stanach Zjednoczonych o 3,4% oraz wzrost cen w strefie euro o 2,9%, w obu przypadkach napędzane wyższymi kosztami energii, pokazują w zwięzły, ale przekonujący sposób, jak ważne jest bezpieczeństwo energetyczne. To może być dopiero początek efektu domina, jaki wojny wywołają na świecie.

Zobacz nasze centrum wiedzy o Surowce energetyczne

▸ Komentarze (0)

Komentujesz jako Anonim. Bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.