Przejdź do treści
InwestHubDla inwestora — bez reklam

Koncerny naftowe chcą wzmocnić pozycję negocjacyjną w sporach pracowniczych

Redakcja InwestHub · 7 września 2026 02:08

Największe koncerny naftowe w Stanach Zjednoczonych zaostrzają negocjacje ze związkami zawodowymi. Chcą w ten sposób uzyskać od pracowników większe ustępstwa przy zawieraniu nowych umów zbiorowych.

W ostatnich latach część czołowych amerykańskich firm rafineryjnych zaczęła stosować lokaut, czyli odsunięcie pracowników od pracy przez pracodawcę. Ma to zwiększyć szanse na przyjęcie większości propozycji zarządu dotyczących nowych umów.

Trend rozpoczął się na początku tej dekady. W 2021 roku Exxon objął lokautem nawet 650 pracowników rafinerii w Beaumont. Spór trwał 10 miesięcy i był najdłuższym konfliktem pracowniczym w amerykańskiej rafinerii od czterech dekad.

Pięć lat później BP i Marathon znalazły się w podobnej sytuacji. Pierwsza z tych firm objęła lokautem pracowników rafinerii w Whiting w stanie Indiana, a druga — rafinerii w Martinez w Kalifornii. W obu przypadkach powodem są spory dotyczące umów ze związkami zawodowymi.

Rafinerie nadal działają dzięki wykonawcom, kadrze nadzorującej i pracownikom zastępującym osoby objęte lokautem. Pokazuje to, że największe koncerny naftowe nie obawiają się już tak bardzo jak wcześniej korzystania z pracowników zastępczych podczas negocjacji ze związkami.

Osłabia to jedno z najważniejszych narzędzi negocjacyjnych związków zawodowych — argument, że wykwalifikowani pracownicy zrzeszeni w związkach są niezbędni do prowadzenia działalności.

Lokaut w rafinerii BP w Whiting, trwający od marca 2026 roku z powodu sporu o umowę, sugeruje, że największe koncerny naftowe przyjmują obecnie twarde stanowisko, aby skłonić związek do zaakceptowania swoich propozycji.

BP oferuje średnią podwyżkę o 13%, czyli o ponad 7 USD za godzinę, w ciągu czterech lat. Firma zgodziła się również, aby podwyżki w dwóch ostatnich latach umowy odpowiadały poziomom ustalonym w ogólnokrajowych negocjacjach płacowych w sektorze naftowym.

Proponowana przez BP podwyżka o 13% w pierwszych dwóch latach jest niższa od standardów przyjętych w ogólnokrajowych negocjacjach w branży naftowej.

BP chce także przekazać „część prac niezwiązanych z podstawową działalnością w ramach określonych specjalizacji naszym obecnym wyspecjalizowanym wykonawcom zewnętrznym, tak jak robi to dziś większość naszych konkurentów”.

Koncern zaproponował również wyraźne zrzeczenie się praw do negocjacji w dwóch kwestiach. Pierwsza dotyczy korzystania z narzędzi i technologii sztucznej inteligencji, a druga — używania rejestratorów czasu pracy.

Eric Schultz, przewodniczący oddziału United Steelworkers Local 7-1, powiedział agencji Reuters, że BP stosuje „dokładnie ten sam schemat działania”, co Exxon podczas sporu w 2021 roku.

Zdaniem przedstawiciela związku BP zatrudniła Jordana Marcksa, byłego menedżera Exxonu odpowiedzialnego za lokaut w Beaumont, jako głównego negocjatora w sporze dotyczącym rafinerii Whiting.

Marcks, szef działu relacji z pracownikami BP North America, napisał w tym tygodniu do związku, prosząc o oficjalną odpowiedź w sprawie mediacji federalnej.

„Jesteśmy dostępni i gotowi do spotkania. Nadal uważamy, że bezpośredni dialog jest skuteczniejszym rozwiązaniem niż publiczna debata” — napisał Marcks w liście do USW 7-1.

Trwający niemal sześć miesięcy impas w rafinerii Whiting pokazał, że największe firmy naftowe są gotowe prowadzić działalność przy wykorzystaniu pracowników zastępczych, aby skłonić zatrudnionych członków związku do zaakceptowania ich propozycji.

Wynik sporu w rafinerii Whiting może zmienić sposób, w jaki największe koncerny naftowe będą podchodzić do umów pracowniczych i konfliktów ze związkami w przyszłości.

Spór pokazuje także, że największe firmy sektora nadal dążą do obniżania kosztów i utrzymania konkurencyjności. Dzieje się tak mimo ogromnych zysków wypracowanych w ostatnich sześciu miesiącach w segmentach wydobycia, rafinacji i handlu. Wyniki te wsparły wyższe ceny ropy oraz zakłócenia w dostawach ropy surowej i paliw z Bliskiego Wschodu.

Przykładowo BP ponad dwukrotnie zwiększyło zysk w drugim kwartale w porównaniu z tym samym okresem poprzedniego roku. Stało się to dzięki wyższym cenom ropy i gazu oraz większym marżom rafineryjnym, które wzrosły w wyniku zakłóceń dostaw na Bliskim Wschodzie. Wzrost cen ropy i gazu, połączony ze znacznie wyższymi marżami rafineryjnymi oraz lepszymi wynikami handlu ropą i gazem niż rok wcześniej, zwiększył skorygowany zysk BP do 5,7 mld USD. Wynik ten przewyższył oczekiwania analityków.

Dla BP wzrost zysku nastąpił w kluczowym momencie. Dyrektor generalna Meg O’Neill chce uprościć strukturę firmy i skoncentrować ją na najbardziej rentownych aktywach. Ma to zwiększyć wartość dla akcjonariuszy i pokazać inwestorom, że akcje BP mogą ponownie stać się atrakcyjne.

Jesienna Konferencja Independent Trader — zapisz się za darmoZobacz nasze centrum wiedzy o Surowce energetyczne

▸ Komentarze (0)

Komentujesz jako Anonim. Bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.