Inwestor wartościowy: Palantir tańszy, niż się wydaje. Nie kupi powyżej 100 USD
Preston Pysh, inwestor skłaniający się ku inwestowaniu w wartość, przyznał w podcaście „We Study Billionaires”, że Palantir (NASDAQ: PLTR) może być tańszy, niż sugeruje główny wskaźnik ceny do zysku. Wynika to z faktu, że spółka rozwija się w wyjątkowo szybkim tempie. Mimo to nie kupiłby jej przy obecnej cenie.
W odcinku TIP841, prowadzonym razem z Danielem Mahncke i Shawnem O’Malleyem, Pysh powiedział: „Jeśli zobaczysz akcje poniżej 100 USD i nic się nie zmieni, wtedy kupuję”.
Palantir zakończył czwartkową sesję na poziomie 185,93 USD. W ciągu ostatniego miesiąca akcje zyskały 50,51%, między innymi po bardzo mocnym raporcie za drugi kwartał. Sama granica 100 USD jest łatwa do zapamiętania. Ważniejszy jest sposób, w jaki Pysh ją wyznaczył, ponieważ podobne podejście można zastosować do wielu spółek powiązanych z rozwojem sztucznej inteligencji.
Test wzrostu obniżonego o połowę
Pysh stosuje wobec szybko rosnących firm prosty eksperyment myślowy. Zakłada, że w kolejnym raporcie tempo wzrostu spadnie o połowę, a następnie sprawdza, czy potrafi wyjaśnić przyczynę takiego wyniku. Jeśli potrafi, prawdopodobnie rozumie działalność spółki. Jeśli nie, jego inwestycja opiera się w dużej mierze na podążaniu za kursem.
Pysh porównał dwa przypadki. Spowolnienie wzrostu przychodów Lululemon (NASDAQ: LULU) można stosunkowo łatwo wyjaśnić: klienci mogli przejść do konkurencji albo ograniczyć wydatki. W przypadku The Trade Desk (NASDAQ: TTD) interpretacja jest znacznie trudniejsza. Pysh przyznał: „Nie mam absolutnie pojęcia, dlaczego wzrost przychodów spada, i nie mam też pojęcia, gdzie może znaleźć się jego dno”.
Palantir należy do trudniejszej kategorii. W drugim kwartale przychody spółki z działalności komercyjnej w USA wzrosły o 149% rok do roku, a całkowite przychody zwiększyły się o 92,83%. Gdyby te wartości spadły o połowę w kolejnym kwartale, czy inwestor indywidualny potrafiłby wskazać przyczynę? Czy byłoby nią osiągnięcie naturalnego limitu przez strategię AIP polegającą na pozyskiwaniu klienta, a następnie rozszerzaniu współpracy, termin realizacji zamówień rządowych albo konkurencja ze strony wielkich dostawców chmury oferujących własne warstwy operacyjnej sztucznej inteligencji?
Pysh odpowiedział: „Nie jestem po prostu pewien, ilu inwestorów nadal twierdziłoby, że tak dobrze rozumie działalność spółki”. To właściwa rzecz, którą powinien powiedzieć zdyscyplinowany inwestor, gdy mechanizmy stojące za wzrostem kursu są nieprzejrzyste.
Inwestor czy spekulant?
Stig Brodersen ujął ten problem z innej strony. „Bycie inwestorem oznacza, że trzeba myśleć jak właściciel i mieć poczucie, że rozumie się wszystkie czynniki wpływające na działalność firmy. Jeśli po prostu kupujesz akcje i nie masz takiego podejścia właściciela, to spekulujesz” – powiedział.
Granica między inwestowaniem a spekulacją nie zależy przede wszystkim od rodzaju aktywa ani od długości jego posiadania. Chodzi o to, czy inwestor potrafi wskazać czynniki, które decydują o przyszłych wynikach. Znaczna część obecnych posiadaczy akcji Palantir może znajdować się po spekulacyjnej stronie tej granicy. Samo w sobie nie musi to być problemem, jeśli wielkość pozycji odpowiada ryzyku.
Ryzyko rośnie, gdy inwestor uznaje pozycję za bezpieczną tylko dlatego, że spółka jest rentowna, a jej prezes wypowiada się z dużą pewnością siebie. Brodersen zauważył, że mocna wyprzedaż mogłaby stworzyć „naprawdę interesujący punkt wejścia dla osób gotowych na większą spekulację”. To użyteczne ujęcie tego problemu.
Jak wygląda pozytywny scenariusz dla Palantir?
Pysh nie odrzucił całkowicie korzystnego scenariusza dla spółki. Daniel Mahncke przeprowadził wycenę metodą zdyskontowanych przepływów pieniężnych (DCF), czyli modelem szacującym dzisiejszą wartość przyszłych przepływów gotówki w firmie. Na podstawie prognoz samego Karpa doszedł do wniosku, że wskaźnik ceny do sprzedaży spadłby z około 60 obecnie do około 20. Jeśli prognozy Karpa okażą się wiarygodne, wartość godziwa akcji wynosiłaby około 240 USD.
Raport za drugi kwartał wspiera ten scenariusz w krótkim terminie. Zysk operacyjny według zasad GAAP wyniósł 912 mln USD, wolne przepływy pieniężne sięgnęły 1,220 mld USD, a zarząd podniósł prognozę przychodów na rok obrotowy 2026 do 8,150–8,158 mld USD. Dane te znalazły się w raporcie 8-K za drugi kwartał, czyli dokumencie składanym przez spółkę do amerykańskiego regulatora rynku.
Jeśli platforma Ontology rzeczywiście tworzy trudną do odtworzenia przewagę w procesach rządowych i korporacyjnych, wskaźniki wyceny oparte na prognozach mogą szybko spadać. Pysh powiedział również, że lepsze zrozumienie platformy Ontology mogłoby zmienić jego ocenę Palantir. Ta deklaracja ma znaczenie.
Koszt czekania na określoną cenę
Ustalenie ceny, przy której inwestor chce kupić akcje, i czekanie na jej osiągnięcie to realna strategia. Ma jednak swoją cenę. Akcje Palantir zyskały 623,18% w ciągu pięciu lat i około 2 809% od minimum odnotowanego w styczniu 2023 roku. Firma rosnąca w tak szybkim tempie może już nigdy nie wrócić do poziomu 100 USD.
Czekanie na cenę, która się nie pojawi, może sprawić, że inwestor przegapi spółkę przynoszącą wysokie zwroty przez wiele lat. Z drugiej strony taka dyscyplina może uchronić przed katastrofalnymi spadkami. Prognozowany wskaźnik ceny do zysku Palantir wynosi 108, więc nie pozostawia miejsca na potknięcie. Oba stwierdzenia mogą być prawdziwe jednocześnie.
Podejście Pysha opiera się na odmowie inwestowania w biznes, którego nie potrafi w pełni wyjaśnić. Dla inwestora indywidualnego jest to bardziej użyteczna wskazówka niż kolejna prognoza cenowa. Jego zadaniem jest ustalenie, po której stronie granicy wyznaczonej przez Brodersena się znajduje, a następnie odpowiednie określenie wielkości pozycji.
Dyskusje o LULU na forum
Forum spółki →▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.