Złoto to jeden z najstarszych „kruszców płatniczych” i do dziś bywa akceptowane jako środek płatniczy za towary i usługi w wielu stanach USA. Trudno jednak znaleźć praktyczne zastosowanie w codziennych zakupach, bo przede wszystkim liczy się jego rosnąca wartość na rynku.
W styczniu złoto osiągnęło rekord — 5 418 USD za uncję — po serii czynników politycznych i gospodarczych, które napędzały popyt. Od tego czasu kurs wyraźnie spadł: w ostatnim okresie cena cofnęła się o 27% i handlowano ją poniżej 4 000 USD za uncję.
Po spadku pojawia się pytanie, czy to dobry moment na wejście. Rynek może sprzyjać dalszym wzrostom, ale na horyzoncie widać też przeszkody, które mogą ciążyć zwrotom.
Samo złoto rośnie głównie wtedy, gdy rośnie znaczenie „bezpiecznej przystani”
W ubiegłym roku złoto zyskało 64%. Na tym tle wypadało lepiej niż akcje oraz nawet Bitcoin.
Za taki wynik odpowiadała rosnąca niepewność polityczna i gospodarcza. Wsparciem dla złota miały być m.in. szerokie taryfy celne z administracji Donalda Trumpa oraz rosnące wydatki rządowe, które kierowały pieniądze w stronę aktywów uznawanych za bezpieczne.
Złoto zwykle porusza się w rytmie podaży pieniądza
Historia pokazuje, że cena złota często podąża podobnym tropem do wzrostu podaży pieniądza. W praktyce oznacza to, że złoto nie musi „rośnie samo z siebie” — zyskuje, gdy spada siła nabywcza papierowych walut.
Złoto nie generuje dochodów operacyjnych, nie wypłaca dywidend ani nie wypracowuje zysków jak firma. Dlatego trudno je porównywać do spółek pod kątem mechanizmu „wzrostu z działalności”.
Dlaczego dolar traci siłę nabywczą, a złoto bywa na tym beneficjentem
Do 1971 roku USA działały w systemie standardu złota, w którym nie dało się łatwo uruchamiać druku nowych dolarów bez odpowiedniego pokrycia złotem. Po odejściu od tego mechanizmu podaż pieniądza przyspieszyła.
W efekcie dolar stracił około 90% swojej siły nabywczej.
Dane z USA wskazują też na presję fiskalną. Rząd USA miał deficyt budżetowy w wysokości 1,8 bln USD w fiskalnym 2025 roku (okres zakończony 30 września) i zapowiada się kolejny deficyt rzędu 1 bln USD w fiskalnym 2026 roku. Dług publiczny USA zbliża się więc do poziomu 40 bln USD — to rekord.
W przeszłości wiele państw radziło sobie z dużymi długami, osłabiając krajową walutę. Gdy rośnie inflacja, rosną też płace i dochody firm, co może zwiększać bazę podatkową.
Złoto może ucierpieć, gdy stopy procentowe idą w górę
W ostatnich miesiącach zmieniły się nastroje. Punktem zwrotnym był wzrost inflacji, który zmusił Rezerwę Federalną do bardziej stanowczego (jako „hawkish tone”) podejścia.
Według narzędzia FedWatch CME Group rynek wycenia w tym roku co najmniej jedną podwyżkę stóp procentowych.
Wyższe stopy procentowe zwykle oznaczają większy koszt pieniądza. To działa na całej gospodarce, również na decydentów. Inwestorzy zaczęli więc wyceniać mniej agresywny wzrost podaży pieniądza niż wcześniej — przynajmniej na razie — i ograniczać zakłady dotyczące złota.
Jak podejść do oczekiwań po mocnym wzroście
Nie jest typowe, żeby złoto rosło o 64% w ciągu jednego roku. W dłuższym ujęciu średni zwrot z ostatnich 50 lat wynosił 7,2% rocznie.
Na tym tle akcje wypadały lepiej: S&P 500 dał 11,9% rocznie w tym samym okresie.
Słabszy dolar pomaga wszystkim aktywom, nie tylko złotu. Dodatkowo akcje mają przewagę, bo spółki wciąż mogą zwiększać przychody i zyski nawet wtedy, gdy warunki finansowania są trudniejsze.
S&P 500 zwykle zachowuje się gorzej w okresach rosnących stóp, ale dzięki mechanizmowi wzrostu po stronie firm na dłuższą metę akcje mają więcej „nośników zwrotu” niż metal, który nie generuje wyników.
To nie oznacza wykluczania złota. W praktyce liczy się udział w portfelu
Większość podejść inwestycyjnych wskazuje na dywersyfikację. Złoto zwykle pojawia się jako składnik portfela w przedziale 5%–15% aktywów, tak aby mieć ekspozycję, gdy popyt na aktywa typu „bezpieczna przystań” wyraźnie rośnie.
Jak kupować: fizycznie czy przez fundusz ETF
Kupowanie fizycznego złota wiąże się z kosztami przechowywania i ubezpieczenia. Dodatkowo w sytuacji potrzeby szybkiej sprzedaży może to być mniej wygodne.
Alternatywą są fundusze notowane na giełdzie ETF. W tekście pojawia się m.in. SPDR Gold Shares. Tę inwestycję można kupić i sprzedać od razu na większości platform giełdowych, a koszty są relatywnie niskie.
Wskaźnik kosztów (expense ratio) dla SPDR Gold Shares wynosi 0,4%. Dla przykładu inwestycja 10 000 USD oznacza roczną opłatę w wysokości 40 USD.
Wybór między złotem w ETF i innymi aktywami zależy od celu
Jeśli zastanawiasz się nad zakupem SPDR Gold Shares, warto mieć z tyłu głowy, że nie zawsze tego typu instrumenty trafiają na listy „top” rekomendacji dla akcji. W tym przypadku w zestawieniu dziesięciu najlepszych spółek wskazanych przez Stock Advisor SPDR Gold Shares nie znalazł się na liście.
Należy też pamiętać o tym, jak wyglądają wyniki takich rekomendacji. Stock Advisor podaje łączny średni zwrot 911% (stan na 2 lipca 2026 r.) dla swoich rekomendacji w porównaniu z 208% dla S&P 500.
Dyskusje o GC na forum
Forum spółki →▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.