AT&T wypłaca dywidendę ponad 5% i handluje blisko minimum z 52 tygodni. Czy zagrożenie ze strony SpaceX jest warte tej przeceny?
AT&T (NYSE: T) w ostatnim czasie przyciąga uwagę inwestorów przede wszystkim połączeniem niskiej wyceny i wysokiej dywidendy. Spółka notuje ok. 21 USD, czyli tuż nad minimum z 52 tygodni wynoszącym 19,89 USD.
Przy obecnym poziomie kursu roczna dywidenda AT&T wynosi 1,11 USD i przekłada się na ok. 5,3%.
Dlaczego kurs jest tak niski? Część dyskonta wynika z obaw analityków, że planowana przez SpaceX łączność „satelita–telefon” może z czasem uderzyć w biznes AT&T w obszarze szerokopasmowego internetu i usług mobilnych.
## Jak realne jest zagrożenie ze strony SpaceX?
W czerwcu analitycy w Oppenheimer obniżyli rekomendację dla AT&T, wskazując Starlink firmy SpaceX jako potencjalne, strukturalne ryzyko dla długoterminowego wzrostu telekomunikacji. Powodem są plany SpaceX związane z usługą bezpośrednio do telefonu oraz doniesienia, że firma zamierza uruchomić mobilną usługę Starlink dla konsumentów w USA.
To podejście warto traktować poważnie. Satelita zdolny do nadawania usług prosto do zwykłych telefonów, bez konieczności budowania tradycyjnych masztów komórkowych, mógłby z czasem ograniczać pozycję operatorów.
Jednocześnie takie zagrożenie może przekształcić się w realne skutki dopiero po latach — jeśli w ogóle.
Jak duże jest ryzyko? Oppenheimer szacował, że budowa światłowodów AT&T może docelowo objąć ok. 50 mln gospodarstw domowych, zamiast 60 mln+ wskazywanych przez cele zarządu na 2030 rok.
To istotne liczby, ale dotyczą horyzontu do 2030 roku, a nie najbliższych kwartałów. Dodatkowo są osadzone w realiach firmy, która obecnie rośnie, a nie kurczy się.
## Co AT&T robi teraz (i co widać w wynikach)?
W pierwszym kwartale 2026 roku przychody AT&T wzrosły o ok. 3% rok do roku, skorygowany zysk na akcję (adjusted EPS) zwiększył się o blisko 12%, a spółka zanotowała najlepszy w historii pierwszy kwartał pod względem przyrostu netto „zaawansowanego internetu łączności” (advanced connectivity internet net additions). Dodatkowo AT&T zakończyło kwartał z ponad 37 mln lokalizacji światłowodowych i potwierdziło cel 60 mln do 2030 — czyli liczbę, której osiągnięcie jest podważane przez Oppenheimera. Zamiast być zakłóconym, biznes rdzeniowy AT&T należy do jaśniejszych punktów spółki.
## Czy dywidenda jest bezpieczna?
Dla inwestorów nastawionych na dochód kluczowe jest pytanie, czy dywidenda jest dobrze zabezpieczona.
Dobra wiadomość jest taka, że dywidenda wygląda na solidnie chronioną. AT&T oczekuje, iż w tym roku wygeneruje ponad 18 mld USD wolnych przepływów pieniężnych (free cash flow), podczas gdy koszt dywidendy to ok. 8 mld USD. Oznacza to wypłatę na poziomie poniżej połowy wolnych przepływów — czyli komfortowe pokrycie nawet przy intensywnych inwestycjach w sieć i przy skupie akcji. Ponadto oprócz dywidendy zarząd planuje ok. 8 mld USD skupu akcji w tym roku, czyli kolejny sposób zwracania gotówki akcjonariuszom. Licząc względem zysku: AT&T zarobiło w ostatnim roku ok. 2,99 USD na akcję przy dywidendzie 1,11 USD, czyli poniżej połowy zysków.
Prawdą jest, że w pierwszym kwartale wolne przepływy pieniężne spadły do 2,5 mld USD z 3,1 mld USD rok wcześniej, ponieważ wzrosły nakłady inwestycyjne (capital spending). Ten spadek odzwierciedla inwestycje w tę samą sieć światłowodową i bezprzewodową, która pozyskuje klientów — a nie oznaki problemów w biznesie. Zarząd nadal oczekuje nakładów inwestycyjnych rzędu 23–24 mld USD w skali całego roku oraz wolnych przepływów powyżej 18 mld USD.
## Wycena przemawia za spółką
Niska wycena wzmacnia argumenty za zakupem. AT&T notuje ok. 7 razy zysk z ostatnich 12 miesięcy (trailing earnings) oraz 9 razy prognozowane zyski (expected earnings) — to głęboki rabat względem szerszego rynku, który znajduje się w niskich–średnich 20. Taki poziom wskaźników jest typowy dla telekomu bez wzrostu (no-growth telecom), ale AT&T wciąż rośnie, co sprawia, że rabat wygląda na przesadzony. Dla spółki generującej zysk i gotówkę oznacza to, że kurs może być „tani”.
## Czy AT&T jest przecenione na giełdzie?
Moim zdaniem — tak. Obawy są uzasadnione, a technologia „satelita–telefon” to temat, który warto obserwować. To jednak ryzyko rozwijające się powoli, rozłożone na dekadę. Rynek może je wyceniać tak, jakby było bliskie realizacji, mimo że biznes „zaawansowanego internetu łączności” AT&T właśnie zanotował najlepszy w historii pierwszy kwartał pod względem przyrostu netto. Dla inwestorów nastawionych na dochód i akceptujących wolniejsze tempo wzrostu dywidenda dobrze pokryta przez wolne przepływy pieniężne, z rentownością powyżej 5% w spółce handlującej blisko minimum z 52 tygodni, wygląda bardziej jak okazja niż pułapka.
AT&T nie będzie prawdopodobnie szybko rosło i nie należy się spodziewać dużego impulsu dla kursu, ale dywidenda — przynajmniej na razie — wygląda na stabilną podstawę.
Jeśli zastanawiasz się, czy kupić akcje AT&T już teraz…
Dyskusje o SPCX na forum
Forum spółki →▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.