Przejdź do treści
InwestHubDla inwestora — bez reklam

Akcje Apple (AAPL) spadają. Powód jest jasny

Redakcja InwestHub · 26 czerwca 2026 02:24

Po południu akcje Apple (NASDAQ:AAPL) spadły o 5,2% po tym, jak producent iPhone’ów i iPadów oficjalnie podniósł ceny produktów: Maców, iPadów, urządzeń domowych oraz Vision Pro.

Decyzja o „rzadkiej” podwyżce w trakcie bieżącego cyklu cenowego została przez rynek potraktowana jako potwierdzenie, że inflacja kosztów pamięci (memory-cost inflation) uderza w marże. Ten sam problem niedoboru pamięci, napędzający wcześniej wzrost notowań Microna, najwyraźniej dotknął Apple od strony kosztowej.

Apple zdecydował się na podwyżki „w skrajnym trybie” (w relacji powoływanej w informacji rynkowej), podnosząc ceny m.in. MacBook Air do 1.299 USD z 1.099 USD oraz MacBook Neo do 699 USD z 599 USD. W ten sposób firma potwierdziła wcześniejsze ostrzeżenia szefa Apple Tima Cooka, który mówił, że wzrosty cen są „nieuniknione” w warunkach ograniczeń w dostawach, porównując je do „powodzi stulecia”.

W prognozach dla rynku wskazywano, że ceny DRAM i NAND mają wzrosnąć odpowiednio o 58–63% oraz 70–75% kwartał do kwartału, ponieważ dostawcy przeorientowują moce na układy dla serwerów obsługujących AI. Ponieważ Apple ujmuje pamięć jako koszt sprzedanych towarów (cost of goods sold), uderzenie w koszty trafia bezpośrednio w marżę brutto. Jednocześnie zarząd obniżył guidance dla czerwca: 47,5–48,5% wobec 49,3% w marcu.

Ryzyko wyceniane przez inwestorów ma charakter „podwójnego wiązania”. Jeśli klienci będą opierać się droższym urządzeniom, a jednocześnie koszty pozostaną pod presją (taka „ciasnota” ma potrwać „co najmniej do 2028” według Deutsche Banku), Apple może zobaczyć jednocześnie słabsze wolumeny i niższe marże.

Na nastroje nałożyło się kilka dodatkowych czynników:

  • wciąż niepotwierdzone porozumienie produkcyjne Apple z Intel’em ogłoszone 18 czerwca (analitycy oceniają, że nie przyniesie to bliskoterminowej korzyści),
  • nowo zatwierdzona w Wielkiej Brytanii wielomilionowa zbiorowa skarga dotycząca cen iCloud, która może uderzyć w wysokomarżowy segment usług,
  • pytania o plan rozwoju Apple w obszarze AI,
  • doniesienia o sprzedaży akcji przez członków kadry/wglądem wewnętrznym przekraczającej 111 mln USD w ciągu trzech miesięcy.

Choć kurs reaguje na wiadomości często gwałtowniej niż zmiany fundamentalne, dzisiejszy spadek sygnalizuje, że inwestorzy uznali te informacje za istotne.

Warto też pamiętać, że Apple należy do spółek o relatywnie niskiej zmienności: w ostatnim roku rynek zanotował tylko jeden ruch większy niż 5%. Na tym tle skala dzisiejszej reakcji wygląda na znaczącą.

Poprzednio większa zmiana miała miejsce 16 dni temu, gdy kurs spadł o 3,3% po tym, jak podczas keynote na WWDC nie pojawił się — zdaniem części inwestorów — taki przełom w AI, jakiego oczekiwano. Główną zapowiedzią było „przebudowane” Siri (określane jako Siri AI), zdolne do prowadzenia dialogu, śledzenia kontekstu w aplikacjach oraz wykonywania działań „w jednym kroku”, m.in. sprawdzania kalendarza i harmonogramu koncertów.

Mimo to w krótkim terminie pojawiły się konkretne ograniczenia: Siri AI ma trafić do publicznej wersji beta jeszcze w tym roku, ale Apple nie podało konkretnej daty uruchomienia. Firma nie przedstawiła też harmonogramu dostępności iPhone’ów i iPadów w UE, co ogranicza potencjał komercyjny na najbliższe miesiące.

Reakcje analityków były podzielone. Barclays utrzymał Underweight i wyznaczył cenę 253 USD, uznając aktualizacje AI za przyrostowe i niewystarczające, by uruchomić cykl podwyżek rekomendacji. UBS pozostał przy Neutral i cenie 296 USD, twierdząc, że ogłoszenia raczej nie podniosą istotnie popytu na iPhone’y przed oczekiwanym sezonem premier jesienią. Morgan Stanley podniósł cel cenowy do 360 USD i utrzymał Overweight, argumentując, że WWDC pokazało postęp na drodze Apple w AI — przepaść w ocenach odzwierciedlała tempo wzrostu oczekiwań względem samego wydarzenia.

Kolejnym źródłem presji ma być „SpaceX IPO”. W opublikowanym wcześniej w tym roku modelu MSCI pokazano, że duże wejścia na giełdę wśród spółek megacap wymuszą na funduszach indeksowych zakupy nowych spółek i sprzedaż posiadanych aktywów proporcjonalnie (pro rata). Apple, jako jedna z największych pozycji w indeksach, znajduje się w gronie najbardziej narażonych nazw na tę mechaniczną presję sprzedażową, choć praca MSCI była scenariuszowa, a nie stanowiła bieżącego alarmu „sprzedaj Apple” powiązanego z konkretnym dniem debiutu.

Na dalszym planie niepewność zwiększa też sytuacja geopolityczna. Central Command USA potwierdziło, że amerykański śmigłowiec Apache rozbił się w pobliżu wybrzeża Omanu. Jednocześnie Trump powiedział, że USA „musi zareagować” na — jak to określił — irański atak przez Cieśninę Ormuz.

Od początku roku Apple jest wyżej o 1,6%, ale przy cenie 275,26 USD notowania pozostają 12,7% poniżej 52-tygodniowego szczytu 315,20 USD z czerwca 2026 r. Inwestorzy, którzy pięć lat temu kupili akcje Apple warte 1.000 USD, dziś mieliby na inwestycji wartość 2.068 USD.

Zobacz nasze centrum wiedzy o Akcje i spółki

▸ Komentarze (0)

Komentujesz jako Anonim. Bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.