Trump mówi: „Lubię inflację”, ale Wall Street nie. To może być problem dla rynku akcji
Co najmniej część wzrostu inflacji jest zjawiskiem naturalnym w zdrowej gospodarce. Gdy firmy działają „na pełnych obrotach”, mają większą przestrzeń do podnoszenia cen swoich produktów i usług. Od stycznia 2012 r. Fed wyznacza cel długoterminowy inflacji na poziomie 2%.
Ten kierunkowy cel jest jednak tylko punktem odniesienia. W pewnym momencie inflacja zaczyna szkodzić lub staje się niepokojąca — a według opisu sytuacji wpływ na to miały dwie decyzje prezydenta Donalda Trumpa.
Pierwsza to szerokie globalne taryfy (global tariffs), które podniosły koszty produkcji u części krajowych wytwórców. Druga to działania związane z konfliktem z Iranem, które w największym stopniu odpowiadają za wzrost inflacji w ostatnich trzech miesiącach.
Jak wynika z tego zestawienia, niedługo po rozpoczęciu operacji wojskowych 28 lutego Iran ograniczył przepływ przez Cieśninę Hormuz dla większości statków handlowych. To miało doprowadzić do zatrzymania przepływu około 20 mln baryłek (w przeliczeniu na „petroleum liquids”) dziennie i szybko przełożyć się na gwałtowny wzrost cen ropy naftowej. Efekty — jak podkreślono — widać było w cenach paliw w ostatnich miesiącach.
W raporcie inflacyjnym za maj opublikowanym 10 czerwca przez Bureau of Labor Statistics wskazano, że w lutym inflacja liczona w ujęciu trailing 12-month (TTM) wynosiła 2,4%, czyli zbliżała się do długoterminowego celu Fed na poziomie 2%. W maju TTM inflacja skoczyła do 4,2%, co oznaczało najwyższy odczyt od trzech lat.
Trump zmienia ton, ale spadki cen po wojnie mogą nie nastąpić
Chociaż Donald Trump wcześniej krytykował swojego poprzednika, prezydenta Joe Bidena, za szybki wzrost inflacji po najgorszym okresie pandemii COVID-19, teraz — jak podano — brzmi inaczej. W odpowiedzi na pytanie o najnowszy odczyt inflacji miał powiedzieć: „Nie, ja to lubię. Liczby były świetne. Wiecie, co naprawdę kocham? Kocham inflację”.
Trump, którego przedstawiono jako osobę chwalącą lepszy od oczekiwań wzrost zatrudnienia w maju, konsekwentnie twierdzi, że po zakończeniu wojny z Iranem ceny ropy i energii szybko spadną. Równocześnie oceniono, że to może okazać się mało prawdopodobne.
W takich sytuacjach — zgodnie z opisem — szoki po stronie podaży energii zwykle przechodzą przez kilka etapów, a skutki inflacyjne dla firm często pojawiają się z opóźnieniem o kilka miesięcy. Gdy wyższe koszty transportu i produkcji trafią do nieenergetycznych sektorów i branż, inflacja może okazać się bardziej „lepka” (trudniejsza do szybkiego wygaszenia), niż deklaruje prezydent.
Rynek akcji: inflacja to nie tylko paliwa
Problem dla Wall Street ma wynikać z tego, że inflacja wpływa na gospodarkę szerzej niż ceny benzyny czy oleju napędowego. Może też realnie skłaniać Federal Open Market Committee (FOMC) do zmiany nastawienia w polityce pieniężnej.
Między wrześniem 2024 r. a grudniem 2025 r. FOMC obniżał docelową stopę funduszy federalnych sześciokrotnie, sprowadzając ją do obecnego przedziału 3,5%–3,75%. W stanowisku po posiedzeniu z 29 kwietnia utrzymano jeszcze „bias” (nastawienie) na łagodzenie polityki. Zaznaczono jednak, że może to się zmienić już w najbliższych dniach.
W komunikacie z kwietniowego posiedzenia — jak opisano — trzech członków sprzeciwiało się uwzględnieniu tego nastawienia. Jednocześnie zapisy z posiedzenia wskazują, że większość członków FOMC chce usunięcia „easing bias”. Przejście na neutralne nastawienie ma ograniczyć możliwość kolejnych obniżek stóp i być pierwszym krokiem w stronę potencjalnych podwyżek.
Według FedWatch Tool od CME Group rośnie prawdopodobieństwo podwyżek stóp: ponad 71% szans na podniesienie stóp do czasu posiedzenia w grudniu 2026 r., co ma być negatywną informacją dla rynku akcji.
W styczniu 2026 r. inwestorzy na Wall Street oczekiwali kilku obniżek. Jednak odczyt inflacji za maj w połączeniu z informacjami z kwietniowych protokołów Fed ma zwiększać szanse na podwyżki zamiast cięć.
Wyższe stopy zderzają się z drogimi wycenami
Dla inwestorów kluczowe jest, że rynek akcji wydaje się mocno wyceniony. Wskazano, że wskaźnik Shillera (Shiller Price-to-Earnings, P/E) dla S&P 500 średnio w ostatnich 155 latach wynosił ok. 17,4, a na początku miesiąca był bliski osiągnięcia poziomu 43. Zaznaczono też, że chodzi o najbardziej „drogie” wyceny, jakie obserwowano od miesięcy poprzedzających pęknięcie bańki dot-com.
Jeśli FOMC podniesie stopy, finansowanie rozbudowy infrastruktury pod dane dla sztucznej inteligencji może stać się droższe. Wyższe stopy mają też zwykle wpływ na wyceny — zwłaszcza gdy rośnie znaczenie kosztu kapitału.
Podsumowując, wskazano, że „180-stopniowa” zmiana podejścia Trumpa do inflacji może doprowadzić do podobnej zmiany nastrojów na Wall Street i przebiegu hossy.
▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.