Rynki akcyjne są blisko pobicia historycznego rekordu wyceny – ostrzegają też analitycy
Wczesniej w tym miesiącu Dow Jones Industrial Average, S&P 500 i Nasdaq Composite dotarły do nowych rekordów. Jednocześnie na Wall Street coraz mocniej widać przeciwwiatry: rynek jest obecnie na drugim miejscu pod względem „najdroższej” wyceny w całej historii, ustępując jedynie okresom poprzedzającym pęknięcie bańki internetowej pod koniec lat 90.
Po burzliwym marcu, kiedy S&P 500 i Nasdaq Composite zsunęły się do strefy korekty, a Dow Jones Industrial Average zanotował wyraźne cofnięcie, obraz na początek kolejnych tygodni pozostaje korzystny. Do zamknięcia 8 czerwca indeksy zyskały od początku roku około: 6% (Dow), 8% (S&P 500) oraz 12% (Nasdaq).
Za wzrosty odpowiadało kilka czynników, z których największym katalizatorem była ewolucja sztucznej inteligencji, a także rozwój w obszarze obliczeń kwantowych. Dodatkowym wsparciem były rekordowe wykupy akcji w ramach programów dla S&P 500 w 2025 roku.
Mimo tego, ryzyko dla kontynuacji hossy wiąże się przede wszystkim z wyceną. Analitycy zwracają uwagę, że rynek jest bliski przekroczenia poziomu, który przez ponad 155 lat uchodził za najbardziej „zapłacony” w historii.
### Dlaczego kluczowy jest wskaźnik Shillera (CAPE)
Wycena spółek i całego rynku nie ma jednego uniwersalnego sposobu. Analitycy i inwestorzy często opierają się na wskaźniku cena do zysku (P/E), liczonym jako cena akcji podzielona przez zysk na akcję z ostatnich 12 miesięcy. Ten model działa dobrze przy stabilnych spółkach, ale bywa mniej trafny dla spółek wzrostowych oraz w okresach recesji, kiedy zyski (EPS) mogą przejściowo spaść poniżej zera.
Dlatego przydatny bywa wskaźnik S&P 500 Shillera, znany też jako CAPE (cyklicznie skorygowany P/E). W jego konstrukcji zyski opierają się na średniej z 10 poprzednich lat, skorygowanej o inflację, co ogranicza wpływ krótkich załamań w zyskach w trakcie recesji.
Choć CAPE został wprowadzony pod koniec lat 80., został odtworzony wstecz do stycznia 1871 roku. Średnia z ostatnich 155 lat wynosi ok. 17,38.
W tej chwili CAPE dla S&P 500 znajduje się zaledwie o 3,5% od poziomu, który wyprzedza dotąd najdroższy moment w historii wyceny rynku akcji. Niedawno wskaźnik osiągnął maksimum 42,84. To druga najwyższa wartość od 1871 roku, wyższa od prawie całej historii, ustępująca tylko rekordowi 44,19 z grudnia 1999 roku – zaledwie kilka miesięcy przed pęknięciem bańki dot-com.
Historycznie CAPE powyżej 30 wielokrotnie zapowiadało istotne spadki na Wall Street. To nie jest narzędzie, które dokładnie wskazuje moment, w którym „muzyka” się kończy, ale odczyty powyżej 30 w każdym przypadku były później połączone z co najmniej 20-procentowymi spadkami (w Dow Jones, S&P 500 i/lub Nasdaq).
### Ostrzeżenia bankowych strategów
Analitycy z Wall Street zwracają uwagę, jak mocno bieżące wskaźniki wyceny odbiegają od historycznych norm. 5 czerwca Savita Subramanian z Bank of America Securities wskazała, że S&P 500 jest „statystycznie drogi” w 17 z 20 metryk oraz że około 70% sygnałów dla niedźwiedzich rynków, które publikuje Bank of America Securities, zostało już uruchomionych. Zespół strategów podkreślił, że najwyższa pora na realizację zysków.
### Co z tego mogą mieć długoterminowi inwestorzy
Wizja spadku rzędu 20% lub więcej w jednym albo kilku głównych indeksach prawdopodobnie niepokoi większość inwestorów. Z drugiej strony część najlepszych okazji na rynku pojawia się właśnie w chwilach paniki i rozczarowania.
Korekty, rynki niedźwiedzie i tąpnięcia należą do standardowego obrazu giełdy, a ich przyczyny często mają podłoże emocjonalne. Zmiany w polityce fiskalnej i pieniężnej nie są w stanie wyeliminować co jakiś czas pojawiających się spadków, ale perspektywa inwestorów może się diametralnie zmienić, gdy rynek zaczyna przeceniać oczekiwania.
Crestmont Research corocznie aktualizuje zestaw danych obliczający kroczący 20-letni łączny zwrot (uwzględniający dywidendy) dla S&P 500, rozpoczynając analizy od roku 1900. Choć sam S&P 500 powstał w 1923 roku, badacze odtwarzają wyniki, śledząc osiągnięcia jego „odpowiedników” w innych głównych indeksach od 1900 roku. W ten sposób powstaje 107 okresów kroczących 20-letnich.
Wynik jest korzystny: we wszystkich 107 scenariuszach łączny zwrot roczny był dodatni. Gdyby hipotetycznie kupić indeks śledzący S&P 500 w dowolnym momencie między 1900 a 2006 rokiem i trzymać go przez 20 lat, inwestor za każdym razem zarabiał – niezależnie od tego, czy w międzyczasie pojawiały się recesje, depresje, wojny czy pandemie. W każdym kroczącym oknie 20-letnim rynek ostatecznie przesuwał się w górę, również z uwzględnieniem dywidend.
Korzystny jest też kontekst dla bieżącej fazy hossy. Obecna hossa, która rozpoczęła się 12 października 2022 roku, jest już 9. najdłuższą w historii S&P 500, a wyprzedza ją tylko hossa trwająca 1 324 dni, zakończona 9 lutego 1966 roku.
Dodatkowo Bespoke Investment Group opisało, jak duża bywa różnica między czasem trwania rynków hossy i bessy. Zespół przeanalizował wszystkie rynki hossy i bessy S&P 500 od początku Wielkiej Depresji w wrześniu 1929 roku. Wśród 27 zbadanych bess średnia długość wyniosła 286 dni kalendarzowych (około 9,5 miesiąca), a żadna bessa nie trwała dłużej niż 630 dni.
Z kolei typowa hossa S&P 500 trwała 1 023 dni kalendarzowe (około 3,6 razy dłużej niż średnia bessa). Dodatkowo 10 z 27 hoss trwało co najmniej 1 324 dni.
Choć historia nie gwarantuje najlepszego obrazu krótkoterminowego, pokazuje, że długi horyzont zwykle premiuje cierpliwych inwestorów.
### Wątki o tym, czy kupować S&P 500 teraz
Przed podjęciem decyzji o zakupie S&P 500 inwestorzy porównują czasem podejścia do selekcji akcji. Zespół analityków Stock Advisor wskazał 10 spółek, które – w ich ocenie – warto kupić teraz, nie obejmując tym samym indeksu S&P 500. W materiale, do którego nawiązano, przytoczono też przykłady wyników z wcześniejszych list: w przypadku Netflixa, gdy trafił na listę 17 grudnia 2004 roku, inwestycja 1 000 USD urosła do 433 268 USD; a w przypadku Nvidii, gdy znalazła się na liście 15 kwietnia 2005 roku, 1 000 USD miało dać 1 259 391 USD.
Wskazano również, że łączna średnia stopa zwrotu Stock Advisor wynosi 935%, wobec 206% dla S&P 500. Takie wyliczenia podano na 14 czerwca 2026.
Dyskusje o BAC na forum
Forum spółki →▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.