Przejdź do treści
InwestHubDla inwestora — bez reklam

Rekordowe odpływy z bitcoinowych ETF-ów: panika czy okazja do dokupienia spadku?

Redakcja InwestHub · 14 czerwca 2026 22:03

Bitcoinowe fundusze notowane na giełdzie (spotowe ETF-y) w USA przeżyły ostatnio bardzo mocny okres odpływów kapitału. Między 15 maja a 3 czerwca łącznie odpłynęło 4,4 mld USD — to najdłuższa taka seria od czasu startu tych produktów w styczniu 2024 r.

W tym samym czasie kurs bitcoina wyraźnie tracił na wartości: w ujęciu ostatnich 30 dni jest niżej o 21%. Na rynku pojawia się więc nerwowość, a pytanie brzmi, skąd wynika sprzedaż i czy obecny spadek ma sens do wykorzystania jako punkt wejścia.

### Dlaczego kapitał wypływa z bitcoinowych ETF-ów Jednym z kluczowych powodów może być to, że bitcoin wyraźnie odstaje od najlepiej radzących sobie w tym roku aktywów, zwłaszcza od sektora sztucznej inteligencji i spółek z branży półprzewodników. W takiej sytuacji inwestorzy często przestawiają środki z „wolniej rosnących” instrumentów na te, które aktualnie dominują w wycenach.

Szczególnie istotny był jeden duży ruch: podmiot mający udziały w iShares Bitcoin Trust (IBIT) sprzedał w pojedynczej transakcji 1,3 mld USD. Zrealizowano ją prywatnie, poza publicznymi obrotami.

### Czynniki makro też nie pomagają Na odpływy wpływa również otoczenie makroekonomiczne. Silniejsze od oczekiwań dane o zatrudnieniu w USA osłabiły oczekiwania na obniżki stóp procentowych ze strony Fed. To sprawia, że obligacje oraz inne „bezpieczniejsze” aktywa stają się relatywnie bardziej atrakcyjne niż kryptowaluta, która jest bardzo zmienna i nie daje bieżącego dochodu (brak „yield”).

Dodatkowo trwający konflikt z Iranem zaburza globalne rynki energii, co może się przełożyć na wyższą presję inflacyjną — a to dla bitcoina bywa kolejnym argumentem przeciw ryzykownym aktywom.

### Argumenty za zakupem spadku Z drugiej strony pojawia się teza, że część tych „wiatrów w plecy” dla bitcoina może mieć charakter przejściowy.

Ważny element wyceny to też relacja do kosztów wydobycia. Na 9 czerwca bitcoin był wyceniany na okolice 61 500 USD, co mniej więcej odpowiada średnim kosztom produkcji jednego bitcoina ponoszonym przez górników. Dla porównania: szacunki wszystkich kosztów produkcji (obejmujących m.in. sprzęt i koszty ogólne) w lutym oscylowały w pobliżu 87 000 USD.

Taki rozdźwięk może uruchamiać mechanizm „samokorygujący” zapisany w protokole bitcoina. Gdy wydobycie staje się nieopłacalne, część górników wyłącza sprzęt, co obniża trudność wydobycia. W rezultacie rosną szanse na spadek średnich kosztów produkcji, co często dzieje się wtedy, gdy dostępna podaż względem pozostałej mocy wydobywczej staje się jeszcze bardziej ograniczona — a to historycznie bywało wsparciem dla cen.

W latach 2019 i 2022 kupowanie bitcoina poniżej kosztów wytwarzania pozytywnie odbiło się w dłuższym horyzoncie.

### Co dalej z kapitałem Oczywiście reakcja kosztów produkcji na cenę nie dzieje się natychmiast. Jeśli utrzyma się „AI trade” (przepływ kapitału w stronę spółek technologicznych związanych z AI), pieniądze mogą jeszcze przez kilka kolejnych kwartałów odpływać od bitcoina. Jednak dla inwestorów patrzących w perspektywie 5 lat lub dłużej obecny poziom wyceny jest przedstawiany jako potencjalnie korzystny do budowania pozycji.

W samym centrum uwagi pozostaje więc pytanie, czy skala odpływów — oraz to, co dzieje się w tle makro i na rynku akcji — okaże się czynnikiem krótkoterminowym, czy raczej ma dalszą drogę. Na razie rekordowe odpływy z bitcoinowych ETF-ów pokazują, że rynek nie chce ryzykować, ale jednocześnie różnica między ceną a kosztami wydobycia daje argumenty, by widzieć w spadkach miejsce na akumulację.

Zobacz nasze centrum wiedzy o Aktywa alternatywne

▸ Komentarze (0)

Komentujesz jako Anonim. Bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.