Przejdź do treści
InwestHubDla inwestora — bez reklam

Oppenheimer wyznacza ambitny cel cenowy dla akcji SpaceX po historycznym IPO

Redakcja InwestHub · 14 czerwca 2026 22:13

SpaceX (SPCX) przeprowadził historyczne IPO, które trafiło w wycenę rzadko spotykaną na rynku. Spółka wyceniła ofertę na 135 USD za akcję, pozyskując 75 mld USD. Debiut rozpoczął nowy rozdział w przedsięwzięciu Elona Muska, a w pierwszym zamknięciu notowań kurs dotarł do 160,95 USD, co od razu rozkręciło dyskusję o tym, czy wycena nie jest zbyt gorąca.

Dla porównania, IPO SpaceX stało się największą ofertą w historii amerykańskiego rynku pod względem kwoty pozyskanej z giełdy. Spółka znalazła się wygodnie przed m.in. debiutem Alibaba z 21,8 mld USD (2014), IPO Visa z 17,4 mld USD (2008), transakcją Enel o wartości 16,4 mld USD (1999) oraz debiutem Meta/Facebooka o 16 mld USD (2012).

Mimo ogromnego entuzjazmu, inwestorzy patrzyli na kurs, który już był około 20% powyżej ceny emisyjnej. Wtedy Oppenheimer podniósł stawkę i wydał pierwszy większy cel cenowy na akcje SpaceX wśród większych domów analitycznych.

Oppenheimer dał spółce rekomendację Outperform (wynik lepszy od rynku) oraz wyznaczył cenę docelową 190 USD. To oznacza ok. 18% potencjału względem ostatniego raportowanego zamknięcia na poziomie 160,95 USD, po tym jak akcje podskoczyły i wzrosły o 19% w debiucie na Nasdaq.

Analityk Timothy Horan uzasadnił to podejściem, że SpaceX to „jedyna w pełni zintegrowana pionowo” spółka z obszaru AI. W ocenie Oppenheimera firma kontroluje kluczowe elementy ekosystemu: kapitał, dane, duże modele językowe, własny sprzęt, kompetencje produkcyjne oraz inżynieryjne.

W takim ujęciu Oppenheimer uważa, że nie da się traktować SpaceX wyłącznie jak klasycznego gracza z branży lotniczej. Argument jest prosty: spółka może kontrolować większą część „stosów” technologicznych i biznesowych niż konkurenci. SpaceX samodzielnie wynosi rakiety, buduje i obsługuje satelity Starlink, zarządza relacją z klientami, a w przyszłości może wykorzystać tańszy dostęp orbitalny do wsparcia infrastruktury dla AI.

Starlink jest obecnie głównym motorem finansowym, ale wyznaczony cel cenowy sugeruje, że rynek powinien patrzeć szerzej niż tylko na segment szerokopasmowy. Według doniesień Starlink odpowiada za ok. 60% przychodów SpaceX, które mają wynieść 18,67 mld USD w 2025 r. Daje to około 11,2 mld USD przychodów z samego Starlinka.

Kluczowe liczby stojące za IPO

SpaceX pozyskał 75 mld USD, wzmacniając „poduszkę kapitałową” na rozwój Starshipa, Starlinka, rozbudowę floty satelitarnej oraz długofalowe plany związane z Marsem. Kurs ustalono na 135 USD, co dawało wycenę ok. 1,75 bln USD przed startem notowań.

Po debiucie wycena miała wzrosnąć do ok. 2,1 bln USD, gdy akcje podskoczyły o blisko 20% pierwszego dnia. Najbardziej oczywiste ryzyko wiąże się z samą wyceną: przy 1,75 bln USD wartości i prognozowanych przychodach na 2025 r. na poziomie 18,67 mld USD oznacza to handel na poziomie blisko 94 razy przychody liczonych na przyszłość.

IPO przesunęło też majątek Elona Muska ponad 1 bln USD, jeszcze mocniej wiążąc jego sytuację z wynikami notowań SpaceX na rynku publicznym.

Dlaczego cel cenowy 190 USD ma znaczenie po tak głośnym debiucie

W praktyce taki ruch Oppenheimera jest istotny właśnie dlatego, że debiut SpaceX wyceniono tak wysoko. Od razu pojawia się potrzeba przemyślenia, jak liczyć wartość spółki w kolejnych kwartałach.

W tle jest też doświadczenie z Teslą, która przez lata była krytykowana przez część obserwatorów za zbyt „bogatą” wycenę względem podobnych argumentów dotyczących wzrostu i technologii. Dla porównania Tesla wciąż handluje na bardzo wysokich wielokrotnościach, z bieżącym trailing price-to-earnings (P/E) na poziomie 384.

Na rynku zmieniło się jednak otoczenie: inwestorzy nie dają już każdemu walorowi z AI i wzrostu automatycznego „gratisu”. Lepsze dane z rynku pracy, utrzymująca się inflacja, wyższe rentowności obligacji oraz opóźnione oczekiwania na cięcia stóp procentowych sprawiają, że wycena jest obecnie trudniejsza do pominięcia. Dlatego też Oppenheimer stawia na odmienną logikę niż typowy pośpiech za momentum w świeżym IPO — firma chce budować wycenę szerzej, w oparciu o Starlink, dominację w wynoszeniu oraz przyszłą rolę w infrastrukturze dla AI.

Co będzie sprawdzianem dla inwestorów SpaceX

Dla akcjonariuszy najważniejsze będzie, czy spółka utrzyma pozycję lidera w segmencie „zasilania” rynku nową infrastrukturą. IPO ustawiło SpaceX w bezpośrednim centrum uwagi i od razu komplikuje wcześniejsze proste etykietki, takie jak „Magnificent Seven” jako skrót do rynkowego przywództwa.

Kolejny ruch musi jednak przyjść z realizacji planów. SpaceX będzie musiał pokazać, że potrafi obronić wzrost Starlinka, obniżać koszty wynoszeń i zbudować wiarygodną ścieżkę do infrastruktury dla AI. O to będzie opierać się ocena, czy debiutowa wycena to nie tylko chwilowy efekt emocji.

Równolegle widać, że długoterminowi inwestorzy już wchodzą w spółkę. Według doniesień ARK Invest Cathie Wood kupił niemal 3,3 mln akcji SpaceX w dniu IPO.

W najbliższym okresie kluczowe będzie więc nie tylko to, jak wysoko rynek wycenia SpaceX w momencie debiutu, ale przede wszystkim tempo i jakość wykonania strategii: od wzrostu Starlinka, przez operacyjną sprawność kosztową w launchach, po udowodnienie, że SpaceX może stać się fundamentem infrastruktury dla AI.

Zobacz nasze centrum wiedzy o Akcje i spółki

▸ Komentarze (0)

Komentujesz jako Anonim. Bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.