Przejdź do treści
InwestHubDla inwestora — bez reklam

Morgan Stanley: Bloom poradzi sobie z opóźnieniem projektu Oracle

Redakcja InwestHub · 31 lipca 2026 18:59

Bloom Energy (BE) produkuje systemy ogniw paliwowych ze stałym tlenkiem. Pozwalają one centrom danych wytwarzać energię elektryczną na miejscu, bez oczekiwania na nowe przyłączenie do sieci energetycznej. Serwery energetyczne Bloom zapewniają stałe dostawy prądu potrzebne centrom danych wykorzystującym sztuczną inteligencję.

Jedno z największych ogłoszonych wdrożeń Bloom napotkało ostatnio kolejną przeszkodę. Planowany gazociąg, który miał obsługiwać projekt Jupiter firmy Oracle (ORCL) w Nowym Meksyku, po raz drugi spotkał się z odmową organów regulacyjnych. Kompleks ma wykorzystywać ogniwa paliwowe Bloom o łącznej mocy do 2,45 GW.

Wcześniej informowano, że problemy z gazociągiem mogą wpłynąć na harmonogram dostaw energii dla projektu. Bloom jednocześnie poinformowała o rekordowych przychodach w drugim kwartale i podwyższyła prognozy na 2026 rok.

30 lipca akcje Bloom zamknęły sesję wzrostem o około 26,54%, na poziomie 207,21 USD. Analityk Morgan Stanley David Arcaro podtrzymał ocenę „powyżej rynku” oraz cenę docelową 310 USD, jak wynika z notatki Morgan Stanley z 29 lipca. Taki poziom oznaczałby wzrost o około 49,6% względem kursu zamknięcia z 30 lipca.

Morgan Stanley uważa, że Bloom może przekierować urządzenia do innych lokalizacji i realizować dostawy na podstawie już zawartych umów z klientami oraz partnerami finansującymi. Dzięki temu spółka jest mniej zależna od tego, czy projekt Jupiter zostanie zrealizowany zgodnie z pierwotnym harmonogramem.

Wyższe prognozy Bloom ograniczają ryzyko opóźnienia projektu Oracle

Bloom podwyższyła całoroczne prognozy drugi kwartał z rzędu. Stało się to po pierwszym kwartale, w którym przychody spółki przekroczyły 1 mld USD.

Najważniejsze dane za drugi kwartał:

  • przychody wyniosły 1,07 mld USD, co oznacza wzrost o 166% rok do roku;
  • marża brutto non-GAAP wzrosła z 28,2% do 34,3%;
  • działalność operacyjna wygenerowała 226,4 mln USD gotówki, podczas gdy rok wcześniej pochłonęła 213,1 mln USD;
  • nowa prognoza całorocznych przychodów wynosi od 3,9 mld USD do 4,2 mld USD;
  • nowa prognoza całorocznego zysku operacyjnego non-GAAP wynosi od 800 mln USD do 900 mln USD.

Bloom wypracowała 239,6 mln USD zysku operacyjnego non-GAAP. Wynik był o 73% wyższy od szacunku konsensusu uwzględnionego przez Morgan Stanley.

Punkt środkowy prognozy całorocznych przychodów wzrósł o około 450 mln USD. Morgan Stanley szacuje, że odpowiada to mniej więcej 100 MW dodatkowych dostaw w drugiej połowie 2026 roku. Bloom podniosła również punkt środkowy prognozy zysku operacyjnego non-GAAP o 175 mln USD, czyli o 26%.

Kierownictwo spółki poinformowało, że żaden pojedynczy projekt nie stanowi zagrożenia dla zaktualizowanych prognoz na 2026 rok.

Jeżeli część projektu Jupiter zostanie przesunięta na 2027 rok, Oracle może zainstalować ogniwa paliwowe w innych centrach danych. Relacja Bloom z Oracle obejmuje już wiele lokalizacji projektowych. W ocenie Morgan Stanley Bloom powinna być zatem dobrze zabezpieczona przed opóźnieniami pojedynczych inwestycji.

Niektórzy partnerzy finansujący muszą również kupić urządzenia Bloom w określonym terminie od podpisania zamówienia. Takie warunki mogą pozwolić spółce zaksięgować dostawę nawet wtedy, gdy budowa w docelowej lokalizacji opóźni się.

Portfel zamówień Bloom może przekraczać 8 mld USD

Morgan Stanley szacuje, że portfel zamówień Bloom, czyli wartość zakontraktowanych, ale jeszcze niezrealizowanych dostaw, wynosił na koniec drugiego kwartału co najmniej 8 mld USD. Rzeczywista wartość może być wyższa, ponieważ portfel zamówień Bloom rośnie szybciej niż przychody.

Bloom nie podała oficjalnie, że jej portfel zamówień wynosi 8 mld USD. Jest to szacunek Morgan Stanley oparty na informacjach zarządu o tempie napływu nowych zamówień.

Popyt nie ogranicza się do Oracle. Bloom poinformowała, że wszyscy najwięksi amerykańscy operatorzy chmury, czyli największe firmy świadczące usługi chmurowe, zweryfikowali i zatwierdzili jej systemy zasilania.

Proces zatwierdzania zakończyło również ponad 12 firm typu neocloud, laboratoriów zajmujących się sztuczną inteligencją oraz operatorów centrów danych typu colocation, którzy udostępniają klientom infrastrukturę serwerową. Zatwierdzenie oznacza, że klient zakończył ocenę techniczną wymaganą do rozważenia urządzeń Bloom w konkretnej instalacji. Nie oznacza natomiast, że każda z tych firm podpisała duży kontrakt zakupowy.

Bloom rezerwuje część mocy produkcyjnych dla klientów, którzy potrzebują ogniw paliwowych w krótszym terminie i korzystają z modelu zamówień z szybką wysyłką. Dzięki tej rezerwie spółka może przyjmować część zamówień bez konieczności oczekiwania przez klienta na realizację całego długoterminowego portfela.

Takie rozwiązanie wzmacnia przewagę Bloom w zakresie szybkości uzyskania dostępu do energii. W niektórych regionach instalacja własnego źródła prądu może być szybsza niż uzyskanie nowego przyłącza od zakładu energetycznego.

Zarząd zasugerował również, że klienci mogą zaakceptować wyższe ceny, ponieważ wcześniejsze uzyskanie energii pozwala szybciej uruchomić kosztowny sprzęt obliczeniowy. Morgan Stanley uznał tę wypowiedź za potencjalnie korzystny sygnał dla cen oferowanych przez Bloom.

Morgan Stanley zakłada, że w pozostałej części 2026 roku Bloom będzie generować dodatnie przepływy pieniężne z działalności operacyjnej oraz dodatnie wolne przepływy pieniężne, czyli środki pozostające po wydatkach inwestycyjnych. Bank nadal prognozuje dostawy o mocy 1,8 GW w 2027 roku i 4,8 GW w 2028 roku.

Pewność dotycząca skandu bez nowych danych

Bloom wykorzystuje tlenek skandu w ceramicznym elektrolicie znajdującym się w jej ogniwach paliwowych. Spółka twierdzi, że zdywersyfikowany łańcuch dostaw może obsłużyć produkcję sięgającą nawet 25 GW rocznie. Bloom deklaruje również, że nie jest zależna od Chin w zakresie dostaw tlenku skandu. Materiał pozyskuje od kilku dostawców z różnych krajów.

Morgan Stanley poinformował, że zarząd Bloom nadal jest przekonany, iż dostępność skandu nie ograniczy wzrostu spółki. Analitycy zaznaczyli jednak, że rozmowa po publikacji wyników nie przyniosła nowych informacji o dostawcach, wielkości zakupów ani umowach dotyczących dostaw.

Bloom musi zdecydować o budowie większej fabryki

Ostatnie informacje przyniosły inwestorom kolejne zapewnienia zarządu, ale nie dostarczyły nowych danych, które można byłoby niezależnie ocenić. Bloom publikuje więcej informacji o tym materiale na swojej stronie poświęconej dostawom skandu.

Morgan Stanley uważa, że obecne moce produkcyjne Bloom powinny wystarczyć do obsługi krótkoterminowego portfela zamówień i prognozowanego wzrostu. Model banku zakłada zwiększenie dostaw z 1,8 GW w 2027 roku do 4,8 GW w 2028 roku.

Morgan Stanley czeka, aż Bloom podejmie formalną decyzję o budowie nowego zakładu. Fabryka miałaby zwiększyć roczne moce produkcyjne powyżej 5 GW. Większy zakład wymagałby dodatkowego kapitału i czasu, zanim mógłby rozpocząć dostawy gotowych systemów.

Bloom musi również przekształcić portfel zamówień w zrealizowane dostawy. Jednocześnie nie może dopuścić do tego, by opóźnienia w budowie i instalacji po stronie klientów przesuwały przychody na kolejne lata.

Morgan Stanley podtrzymał cenę docelową 310 USD w scenariuszu bazowym oraz 520 USD w scenariuszu optymistycznym. Scenariusz pesymistyczny zakłada cenę 115 USD i uwzględnia silniejszą konkurencję, wolniejszy wzrost oraz słabsze postępy w obniżaniu kosztów produkcji.

Bank wskazał dwa wydarzenia, które mogłyby skłonić go do podwyższenia prognoz: pozyskanie kolejnego dużego klienta z rynku centrów danych oraz formalną decyzję o zwiększeniu mocy produkcyjnych powyżej 5 GW.

Do czasu wystąpienia któregoś z tych wydarzeń Morgan Stanley utrzymuje prognozę dostaw na poziomie 1,8 GW w 2027 roku i 4,8 GW w 2028 roku.

Zobacz nasze centrum wiedzy o Akcje i spółki

▸ Komentarze (0)

Komentujesz jako Anonim. Bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.