Mercedes nie chce oddać biznesu w USA bez walki mimo antychińskich przepisów
Mercedes-Benz ma rozbudowaną strukturę właścicielską i może to stać się problemem, jeśli w USA zostanie wdrożone prawo egzekwowane wprost. Chodzi o ograniczenie możliwości sprzedaży pojazdów w Stanach, co uderzyłoby w spółki z istotnym udziałem chińskich podmiotów.
Mercedes podkreśla, że nadal ma „liczne dźwignie”, które może uruchomić, jeśli zajdzie taka potrzeba, i że nie zamierza oddać dochodowego rynku w USA bez walki.
W ubiegłym tygodniu Senacka Komisja Handlu (Senate Commerce Committee) jednogłośnie przegłosowała projekt Connected Vehicle Security Act of 2026. Ustawa ma „chronić amerykańskich producentów i pracowników przed poważnym zagrożeniem ze strony chińskich samochodów” poprzez zakaz ich sprzedaży i sprzedaży powiązanych komponentów na amerykańskiej ziemi.
Projekt przewiduje zakaz sprzedaży od producentów, w których chińskie podmioty mają ponad 15% udziałów. W przypadku Mercedes-Benz może to być kłopotliwe, bo według danych o strukturze własności prawie 20% spółki należy do chińskich podmiotów.
Eric Li Shufu, założyciel i przewodniczący chińskiej firmy Geely, posiada 9,7% Mercedesa za pośrednictwem firmy inwestycyjnej, natomiast Beijing Automotive Group ma kolejne 9,98%. Jeśli ustawa miałaby wejść w życie w takiej formie, fani Mercedesa mogliby w przyszłości musieć importować modele, takie jak G-Wagony.
Na rozmowie z inwestorami po wynikach za drugi kwartał CEO Ola Kaellenius odnosił się do tego, jakie opcje ma spółka, jeśli ustawa przejdzie przez Kongres i trafi na biurko prezydenta Donalda Trumpa.
Kaellenius powiedział, że „uważnie przygląda się” sprawie. Podkreślił, że choć dwaj najwięksi akcjonariusze są z Chin, „w żaden sposób nie działają w porozumieniu” i „nie są reprezentowani w zarządzie”. Jednocześnie zaznaczył, że polityczne przepychanki, z którymi ustawodawcy są kojarzeni, mogą sprawić, że te fakty przestaną mieć znaczenie.
Dodał, że spółka nie ignoruje realiów geopolitycznych i rywalizacji USA–Chiny. Zaznaczył, że w zależności od ostatecznego brzmienia i sposobu interpretacji takich przepisów Mercedes będzie wprowadzać zmiany tak, aby chronić swoją obecność i działalność w USA.
To jednak nie jedyny problem Mercedesa w relacjach z Chinami — firma raportuje również osłabienie sprzedaży w regionie.
W drugim kwartale Mercedes sprzedał łącznie 417 800 pojazdów. Wyniki były wspierane przez wzrosty: w Europie o 4% oraz w Ameryce Północnej o 13%. Jednocześnie łączna liczba ponad 417 tys. aut oznacza spadek o 8% rok do roku.
Spółka podała też, że jej działalność w Azji skurczyła się o 27%, a spadek był napędzany osłabieniem w Chinach. Poza Chinami Mercedes odnotował 5% wzrostu sprzedaży.
Mercedes wskazał, że spadek w Chinach wynikał z „pogłębiającego się środowiska konkurencyjnego” oraz z „momentu, w którym spółka wdraża aktualne uruchomienia nowych produktów”.
Na popyt na drogie auta luksusowe wpływa też kryzys nieruchomości w Chinach: spadek wartości nieruchomości osłabił popyt w całym regionie. Aby zdobywać udział w rynku, chińskie marki luksusowe prowadzą wojnę cenową, której Mercedes i inni zagraniczni producenci nie są w stanie dotrzymać kroku.
BMW obniżyło ostatnio prognozy na 2026 r. z powodu słabości w Chinach. Dodatkowo Porsche zamknęło cztery regionalne salony w Chinach — jak potwierdził CarNewsChina — a przyczyną były wolniejsze wyniki sprzedaży.
▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.