Amerykańskie akcje muszą teraz zmierzyć się z problemem pogorszonych nastrojów. Kevin Warsh, który objął stanowisko przewodniczącego Rezerwy Federalnej, okazał się bardziej jastrzębi — czyli bardziej skłonny do utrzymywania wysokich stóp procentowych — niż oczekiwało wielu inwestorów.
„Choć oczekujemy, że fundamenty pozostaną solidne, założenie wyższych stóp procentowych rzeczywiście pogarsza nastroje inwestorów” — napisał w nowej nocie Scott Chronert, strateg Citigroup ds. amerykańskiego rynku akcji.
W piątek, podczas swojego pierwszego przemówienia jako przewodniczący Fedu na sympozjum gospodarczym w Jackson Hole, Warsh przyjął jastrzębie stanowisko w sprawie polityki stóp procentowych. Ostrzegł, że walka banku centralnego z inflacją jeszcze się nie zakończyła.
„Ponieważ inflacja utrzymuje się powyżej naszego celu wynoszącego 2%… głównym przedmiotem zainteresowania Fedu powinny być obecnie ceny” — powiedział Warsh.
Przewodniczący Fedu określił najnowsze dane o inflacji jako „niepokojące”. Dodał, że „musimy mieć pewność, iż inflacja bazowa zmierza do naszego celu — w sposób wyraźny i z wystarczającą szybkością… w przeciwnym razie mamy jeszcze pracę do wykonania”.
Wszystkie trzy główne amerykańskie indeksy giełdowe zakończyły sesję niewielkimi spadkami po wypowiedziach Warsha.
Inwestorzy liczyli, że nowy przewodniczący Fedu zasugeruje zbliżającą się obniżkę stóp procentowych albo złagodzi stanowisko w sprawie inflacji. Tak się jednak nie stało.
Zamiast tego zdecydowane podkreślanie znaczenia utrzymania celu inflacyjnego na poziomie 2%, połączone z uwagami sugerującymi, że warunki finansowe mogą nadal nie być wystarczająco restrykcyjne, doprowadziło do wzrostu rentowności amerykańskich obligacji skarbowych.
Traderzy zaczęli wyceniać niemal 61-proc. prawdopodobieństwo podwyżki stóp procentowych podczas najbliższego wrześniowego posiedzenia Federalnego Komitetu Otwartego Rynku (FOMC).
„Ogólnie rzecz biorąc, równowaga, którą pan Warsh wydaje się wnosić do procesu decyzyjnego Fedu, wygląda rozsądnie. Z niecierpliwością czekamy na dalsze działania zespołów zadaniowych Fedu” — napisał Chronert. „Musimy jednak przyznać, że nasze oczekiwanie, iż wzrosty obejmą większą liczbę spółek, zależy od połączenia kilku czynników: niższych cen ropy, wynikającej z tego mniejszej presji inflacyjnej oraz, ostatecznie, możliwości bardziej łagodnej reakcji Fedu na niejednoznaczne trendy na rynku pracy”.
Pokonanie tej presji na nastroje będzie kluczowe, jeśli akcje mają dalej stopniowo zyskiwać, nawet przy utrzymujących się dobrych perspektywach zysków spółek. Presja ta może obniżyć mnożniki wyceny przypisywane spółkom, ponieważ inwestorzy obawiają się niższych przyszłych stóp zwrotu przy wyższych stopach procentowych.
„To, co wydarzyło się w ciągu ostatnich kilku tygodni w związku z działaniami Rezerwy Federalnej, Departamentu Skarbu i rynków finansowych, ma ogromne znaczenie… i pod wieloma względami wzmocniło obawy, które mieliśmy już od pewnego czasu” — napisał Matt Maley, główny strateg Miller Tabak.
Maley dodał: „Rynek akcji i rynek obligacji zbyt długo polegały na sztucznym pobudzaniu oraz wsparciu ze strony polityki gospodarczej. Po ponad 15 latach wyjątkowo łagodnej polityki pieniężnej, luzowania ilościowego i innych form interwencji system finansowy wydaje się być w punkcie, w którym nie jest już w stanie funkcjonować całkowicie samodzielnie”.
Dyskusje o FOMC na forum
Forum spółki →▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.