Przejdź do treści
InwestHubDla inwestora — bez reklam

JPMorgan blisko wyceny 1 bln USD. „Premia Jamiego” rośnie

Redakcja InwestHub · 17 sierpnia 2026 21:03

JPMorgan Chase zbliża się do poziomu, którego nie osiągnął wcześniej żaden bank.

W poniedziałek rano wartość rynkowa finansowego giganta wynosiła około 970 mld USD. Niewielki wzrost na giełdzie wystarczyłby, aby JPMorgan został pierwszym bankiem na świecie wycenianym na 1 bln USD. Byłby to ogromny skok względem wyceny wynoszącej 138 mld USD 30 grudnia 2025 r., tuż przed objęciem przez Dimona stanowiska. W ubiegłym miesiącu JPMorgan odnotował najwyższy kwartalny zysk w historii amerykańskiego sektora bankowego.

Osiągnięcie wyceny 1 bln USD byłoby kolejnym efektem strategii, którą dyrektor generalny Jamie Dimon rozwija od dwóch dekad. Zakłada ona utrzymywanie wystarczająco dużych zasobów finansowych, aby przetrwać kryzysy, dalsze inwestowanie, gdy konkurenci ograniczają wydatki, oraz wykorzystywanie zawirowań w branży do rozwoju.

Takie podejście wielokrotnie pozwalało JPMorganowi przechodzić do ofensywy, gdy konkurenci znajdowali się pod presją. Dimon od dawna podkreśla znaczenie tak zwanego „bilansu-twierdzy” banku, czyli jego silnej pozycji finansowej. Pomogła ona JPMorganowi przejąć Bear Stearns i Washington Mutual podczas kryzysu finansowego w 2008 r., a 15 lat później kupić First Republic w czasie kryzysu banków regionalnych.

Najlepsza w swojej klasie zdolność do inwestowania

Przewaga JPMorgana wykracza jednak poza przejęcia.

Analityk Wells Fargo Mike Mayo napisał w nocie z 13 sierpnia, że atutem JPMorgana jest możliwość dużych wydatków na oddziały, bankowców i technologię. Rozwój osiągnięty dzięki tym inwestycjom pozwala następnie przeznaczać na nie jeszcze więcej środków. Ten mechanizm, określany jako „koło zamachowe”, pomógł JPMorganowi zbudować wiodące pozycje w bankowości dla klientów indywidualnych, bankowości inwestycyjnej, handlu na rynkach i zarządzaniu majątkiem.

Mayo ocenił, że ta „najlepsza w swojej klasie zdolność do inwestowania w celu osiągania ponadprzeciętnego wzrostu” może pomóc bankowi dojść do wyceny 2 bln USD w ciągu kolejnych siedmiu–ośmiu lat.

Droga do wyceny 2 bln USD nie jest jednak zagwarantowana. Mayo zwrócił uwagę, że w ostatniej dekadzie nie wystąpiła recesja, którą uznałby za „prawdziwą”, a wyjątkowo dobre warunki na rynkach zwiększały przychody w całej branży. JPMorgan jest również notowany przy wskaźniku ceny akcji do prognozowanych zysków bliskim najwyższemu poziomowi od czasu kryzysu finansowego.

Wywiera to większą presję na bank, aby nadal zwiększał zyski. Mayo szacuje, że około dwóch trzecich wzrostu wartości rynkowej JPMorgana w ciągu ostatnich sześciu lat wynikało z podwojenia zysku na akcję. Pozostała jedna trzecia była efektem wyceny akcji przy wyższym mnożniku.

Co stanie się po odejściu Dimona

Największym sprawdzianem tego, czy przewaga JPMorgana ma charakter trwałej cechy całej organizacji, może być jednak moment odejścia Dimona.

70-letni Dimon kieruje JPMorganem od 2006 r. Inwestorzy od dawna uwzględniają w cenie akcji banku „premię Jamiego” wynoszącą od 10% do 15%. Mayo napisał, że utrzymanie kultury organizacyjnej i siły kadry zarządzającej JPMorgana będzie kluczowe dla dalszego osiągania dobrych wyników. Wskazał również na kwestię zbliżającej się sukcesji na stanowisku dyrektora generalnego.

„Sukcesja dyrektora generalnego prawdopodobnie pozostanie jednym z najważniejszych tematów” – napisał.

Pytanie o następcę Dimona jest jednym z najdłużej otwartych tematów w amerykańskim biznesie. Po wycofaniu się Marianne Lake za głównych kandydatów uważa się niedawno mianowanych współprezesów JPMorgana, Douga Petno i Troya Rohrbaugha.

Zobacz nasze centrum wiedzy o Akcje i spółki

▸ Komentarze (0)

Komentujesz jako Anonim. Bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.