Przejdź do treści
InwestHubDla inwestora — bez reklam

Czy hossa z Donaldem Trumpem dobiega końca? Narastają przesłanki, a sygnał jest jednoznaczny

Redakcja InwestHub · 14 czerwca 2026 12:38

Od inauguracji prezydenta Donalda Trumpa S&P 500 notował wzrosty w dwucyfrowym tempie. Jednocześnie przez ostatni rok zdarzały się spadki — pod wpływem m.in. obaw o cła na import do USA, napięć w Iranie oraz prognoz dotyczących wzrostu gospodarczego.

Mimo tych wahań, hossa powiązana z Trumpem wyraźnie prowadziła rynek — indeks urósł o 21% i wielokrotnie ustanawiał nowe rekordy. W praktyce ścieżka nie była jednak stabilna, a okresowe zawirowania wpływały na sentyment i wyniki spółek.

Inwestorzy kierowali kapitał przede wszystkim w spółki wzrostowe, szczególnie te związane ze sztuczną inteligencją (AI). Na tym tle wyróżniały się m.in. Nvidia (projektująca układy AI), Alphabet (usługi w chmurze) oraz Micron Technology (pamięć i storage), które zanotowały wzrosty odpowiednio w dwucyfrowych i trzykrotnych wartościach. Te firmy już monetyzują AI — a inwestorzy chcieli „wejść wcześniej” w historię ich sukcesu.

Jednocześnie nie wszyscy byli całkowicie spokojni. Gdy hossa wchodzi w trzeci rok, pojawiają się pytania o jej trwałość — zwłaszcza w momentach, gdy czynniki ograniczające tempo rozwoju przerywają dotychczasowy pęd.

Wzrosty napędzane przez spółki z AI

Od objęcia urzędu przez Trumpa rynkowy kierunek wspierały przede wszystkim napływy do spółek z AI oraz innych obszarów o wysokim wzroście, w tym spółek związanych z obliczeniami kwantowymi. W tle była też nadzieja na cięcia stóp procentowych, które mogłyby dodatkowo podkręcić wzrost.

W ostatnim roku pojawiały się jednak czynniki, które osłabiały ten optymizm. Wiosną prezydent ogłosił cła na import, co uruchomiło obawy, że nałożone opłaty obniżą zyski amerykańskich firm i uderzą w budżety konsumentów. Negocjacje z różnymi krajami, aby obniżać poziom ceł, złagodziły część tych obaw, choć niektóre przedsiębiorstwa nadal mierzą się z presją wynikającą z dodatkowych kosztów.

W ubiegłym roku doszło też do konfliktu prezydenta z Jerome’em Powellem — ówczesnym przewodniczącym Fed — na tle polityki stóp procentowych. Trump opowiadał się za ich obniżeniem w celu wsparcia wzrostu, podczas gdy Powell preferował podejście „poczekamy i zobaczymy”. Niepewność co do kierunku stóp również ciążyła na nastrojach.

Wreszcie w tym roku turbulencje w Iranie, prowadzące do zakłóceń w łańcuchach dostaw i wyższych cen energii, zaczęły hamować pozytywny momentum.

Wyniki S&P 500 w pierwszej połowie

W rezultacie jednak S&P 500 odrabiał straty z okresów trudniejszych i — mimo trwających problemów związanych z Iranem — indeks ma utrzymywać się na ścieżce wzrostu w pierwszej połowie o 6%.

Czy hossa może trwać dalej?

Pytanie brzmi, czy hossa może kontynuować trend, czy też pojawia się dla niej ryzyko. Chociaż firmy z sektora AI nadal publikują imponujące wyniki i zapowiadają kolejne, inwestorzy robią się ostrożniejsi w tym segmencie. W takim otoczeniu nawet niewielkie rozczarowania mogą mocno ciążyć na kursach — co widać było m.in. po prognozie Broadcomu, słabszej niż oczekiwania części analityków, co przełożyło się na spadki wśród spółek z branży chipów.

W ubiegłym miesiącu nowym przewodniczącym Fed został Kevin Warsh. Rynki z uwagą śledzą zbliżające się posiedzenia banku centralnego. Ekonomiści nie spodziewają się zmiany stóp na posiedzeniu 16 czerwca, ale uczestnicy rynku będą wypatrywać sygnałów dotyczących przyszłej polityki.

Szczególną uwagę może przyciągać to, co Warsh będzie mówił w kontekście najnowszych danych o inflacji: ceny konsumenckie wzrosły o 4,2% w ubiegłym miesiącu, czyli najszybciej od trzech lat.

Łącznie te elementy stanowiły przeszkody dla akcji. Jeśli problemy się pogłębią, może to doprowadzić do zakończenia hossy. Najbardziej przekonująca przesłanka wskazana w materiale dotyczy jednak wycen.

Akcje są historycznie drogie

S&P 500 zrobił coś, co wydarzyło się w przeszłości tylko raz: dotarł do poziomów wyceny, które następnie kończyły się spadkami. Indeks osiągnął wskaźniki wyceny wyższe niż te widziane wcześniej jedynie w trakcie bańki dot-com, co oznacza, że akcje są dziś relatywnie „historycznie drogie”.

W materiale wskazano S&P 500 Shiller CAPE — wskaźnik uwzględniający inflację, pokazujący relację wyceny akcji do zysków na akcję.

Autorzy argumentują, że gdy dochodzi do szczytów wartości tego wskaźnika, S&P 500 zazwyczaj przechodzi później w fazę spadkową. W efekcie wnioski sprowadzają się do tego, że hossa związana z Trumpem może zbliżać się do końca — m.in. przez wysokie wyceny, rosnącą inflację i ogólną niepewność.

Jednocześnie materiał podkreśla, że nie da się precyzyjnie określić momentu takiej zmiany, więc hossa może jeszcze potrwać. Dodatkowo rynki przechodzą cykle hossy i bessy, co oznacza, że załamania zwykle są przejściowe. W takim ujęciu inwestorzy utrzymujący w portfelu jakościowe spółki w dłuższym horyzoncie mają szansę osiągać korzystne wyniki niezależnie od krótkoterminowych wahań.

Czy warto kupować akcje S&P 500 Index już teraz?

Przed podjęciem decyzji inwestor ma rozważyć rekomendacje Stock Advisor. Zgodnie z materiałem analitycy zidentyfikowali 10 najlepszych ich zdaniem spółek do kupna „teraz”, przy czym S&P 500 Index nie znalazł się na tej liście.

W tekście przywołano także przykłady: kiedy Netflix trafił na listę 17 grudnia 2004 roku, a przy inwestycji 1 000 USD w momencie rekomendacji wartość miała wynieść 438 283 USD.* Analogicznie, gdy Nvidia znalazła się na liście 15 kwietnia 2005 roku — inwestycja 1 000 USD miała dać 1 257 427 USD.*

W materiale wskazano ponadto, że łączny średni zwrot Stock Advisor wynosi 938% — co ma oznaczać wynik wyraźnie lepszy niż 206% dla S&P 500.

*Zwroty Stock Advisor według stanu na 13 czerwca 2026 roku.

Adria Cimino nie ma pozycji w żadnej ze spółek wymienionych w materiale. The Motley Fool ma pozycje i rekomenduje Alphabet, Broadcom, Micron Technology oraz Nvidia. The Motley Fool ma politykę ujawniania informacji.

Zobacz nasze centrum wiedzy o Budowa portfela

▸ Komentarze (0)

Komentujesz jako Anonim. Bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.