Kevin Warsh staje na czele Fed w sytuacji, w której nie da się wygrać — podobnie jak Wall Street
W ostatnim miesiącu na Wall Street i wśród inwestorów nie brakuje emocji. Na początku miesiąca renomowane indeksy, Dow Jones Industrial Average (^DJI), szeroko śledzony S&P 500 (^GSPC) oraz inspirowany spółkami wzrostowymi Nasdaq Composite (^IXIC), wywindowały notowania do rekordów wszech czasów.
Kadencja Jerome’a Powella na stanowisku przewodniczącego Fed zakończyła się 15 maja. 22 maja nominowany przez prezydenta Donalda Trumpa Kevin Warsh formalnie został dopiero 17. szefem banku centralnego.
Choć zmiany na Wall Street są nieuniknione, nie każda z nich musi okazać się dobra dla rynku akcji ani dla inwestorów. Awans Warsha na stanowisko szefa Fed przypada w szczególnie trudnym momencie dla Federal Open Market Committee (FOMC) — 12-osobowego gremium odpowiadającego za politykę pieniężną — oraz dla Wall Street. Wynik działań Warsha i reakcji rynku wydaje się z góry obciążony ryzykiem: niezależnie od tego, co zrobi, ani on, ani inwestorzy nie zyskają w pełni.
Historyczny wstrząs po stronie podaży energii miesza w cenach
Powell często wskazywał na „lepkość” cen w sektorze dóbr w kontekście taryf wprowadzanych przez administrację Trumpa jako przyczynę podwyższonej inflacji. Głównym czynnikiem, który utrudnia sytuację nowemu szefowi Fed i FOMC, pozostaje jednak wojna z Iranem.
28 lutego prezydent wyraził zgodę na działania sił USA przeciw Iranowi. Niedługo po rozpoczęciu operacji „Epic Fury” Iran w praktyce wstrzymał ruch komercyjny przez Cieśninę Hormuz. Ograniczenie to zatrzymało w konsekwencji przepływ 20 mln baryłek ropy i produktów ropopochodnych dziennie. Według stanu na 6 czerwca Cieśnina Hormuz pozostaje zamknięta dla większości ruchu komercyjnego.
Skala ubytku — odpowiadającego około 20% światowego popytu na ropę — musiała przełożyć się na wyraźne skutki dla cen energii. W następstwie wojny z Iranem wyraźnie wzrosły ceny gazu i oleju napędowego, a część impulsu inflacyjnego zaczęła docierać także do szerszej gospodarki.
W lutym amerykańska inflacja liczona w ujęciu rocznym kroczącym (TTM) wynosiła 2,4% i wyglądało na to, że zmierza w stronę długoterminowego celu Fed, czyli 2%. W kwietniu TTM wzrosła do 3,8%, osiągając najwyższy poziom od trzech lat.
Nawet jeśli Trump i jego administracja w nadchodzących dniach dojdą do porozumienia pokojowego z Iranem, efekty inflacyjne tego historycznego szoku podażowego prawdopodobnie utrzymają się przez kilka kolejnych kwartałów.
Co więcej, inflacyjne oddziaływanie szoków podażowych w energii na firmy zwykle pojawia się z opóźnieniem. Gdy rosną koszty transportu i produkcji, inflacja bazowa (czyli wskaźnik z wyłączeniem zmiennych cen żywności i energii) może wzrosnąć dalej.
W tym czasie prezydent Trump publicznie naciska na Fed, by obniżył stopy procentowe do 1% lub niżej. Taniejszy koszt pieniądza mógłby wspierać zatrudnienie, zasilać rozwój rewolucji opartej na sztucznej inteligencji (AI), obniżać raty kredytów hipotecznych i sprawić, że mieszkania będą bardziej dostępne, a także zmniejszać koszty obsługi długu publicznego, który przekracza 39 bln USD.
Kevin Warsh i Wall Street w sytuacji „bez wygranej”
Gdy inflacja rośnie do poziomu najwyższego od trzech lat, naturalne oczekiwanie jest takie, że Warsh i FOMC w końcu podniosą stopy, by ustabilizować ceny. Zapis głosowań Warsha z okresu, gdy wcześniej zasiadał w FOMC (24 lutego 2006 – 31 marca 2011), pokazuje, że był „jaskółką” w polityce pieniężnej (monetary hawk) i często opowiadał się za wyższymi stopami jako narzędziem ograniczającym inflację.
Podwyżki stóp stawiałyby jednak Warsha bezpośrednio w ogniu krytyki zarówno ze strony Trumpa, jak i Wall Street.
Fed jest formalnie niezależny od bieżących wpływów politycznych w ramach rządu federalnego, ale gniew polityczny Trumpa mógłby zachwiać sytuacją na historycznie drogim rynku akcji. Z perspektywy Wall Street szczególnie ryzykowny wydaje się scenariusz, w którym wyższe stopy zahamują trwający, napędzany przez AI, rajd. Kredyt firmowy pomaga finansować budowę centrów danych pod AI. Jeśli Warsh i FOMC uczynią pozyskanie kapitału droższym, rynek — który jest drugim najdroższym w historii — może stać się podatny na wyraźne spadki.
Nie jest jednak oczywiste, by kontynuacja cyklu obniżek stóp również przynosiła Warshowi i Wall Street realną korzyść.
Jeśli FOMC obniżyłby stopy w warunkach wzrostu inflacji, rynek mógłby odebrać to jako uleganie żądaniom Trumpa. Taniej pożyczony pieniądz oznaczałby co prawda niższe koszty finansowania, ale jednocześnie podważałby wiarygodność banku centralnego.
Utrata postrzegania niezależności byłaby szczególnie dotkliwa dla rynku akcji. Fed jest od dawna postrzegany jako filar finansowy Wall Street. Jeśli zniknie budowana przez dekady przewidywalność i zaufanie, Dow Jones Industrial Average, S&P 500 i Nasdaq Composite mogłyby mocno spaść.
Jakiemukolwiek wyborowi Kevin Warsh nada priorytet na stanowisku szefa Fed, scenariusz „bez wygranej” dotyczy i jego, i Wall Street.
Dyskusje o FOMC na forum
Forum spółki →▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.