Przejdź do treści
InwestHubDla inwestora — bez reklam

Globalny niedobór paliw napędza wzrost akcji amerykańskich rafinerii

Redakcja InwestHub · 15 września 2026 02:05

Akcje spółek energetycznych zyskują w tym roku, ponieważ ceny ropy wzrosły w związku z konfliktem na Bliskim Wschodzie. Walory amerykańskich koncernów ExxonMobil i Chevron podrożały od początku 2026 roku o około 40% każdy. Akcje rafinerii radzą sobie jednak znacznie lepiej, ponieważ światowy rynek paliw jest bardziej napięty niż rynek ropy surowej.

Notowania Phillips 66 (PSX:NYSE), Valero Energy (VLO:NYSE) i Marathon Petroleum (MPC:NYSE) wzrosły w tym roku ponad dwukrotnie. Stało się tak, ponieważ na Bliskim Wschodzie i w Rosji wyłączono dostawy ponad 7 mln baryłek produktów rafinowanych dziennie.

Wojna z Iranem oraz wojna w Ukrainie doprowadziły do powstania dużej luki podażowej. Rafinerie spoza Bliskiego Wschodu i Rosji nie są w stanie jej wypełnić. W efekcie akcje amerykańskich rafinerii wyraźnie wyprzedzają walory największych koncernów naftowych. Marże rafineryjne rosną, ponieważ różnica między ceną paliw a kosztem ropy, znana jako crack spread, osiągnęła rekordowe poziomy.

Poprzedni raz tak silny wzrost marż rafineryjnych miał miejsce w 2022 roku. Było to następstwem rosyjskiej inwazji na Ukrainę oraz dużych zmian w przepływach ropy po wprowadzeniu przez państwa zachodnie zakazu importu rosyjskiej ropy surowej i produktów rafinowanych.

Tym razem branża i analitycy spodziewają się, że rynek będzie potrzebował więcej czasu na powrót do normalnego funkcjonowania. Powodem są nasilające się obawy o dostawy z Bliskiego Wschodu oraz ograniczone moce rafineryjne Rosji, które od wielu miesięcy są celem ukraińskich ataków.

„Globalny bilans produktów rafinowanych pozostaje niezwykle napięty. Zapasy benzyny i oleju napędowego są jednymi z najniższych, jakie obserwowaliśmy” — powiedziała w ubiegłym miesiącu Maryann Mannen, przewodnicząca rady dyrektorów, prezes i dyrektor generalna Marathon Petroleum, podczas telekonferencji dotyczącej wyników spółki za drugi kwartał.

Mark Lashier, dyrektor generalny i przewodniczący rady dyrektorów Phillips 66, powiedział podczas telekonferencji dotyczącej wyników za drugi kwartał na początku sierpnia: „Kiedy spojrzymy na obecną sytuację, widać, że mamy raczej do czynienia z szokiem podażowym niż popytowym. Znaczna część mocy rafineryjnych została wyłączona, a zapasy są niskie”.

„Dlatego uważamy, że powrót tej sytuacji do normalności potrwa znacznie dłużej niż w 2022 roku” — dodał Lashier.

Phillips 66, Marathon Petroleum i Valero wszystkie odnotowały w drugim kwartale wyniki lepsze od oczekiwań analityków. Spółki spodziewają się utrzymania wysokich marż do końca roku, a być może także przez cały następny rok. Zapasy produktów rafinowanych są zbyt niskie, a światowe moce rafineryjne nie są w stanie zrekompensować problemów z dostawami na Bliskim Wschodzie i w Rosji.

Średnie oceny analityków dla Valero, Marathon Petroleum i Phillips 66 wskazują obecnie na umiarkowany sygnał „kupuj” dla wszystkich trzech spółek. Akcje każdej z nich wzrosły od początku roku o ponad 100%.

Dwunastomiesięczne ceny docelowe tych akcji pozostają jednak poniżej ich bieżących notowań. Chris Markoch z MarketBeat uważa, że oznacza to, iż rynek akcji wycenia dalszą siłę rynku paliw szybciej niż modele analityków z Wall Street.

Akcje rafinerii mogą nadal rosnąć, ponieważ na rynku paliw nie widać szybkiej poprawy. Segment downstream, czyli część rynku naftowego zajmująca się przerobem ropy i sprzedażą paliw, pozostanie pod presją przez wiele miesięcy, a prawdopodobnie nawet lat. Zapasy są niskie, a moce rafineryjne przynajmniej w krótkim terminie nie wracają do pracy.

Światowy przerób ropy w rafineriach osiągnął w sierpniu letni szczyt na poziomie 81,4 mln baryłek dziennie. Było to o 960 tys. baryłek dziennie więcej niż miesiąc wcześniej. Szczyt ten był jednak o 4,2 mln baryłek dziennie niższy niż rok wcześniej. Spadki rozłożyły się między Bliski Wschód, Rosję oraz azjatyckie gospodarki importujące ropę — poinformowała w ubiegłym tygodniu Międzynarodowa Agencja Energetyczna (IEA) w swoim miesięcznym raporcie za wrzesień.

„Warto zauważyć, że światowy rynek ropy surowej nie cierpi na szczególnie dotkliwy niedobór w tradycyjnym rozumieniu, mimo różnych ograniczeń wynikających z sytuacji geopolitycznej” — napisali w tym tygodniu analitycy RBN Energy.

„Problem polega na tym, że świat nie jest w stanie przetworzyć wystarczającej ilości ropy surowej na destylaty średnie, takie jak olej napędowy, aby zaspokoić popyt. Zapasy destylatów w Stanach Zjednoczonych w sierpniu zmierzały do najniższego poziomu na koniec miesiąca od kwietnia 2005 roku. Dla samego sierpnia były najniższe od 1951 roku” — dodali analitycy.

Jesienna Konferencja Independent Trader — zapisz się za darmoZobacz nasze centrum wiedzy o Surowce energetyczne

▸ Komentarze (0)

Komentujesz jako Anonim. Bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.