Przejdź do treści
InwestHubDla inwestora — bez reklam

EY-Parthenon ostrzega przed ryzykiem w polityce stóp Fed na 2026 r.

Redakcja InwestHub · 28 czerwca 2026 21:38

Nastroje na Wall Street zaczęły się zmieniać w stronę „twardszego” Fed-u, ale Greg Daco, czołowy ekonomista EY-Parthenon, mówi wprost, że inwestorzy mogą oczekiwać złego scenariusza.

Zmiana rozpoczęła się po posiedzeniu Fed z 17 czerwca.

Według Reutersa 9 z 19 członków decydentów prognozuje co najmniej jedną podwyżkę stóp do końca 2026 roku, a bank centralny pozostawił stopy w przedziale 3,50%–3,75%. To nie był pełny konsensus, ale stanowiło wyraźny zwrot w jastrzębią stronę w porównaniu z poprzednim posiedzeniem — wtedy nikt nie przewidywał podwyżki.

Dodatkowego paliwa debacie dostarczyła inflacja. Według Bureau of Economic Analysis opublikowany 25 czerwca raport PCE (Personal Consumption Expenditures – osobiste wydatki konsumpcyjne) za maj pokazał wzrost inflacji „headline” o 4,1% r/r, a inflacji bazowej PCE o 3,4% r/r.

Naturalnie Wall Street spodziewało się, że dyskusja o podwyżkach będzie coraz głośniejsza, ale w rozmowie z CNBC argumenty Daco prowadziły w drugą stronę. Zwraca on uwagę na problem wynikający z podaży, który — jego zdaniem — może nie być możliwy do naprawienia wyższymi stopami. Greg Daco z EY-Parthenon uważa, że Fed utrzyma stopy bez zmian.

Co Daco uważa, że Fed zrobi dalej w sprawie stóp procentowych

Greg Daco, szef ekonomistów w EY-Parthenon, uważa, że Fed najpewniej utrzyma stopy na obecnym poziomie, bo zmienił się charakter problemu inflacyjnego.

W niedawnej rozmowie z CNBC Daco powiedział, że polityka pieniężna jest już „lekko restrykcyjna” (slightly restrictive), czyli że już ogranicza gospodarkę. Jednocześnie podkreślił, że obecne presje inflacyjne nie wynikają przede wszystkim z „przegrzanego” popytu.

Zamiast tego Daco mówi o presjach po stronie podaży.

Wskazuje on na wyższe ceny energii oraz na obciążenie ograniczonych zasobów przez rozwój AI, co podnosi ceny komputerów i elektroniki. To — jego zdaniem — nie są presje, z którymi Fed łatwo poradzi sobie podwyżkami stóp.

W konsekwencji uważa, że podniesienie stóp o 25 lub 50 punktów bazowych nie pomoże Fed-owi „zbyt daleko”.

„Wciąż spodziewam się, że Fed na razie będzie trzymał stopy w ryzach, mimo że inflacja jest ponad dwa razy wyższa niż główny cel banku, czyli 2%” — powiedział Daco.

Powód jest taki, że gospodarka „pod powierzchnią” wciąż jest krucha.

Daco mówi, że Amerykanie pozostają w sytuacji „ściskania dochodów” (income squeeze) — a po opodatkowaniu i korekcie o inflację dochody w praktyce nie rosną. To oznacza, że zacieśnienie polityki może zaszkodzić wzrostowi, nie rozwiązując presji inflacyjnych, które napędzają wyższe ceny.

Ceny energii uderzają w konsumentów

Wojna w Iranie sprawiła, że energia stała się realnym problemem dla konsumentów, a jej skutki wciąż „przechodzą” na ceny: paliw, frachtu, podróży i inflacji.

W raporcie ropy IEA z 12 marca podano, że ceny bazowej ropy wzrosły o 20 USD za baryłkę do 92 USD po rozpoczęciu działań 28 lutego; agencja wskazywała na większe podwyżki na rynkach produktów. Według Axiosem, powołując się na dane AAA z 20 maja, krajowa średnia cena benzyny wzrosła do 4,56 USD za galon, czyli o 53% od rozpoczęcia wojny. Reuters podał, że później ropa Brent spadła do 73,74 USD (24 czerwca), gdy wznowiono ruch tankowców przez Hormuz, ale ten spadek nie usuwa wcześniejszego szoku dla konsumentów. Według BEA w raporcie PCE z 25 czerwca inflacja w maju wzrosła o 4,1% r/r, a inflacja bazowa PCE o 3,4% r/r. Moody’s Analytics szacuje, cytowany przez Business Insider, że wojna w Iranie kosztowała typowe amerykańskie gospodarstwo domowe około 1 000 USD.

Dlaczego ten problem inflacyjny jest trudniejszy do rozwiązania

Argument Daco sprowadza się do tego, że Fed mierzy się z niewłaściwym rodzajem inflacji, a narzędzie, którym dysponuje, działa najlepiej w innym scenariuszu.

Wyższe stopy najlepiej sprawdzają się, gdy inflację napędza nadmiar popytu. Jeśli gospodarstwa mocno zaciągają kredyty, firmy agresywnie zwiększają zatrudnienie, a konsumenci podbijają ceny, wówczas restrykcyjna polityka może dalej schładzać wydatki.

Daco podkreśla jednak, że to nie jest gospodarka, z jaką Fed ma teraz do czynienia. Realne dochody po opodatkowaniu w maju są w praktyce płaskie. Tę ocenę wspiera raport Equitable Growth, a to oznacza, że wielu Amerykanów doświadcza „stopniowej erozji siły nabywczej”.

„Jeśli spojrzy się na dane za miesiąc maj, widać, że dochody w praktyce nie rosną, gdy skoryguje się je o podatki i inflację. To oznacza stopniową erozję siły nabywczej dla wielu Amerykanów w całym kraju. A to ogranicza — i hamuje — wzrost konsumpcji” — powiedział Daco.

Argument Daco o tym, że dzisiejsza presja ma charakter podażowy, to — jego zdaniem — problem Fed-u, którego nie da się łatwo rozwiązać. Podniesienie stóp może wyhamować nabywcę, ale nie sprawi, że pojawi się więcej ropy, nie zwiększy mocy wytwórczych energii ani nie stworzy dodatkowych półprzewodników z dnia na dzień.

Jako obraz używa porównania: to jak naciskanie pedału hamulca, gdy prawdziwy problem to zablokowana droga. Auto zwalnia, ale blokada wciąż trwa.

Czego teraz oczekują rynki

Wśród ekspertów wciąż dominuje scenariusz długiego utrzymania stóp, ale rośnie liczba tych, którzy ostrzegają, że podwyżki znowu wracają na stole.

Według sondażu Reutersa opublikowanego 26 czerwca ponad trzy czwarte ekonomistów spodziewa się, że Fed utrzyma stopy w przedziale 3,50%–3,75% przez resztę 2026 roku.

Niemniej „jastrzębia” część opinii staje się głośniejsza.

W rozmowie CNBC omawiano wcześniej, że Bank of America zakłada trzy podwyżki po 25 punktów bazowych we wrześniu, październiku i grudniu. Również według Reutersa Deutsche Bank oczekuje dwóch podwyżek — we wrześniu i w grudniu. Co więcej, BNP Paribas i Macquarie należą do mniejszości, która dopuszcza podwyżki jeszcze w tym roku.

Goldman Sachs jest mniej agresywny. Według Goldman Sachs Research z 9 czerwca David Mericle nie zakłada obniżek przed czerwcem i grudniem 2027, jednocześnie uznając podwyżki za mało prawdopodobne, ale bardziej realne niż wcześniej.

J.P. Morgan także znajduje się w obozie „więcej na dłużej” (higher-for-longer). Według opublikowanego raportu Global Research bank zakłada, że Fed pozostanie na hold do końca 2026 roku, a następnie nastąpi podwyżka o 25 punktów bazowych we wrześniu 2027.

Z kolei IMF dodał inne ostrzeżenie.

Według Reutersa z 26 czerwca Pierre-Olivier Gourinchas, chief economist MFW, powiedział, że odejście Fed od sztywnej forward guidance (twardych, z góry określanych wskazówek co do przyszłych ruchów) jest „w pełni właściwe”, ponieważ sztywne wskazówki mogą stać się niebezpieczne, gdy inflacja zaczyna się zmieniać.

Tę samą sprzeczność widać w ocenie Marka Zandiego z Moody’s Analytics. 3 czerwca mówił on, że polityka najpewniej pozostanie bez zmian, a debata o podwyżkach będzie narastać.

Co prognoza stóp może oznaczać dla rynków

Dla rynków argument Daco wskazuje na „chaotyczną” sytuację.

Zanim przejdzie się do wpływu na rynek, warto odnotować, że kolejna decyzja Fed o stopach podczas posiedzenia FOMC Kevin Warsh jest zaplanowana na 29 lipca 2026. Dodatkowo Investing.com’s Fed Rate Monitor, oparty na 30-dniowych kontraktach Fed Fund futures z CME, pokazywał 69% szans na brak zmian i 31% szans na podwyżkę o 25 punktów bazowych.

Jeśli utrzyma się scenariusz „więcej na dłużej”, rentowności amerykańskich obligacji skarbowych mogą pozostać podwyższone. Inwestorzy będą uwzględniać wyższe, uporczywe ceny, ale z ograniczonym odczuciem ulgi wynikającej z przyszłych obniżek.

Taka presja może zacząć narastać na szerszym rynku akcji, szczególnie w spółkach wzrostowych bardziej wrażliwych na stopy procentowe, które zależą od niższych stóp dyskontowych. Podobnie na inny typ „ścisku” narażone są spółki z sektora dóbr uznaniowych, linie lotnicze i sieci handlowe.

Wyższe koszty paliwa, frachtu i wydatków gospodarstw domowych mogą uderzać w marże i osłabiać popyt. Spółki energetyczne mogą zyskiwać na wyższych cenach ropy, ale ich siła może stać się „podatkiem” dla reszty gospodarki.

W efekcie Fed może uniknąć kolejnej podwyżki, ale inwestorzy mogą nie dostać łatwiejszych warunków finansowych, jakich oczekiwali.

Zobacz nasze centrum wiedzy o Makro i gospodarka

▸ Komentarze (0)

Komentujesz jako Anonim. Bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.