Przejdź do treści
InwestHubDla inwestora — bez reklam

EBC: porozumienie USA–Iran nie musi wystarczyć, by zatrzymać dalsze podwyżki stóp

Redakcja InwestHub · 17 czerwca 2026 12:24

Członkowie EBC sygnalizują, że podpisanie i wdrożenie amerykańsko-irańskiego porozumienia nie musi przesądzać o tym, czy bank zakończy dalsze podwyżki stóp procentowych. Argument jest prosty: koszty energii mogły już wyrządzić gospodarce istotne szkody, a ich pełne odwrócenie nie następuje z dnia na dzień.

Peter Kazimir, członek Rady Prezesów, podkreślił, że „wyższe koszty energii prawdopodobnie pozostaną z nami dłużej, niż wielu miało nadzieję”. Jego zdaniem nawet przy ogłoszonym właśnie amerykańsko-irańskim ramach pokojowych nie da się od razu „cofnąć” zniszczeń w regionie.

Główny problem dotyczy czasu potrzebnego na przywrócenie mocy produkcyjnych, naprawę infrastruktury i ponowne uruchomienie żeglugi. Równolegle odbudowa zapasów ma podtrzymywać podwyższony poziom cen ropy.

Ryzyko dla strefy euro, liczącej 21 krajów, polega na tym, że firmy i pracownicy zareagują na droższą energię podwyżkami cen sprzedaży oraz żądaniami wyższych płac. W takim scenariuszu inflacja może pozostać wyraźnie powyżej celu 2%.

W ocenie większości analityków EBC będzie musiał zrobić jeszcze więcej. Rynkowe oczekiwania idą w stronę co najmniej jednej kolejnej podwyżki o 25 punktów bazowych w tym roku, do poziomu 2,5% dla stopy depozytowej.

Greg Fuzesi z JP Morgan zwraca uwagę, że pojawienie się szans na porozumienie „zmniejsza część presji na EBC”. Jak dodaje, nie oznacza to jednak istotnego obniżenia potrzeby dalszego zacieśniania polityki pieniężnej. Ekonomista nadal oczekuje kolejnego kroku we wrześniu po ubiegłotygodniowej podwyżce. W notatce do klientów wskazał też, że ryzyka „umiarkowanie przesuwają się” w stronę scenariusza trzeciej podwyżki przed końcem roku.

Gediminas Simkus z Litwy mówił w środę w Wilnie, że „przeniesienie” (pass-through) wzrostu cen energii oraz innych surowców na ceny rynkowe już się dokonało. Jego zdaniem „co najmniej jedna kolejna podwyżka” jest bardziej prawdopodobna niż jej brak.

Te oceny wzmocniły dane opublikowane później tego samego dnia: inflacja bazowa w maju przyspieszyła bardziej niż pierwotnie raportowano.

Wypowiedzi kolejnych przedstawicieli banku centralnego wskazują, że część szkód mogła być już nieodwracalna. Alvaro Santos Pereira z Portugalii ocenił, że normalizacja sytuacji wokół energii będzie wymagała czasu. Martins Kazaks z Łotwy zwrócił uwagę na ryzyko „serii” wstrząsów, które mogą nakładać się na siebie, dodając, że „ten aktualny szok” jeszcze w pełni się nie „rozegrał”.

Joachim Nagel, szef Bundesbanku, zaznaczył, że wygasające środki fiskalne służące obniżaniu cen energii mogą nadal podbijać inflację w kolejnych miesiącach.

Gabriel Makhlouf, członek Rady Prezesów, powiedział we wtorek w Dublinie, że zakończenie konfliktu nie musi oznaczać natychmiastowego końca szoku. Jak dodał, pozostaje do sprawdzenia, jak szybko będą się normalizować łańcuchy dostaw i jak dostosują się ceny energii.

W szerszej perspektywie w centrum uwagi pozostaje to, co dzieje się z inflacją i jak szybko wygasają pośrednie efekty drogiej energii. EBC-owskie podejście bazowe zakłada powrót dynamiki cen do celu 2% w 2028 r., ale zdaniem głównego ekonomisty EBC, Philipa Lane’a, rosnące ceny energii przez ostatnie cztery miesiące mogą oznaczać, że inflacja „czeka” jeszcze w kolejce: Lane mówił we wtorek, że w „pipeline” inflacji widać, iż w nadchodzących miesiącach może ona pozostawać powyżej 3%. Zaznaczył też, że skutki pośrednie obejmą żywność, towary i usługi zarówno w tym roku, jak i w następnym.

Lane zwrócił uwagę na wskaźnik śledzący inflację z wyłączeniem energii, ale bez wyłączenia żywności. Ten pomiar — jego zdaniem — powinien utrzymać się powyżej celu co najmniej do 2028 r., sygnalizując trwały dyskomfort dla gospodarstw domowych.

Pogląd o konieczności ostrożnego reagowania podkreśla też Jari Stehn z Goldman Sachs. Zwraca on uwagę, że EBC prawdopodobnie musi reagować bardziej zdecydowanie niż Fed czy Bank Anglii, bo stopy zostały przez EBC obniżone wcześniej do poziomu neutralnego przed wybuchem wojny i teraz bank musi podnosić je tak, by stłumić aktywność gospodarczą.

Stehn dodał, że historycznie EBC reagował na szoki energetyczne wyraźniej. Gdy inflacja zasadnicza zaczynała wyraźnie przekraczać cel 2%, bank zwykle dostosowywał politykę. Wynika to m.in. z tego, że — w odróżnieniu od Fed — EBC ma jeden główny mandat: stabilność cen.

Wątek „timingu” podwyżek pojawia się jednak również wśród ekonomistów. Spyros Andreopoulos z Thin Ice Macroeconomics ocenił, że porozumienie powinno zmniejszyć dynamikę kampanii podwyżek, zwiększając „wartość opcji czekania”. Spadek cen ropy ma też łagodzić presję w inflacji zasadniczej, pomagać utrzymać zakotwiczenie oczekiwań inflacyjnych i dawać trochę czasu, by zebrać więcej informacji.

Prezeska EBC Christine Lagarde wskazała, że nie zamierza dać się odciągnąć od walki z inflacją samymi doniesieniami o porozumieniu. W poniedziałek w radiu francuskim powiedziała, że jeśli informacje potwierdzą się w najbliższych dniach, a strony podpiszą memorandum o porozumieniu, będzie to dobra wiadomość. Dodała jednak, że inflację trzeba „uśmiercić”, bo jeśli wymknie się spod kontroli, późniejsze sprowadzenie jej z powrotem będzie dużo trudniejsze i kosztowniejsze.

W tle wydarzeń jest też rynek ropy. Ceny spadły poniżej 80 USD za baryłkę z ok. 110 USD w szczycie wojny. W prognozach gospodarczych zakłada się dalsze wyhamowanie do przedziału 70–75 USD, jeśli porozumienie zostanie sfinalizowane i wdrożone. Lane jednocześnie ostrzega, że nawet cofnięcie napięć w krótkim okresie nie musi wyeliminować silniejszych presji inflacyjnych, skoro okres utrzymujących się podwyższonych cen energii zdążył już przełożyć się na kolejne elementy inflacji.

Osobno uwagę zwraca też wypowiedź nowego francuskiego bankiera centralnego, Emmanuela Moulina, który apelował, by trzymać się ustaleń bez zjawiska „pre-commitment” (czyli wcześniejszego deklarowania kierunku działań). Podkreślił, że choć w sprawie podwyżki stóp panowała jednomyślność, to jednocześnie osiągnięto konsensus, że nie jest to sygnał startu nowej rundy zacieśniania.

Zobacz nasze centrum wiedzy o Makro i gospodarka

▸ Komentarze (0)

Komentujesz jako Anonim. Bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.