Przejdź do treści
InwestHubDla inwestora — bez reklam
Redakcja InwestHub · 22 czerwca 2026 22:17

Fed przez pięć lat tolerował inflację powyżej celu 2%, próbując przejść przez kolejne zawirowania. Analitycy Bank of America uznali jednak, że ta cierpliwość właśnie się kończy.

W poniedziałkowej notatce BofA zrewidował prognozy. Bank przewiduje, że Rezerwa Federalna podniesie stopy o ćwierć punktu procentowego trzy razy w bieżącym roku. To ma zwiększyć rynkową stopę odniesienia do przedziału 4,25–4,5% z obecnych 3,5–3,75%.

Wcześniejszy bazowy scenariusz BofA zakładał, że stopy pozostaną bez zmian przez cały rok. Decyzję o zmianie założeń bank łączy z ostatnim posiedzeniem Fed (Federal Open Market Committee), gdzie połowa członków wskazała na podwyżki, a także z zaskakująco jastrzębimi uwagami nowego przewodniczącego Fed Kevina Warsh’a.

Fed wstrzymał się z podwyżkami w ubiegłym tygodniu i BofA zakłada, że podobnie będzie na kolejnym posiedzeniu. Pierwsza podwyżka ma nastąpić we wrześniu, następnie w październiku i w grudniu. Scenariusz banku oznacza odwrócenie ostatniej obniżki dokonanej w zeszłym roku, gdy Fed zmniejszył federal funds o 0,25 pkt proc. w dniu 10 grudnia 2025 r.

Od tego czasu otoczenie zmieniło się wyraźnie. Jesienią Fed obniżał stopy, gdy dane o zatrudnieniu osłabiały się, a bank centralny liczył, że planowane przez administrację Donalda Trumpa taryfy przełożą się na inflację jedynie krótkotrwale. Tymczasem rynek pracy wzmocnił się w tym roku, a konflikt na linii USA–Iran sprawił, że ceny ropy wyraźnie wzrosły.

„Problem inflacyjny Fed pogorszył się w sposób jednoznaczny” — ocenił BofA. Bank wskazał, że Core PCE (inflacja bazowa mierzona wskaźnikiem PCE) może w maju osiągnąć 3,5%, czyli niemal 70 pb więcej niż rok wcześniej. Zdaniem BofA wzrost jest częściowo skutkiem taryf oraz innych jednorazowych czynników. Fed akceptował „przeczekanie” wpływu taryf, ale według banku traci już cierpliwość po kolejnej rundzie zakłóceń po stronie podaży.

BofA dodał, że spadek inflacji napędzany sytuacją w mieszkalnictwie w dużej mierze się już wyczerpał, a pozostałe składowe usług bazowych pozostają „bardzo sztywne”.

W notatce bank zwrócił uwagę na prognozy polityków Fed: część z nich zakłada podwyżki stóp, mimo że stopa bezrobocia nie ma wyraźnie spadać. To podważa wcześniejsze założenie BofA, że do podwyżek potrzebny byłby „warunek wstępny” w postaci wyraźnie bardziej napiętego rynku pracy.

Scenariusz projekcji Fed zakłada też inflację na poziomie 2,5% pod koniec przyszłego roku — wciąż powyżej celu banku centralnego. BofA interpretuje to jako sygnał, że ceny mogą pozostać „lepkie”, nawet jeśli w tym roku wygaśnie część efektów jednorazowych.

Na Wall Street zaczęto wyceniać ryzyko, że Fed będzie prowadził politykę bardziej jastrzębio. W poniedziałek rentowność amerykańskich obligacji skarbowych 10-letnich wzrosła o 4,6 pkt bazowego do 4,497%, mimo że ropa Brent spadła o 4% do 77,29 USD za baryłkę.

BofA podkreślił, że Fed mógłby wstrzymać się z zacieśnianiem, jeśli wzrost zatrudnienia wyraźnie wyhamuje, inflacja zacznie słabnąć albo jeśli spadną notowania akcji. Bank zaznaczył też, że Warsh może przyjąć „strategicznie jastrzębi” ton, aby zyskać wiarygodność, a jednocześnie poczekać z cięciami w późniejszym terminie.

Równocześnie część analityków zauważyła, że Warsh nie odciął się od idei podwyżek stóp, a to sugeruje, że polityka pieniężna nie jest w pełni restrykcyjna. W środę Warsh odniósł się do sytuacji na rynku, na którym — jak podkreślono — napływa dużo kapitału, bo firmy są na kursie, by w tym roku zebrać biliony dolarów z emisji akcji i długu. Jednocześnie mówił, że ogólnie polityka pieniężna jest „nieco restrykcyjna”.

„Miałbym trudność, żeby użyć tych słów, gdybym miał zobaczyć, co dzieje się na rynkach finansowych” — przyznał. Dodał, że wpływ polityki pieniężnej może być „nierówny”, zależnie od tego, czy działa głównie poprzez narzędzie stopy procentowej, czy poprzez bilans banku centralnego.

Z kolei Chen Zhao, dyrektor ds. strategii globalnych w Alpine Macro, ocenił w poniedziałkowej notatce, że podwyżki są mało prawdopodobne. Jego zdaniem zakończenie wojny na linii Iran–USA może sprowadzić ropę do 50–60 USD za baryłkę, co pomoże sprowadzić inflację w dół. Według niego małe firmy odczuwają trudności, a AI już poprawia produktywność, przy jednoczesnym osłabianiu dynamiki wzrostu płac.

Zhao napisał, że nawet jeśli połowa głosujących członków Fed sygnalizuje gotowość do podwyżek, to szanse na faktyczne zacieśnienie pozostają bardzo niskie. Utrzymał też pogląd, że inflacja zacznie spadać później w tym roku, gdy „przemijające” szoki zaczną przechodzić przez gospodarkę.

Zobacz nasze centrum wiedzy o Makro i gospodarka

▸ Komentarze (0)

Komentujesz jako Anonim. Bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.