Wyceny amerykańskich akcji wracają do rekordowo drogich poziomów — rosną obawy przed kolejną korektą
Wyceny amerykańskich akcji poszybowały do poziomów przekroczonych wcześniej tylko w kulminacji bańki dot-com. W efekcie wróciły ostrzeżenia, że inwestorzy mogą zbyt optymistycznie oceniać ryzyko spadków.
Jednym z najbardziej czytelnych wskaźników wyceny jest CAPE (cyklicznie skorygowany wskaźnik ceny do zysku, cyclically adjusted price-to-earnings) opracowany przez ekonomistę Roberta Shillera. CAPE wyniósł 41,4 w lipcu 2026 roku. To poziom wyższy niż ten, który pojawił się przed krachu w 1929 roku, i drugi najwyższy w historii — ustępujący jedynie bańce technologia z końca lat 90.
Dla porównania średnia długoterminowa CAPE od 1881 roku wynosi 17,8. Różnica między bieżącym poziomem a tą wieloletnią średnią podkreśla, że rynek jest obecnie znacznie droższy niż przeciętnie.
Kolejny wskaźnik — excess CAPE yield, czyli nadwyżkowa „rentowność” CAPE w relacji do poziomów uzasadnianych czynnikami długoterminowymi — również sugeruje, że akcje są drogie względem rentowności amerykańskich obligacji skarbowych skorygowanych o inflację. Historycznie niskie odczyty excess CAPE yield wiązały się z gorszymi wynikami w kolejnej dekadzie.
Na podstawie aktualnych wycen oszacowano prognozowane realne (po uwzględnieniu inflacji) roczne zwroty na poziomie około 2,4%. To wyraźnie mniej niż historyczna średnia.
Analitycy zwracają uwagę, że entuzjazm wokół sztucznej inteligencji pomagał uzasadniać wysokie ceny akcji, szczególnie w przypadku niewielkiej grupy spółek technologicznych, które dominują w amerykańskich indeksach giełdowych. Jednocześnie historia pokazuje, że przełomowe technologie często prowadzą do okresów nadmiernych inwestycji, zażartej konkurencji i w końcu konsolidacji, zamiast ciągłych, spokojnych zysków.
Ryzyko rośnie też dlatego, że zyski rynku koncentrują się w spółkach powiązanych z AI. Gdyby oczekiwania nie zostały spełnione, inwestorzy mogą ponownie mocno odczuć spadki. Raport podkreśla również koncentrację: stosunkowo niewielka grupa akcji powiązanych z AI generuje obecnie nieproporcjonalnie duży udział w kapitalizacji rynkowej indeksu S&P 500.
Poza samą wyceną rynek obciążają też inne czynniki ryzyka. Wskazuje się m.in. na podwyższony poziom zadłużenia rządu i sektora prywatnego, rosnące uzależnienie od instytucji finansowych działających z dźwignią, niepewność geopolityczną oraz napięcia w handlu. Pojawiają się także obawy o fiskalną (finansów publicznych) stabilność w długim terminie.
W raporcie zaznaczono, że presję na wyceny akcji może wywierać scenariusz wyższych długoterminowych stóp procentowych albo ponowny wzrost inflacji.
Choć raport nie próbuje wskazać momentu korekty, zwraca uwagę, że inwestorzy o krótszym horyzoncie czasowym lub mniejszej tolerancji na straty powinni rozważyć strategie defensywne. Wymienia się m.in. większą dywersyfikację portfela oraz stosowanie zabezpieczeń (hedging) z uwagi na rosnącą liczbę potencjalnych czynników wywołujących podwyższoną zmienność na rynku.
▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.