Wielkie wydatki Big Tech na AI wspierają rynek: Nasdaq rośnie, chipy odbijają
We wtorek rynek w USA zakończył dzień na plusie. Nasdaq Composite prowadził wzrosty, a indeksy Dow Jones Industrial Average (^DJI) i S&P 500 (^GSPC) również rosły. W tle zaczęły się poprawiać notowania spółek z branży półprzewodników, które w poprzednim tygodniu mocno przeceniono.
Szczególną uwagę inwestorów skupiają wyniki „Big Tech”. W tym tygodniu mają pojawić się kolejne raporty, a na radarze jest m.in. Alphabet (GOOG, GOOGL). Rozmowa z dyrektorem inwestycyjnym Prime Capital Financial dotyczyła tego, czego inwestorzy będą wypatrywać w wynikach spółek technologicznych oraz w pozostałych występach Magnificent Seven.
Zdaniem Willa McGougha rynek po okresie zastoju wraca do „Mag 7” (największych spółek świata) i znów nadrabia to, co wcześniej zostało przesunięte. Zwrócił uwagę, że Apple zaczęło rywalizować z Nvidia o miano największej spółki pod względem kapitalizacji rynkowej, a także że wcześniej było nieco w tyle w kwestii AI. Podkreślił, że spółka nie wydaje na nakłady inwestycyjne (CapEx) tak dużo jak inni i nie jest „hiperskalarem” (nie działa w modelu typowym dla gigantów chmurowych). Ocenił, że widać tu, jak rynek zaczyna się nieco martwić o poziom nakładów inwestycyjnych oraz o to, jak długo może to potrwać.
Jednocześnie zaznaczył, że trzeba wrócić do realiów obecnego otoczenia rynkowego i nie przejmować się zbytnio tym, co może się wydarzyć w perspektywie 2–3 lat. Dodał, że obecne CAPEX jest „dobry” i dopóki tak jest, inwestorzy powinni iść za trendem. Stwierdził też, że sam zwykle lubi taką „dogrywkę” w stylu trade’u, jaką jest powrót „Mag 7”. Wahania będą się pojawiać — tak jak widać to dziś na rynku półprzewodników.
McGough zauważył, że spółki „Mag 7” handlują obecnie bardziej jak firmy działające na oprogramowaniu. Jego zdaniem oznacza to przesuwanie się profilu w stronę spółek wzrostowych, ale też w stronę spółek wartościowych (value). Ocenił, że takie spółki będą miały swoje miejsce w każdym portfelu — m.in. dlatego, że należą do siedmiu największych firm na świecie.
W drugiej części rozmowy pytano, czy odbicie w notowaniach chipów wynikało z przełomu fundamentalnego. McGough odpowiedział, że na ten moment to przede wszystkim ruch techniczny. Wyjaśnił, że gdy wiele spółek z sektora półprzewodników potrafi wzrosnąć o około 80% w ciągu 6 miesięcy, na rynku zwykle pojawia się jakaś przerwa — czy to w czasie, czy w cenie.
Dodał, że jeśli notowania potrafią poruszać się na boki, a w wielu tych spółkach wcześniej pojawiło się około 20% obsunięcie (spadek od lokalnych szczytów), to widać dziś zwrot. Ocenił, że to wygląda jak „turnaround Tuesday”, ale czy ruch się utrzyma, pokażą kolejne raporty.
McGough podkreślił też, że to są „mega trendy”. Im więcej pieniędzy podąża za takimi trendami, tym większą zmienność będą one przyciągać — bo do gry wchodzi więcej kupujących i sprzedających. Dlatego inwestorzy powinni wykorzystywać zmienność: gdy rynek robi się „przegrzany”, mogą ograniczać zaangażowanie, a gdy ceny cofają się, inwestorzy wracają.
Zaznaczył, że we wtorek i w poniedziałek mogły się pojawić pierwsze dni nowego trendu wzrostowego, ale rynek będzie to weryfikował wraz z kolejnymi wynikami spółek.
Dyskusje o AAPL na forum
Forum spółki →▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.