Wall Street faworyzuje Marvella w AI, a ostrożniej patrzy na Intela
Marvell Technology (NASDAQ: MRVL) i Intel (NASDAQ: INTC) dostarczają układy, które są ważne dla rozbudowy infrastruktury AI. Mimo to duże domy inwestycyjne stawiają na różne scenariusze.
Marvell wygrywa dzięki argumentom biznesowym, a Intel częściej zyskuje „moment próby”
Wall Street wyraźnie faworyzuje Marvella jako sposób na grę w AI bez kupowania najbardziej oczywistych nazw z branży. Powód jest prosty: Marvell rozwija dwie powiązane części działalności, które korzystają ze wzrostu wydatków na AI.
Pierwsza część to układy projektowane na zamówienie (custom silicon). Gdy duża spółka chmurowa decyduje się projektować własny chip AI zamiast kupować gotowe rozwiązania, potrzebuje partnera, który przekształci projekt w działający sprzęt. Marvell stał się takim partnerem dla kilku klientów.
Druga część to optyczne połączenia międzysystemowe (optical interconnect) – nieco mniej „widoczna” infrastruktura, która przesyła dane między tysiącami chipów upakowanych w centrach danych AI. Marvell oczekuje, że dostarczy te elementy do wszystkich pięciu największych operatorów chmury w USA.
Goldman Sachs podniósł ostatnio cenę docelową dla Marvella, wskazując na poprawę widoczności w „pipeline” (ciągu rozwoju) układów custom silicon. Z kolei Bank of America ocenia sytuację pozytywnie. Argument banków ma być następujący: te dwa biznesy wzmacniają się wzajemnie. Klient, który wykorzystuje komponenty Marvella we własnym układzie, częściej wybiera też jego produkty do połączeń międzysystemowych, co sprawia, że relacja staje się trwalsza i trudniejsza do przejęcia przez konkurencję.
Dodanie Marvella do indeksu S&P 500 w czerwcu tylko podkreśliło, jak daleko spółka zaszła od roli spokojnego, niszowego dostawcy.
Dlaczego Wall Street jest bardziej sceptyczny wobec Intela
Intel jest przedstawiany jako bardziej złożona historia. Spółka próbuje jednocześnie wykonać dwa trudne zadania: naprawić własną ofertę produktową oraz przekształcić się w model „foundry” – producenta wytwarzającego chipy na zlecenie innych firm, tak jak robią to tajwańscy giganci.
Widać prawdziwe postępy operacyjne, które warto odnotować: proces produkcyjny nowej generacji 18A-P wszedł w fazę produkcji na ryzyko (risk production) tego lata, w ramach harmonogramu, który spółka wcześniej zapowiedziała. Intel twierdzi też, że rozwiązał problemy z uzyskami (yield), które wcześniej dotyczyły poprzedniej wersji technologii.
Wahanie Wall Street dotyczy jednak ekonomii, a nie inżynierii. Morgan Stanley wyraża wątpliwości, czy model foundry może generować atrakcyjne zwroty, i wskazuje na zbyt wąską mapę rozwoju chipów serwerowych. Bank of America ostrzega szerzej, że wyceny chipów AI stały się zbyt wygórowane, a obawy rynku sprowadzają się do tego, że zaawansowany proces produkcyjny Intela może nie przełożyć się na realny zysk jeszcze przez kolejne dwa lata.
Innymi słowy: technologia może działać, ale biznes może mieć trudność, by w odpowiednim czasie „spiąć” się finansowo.
Druga strona każdego argumentu
W tej dyskusji liczy się równowaga, bo żadna ze stron nie ma pełnej jednomyślności. HSBC przyjęło podejście kontrariańskie do Intela, argumentując, że jego proces 18A, zaawansowane pakowanie (advanced packaging) oraz wsparcie rządów, które chcą rozwijać krajowe wytwarzanie chipów, stawiają tę firmę we właściwym miejscu i czasie. A Marvell nie jest „bez ryzyka” tylko dlatego, że banki go lubią: oczekiwania są już wysokie, a duża część wzrostu zależy od kilku ogromnych klientów, z których każdy może ograniczyć zlecenia i przenieść więcej pracy do własnych struktur.
Jeśli inwestorzy chcą iść w stronę tego, co sugerują banki, Marvell Technology jest spółką z „wiatrem w plecy”, dzięki modelowi sprzedaży „narzędzi” do infrastruktury AI z dwóch stron naraz. Intel pozostaje natomiast w trybie „pokaż, że potrafisz”: nawet jeśli biura są nastawione optymistycznie, czekają na dowód, że foundry potrafi zarabiać, a nie tylko produkować chipy. W mojej ocenie mądrzejszy ruch to pozwolić, by wyniki biznesowe – a nie nagłówki z cenami docelowymi – pokazały, która teza wygrywa.
Czy kupować akcje Marvella Technology już teraz?
Przed zakupem akcji Marvella Technology warto wziąć pod uwagę:
Zespół analityków Motley Fool Stock Advisor właśnie wskazał, ich zdaniem, 10 najlepszych spółek dla inwestorów do kupienia teraz… a Marvell Technology nie znalazł się na tej liście. Te 10 spółek, które przeszły selekcję, może w nadchodzących latach generować bardzo wysokie zwroty.
Zobacz, jak było w przypadku Netflixa, gdy ta spółka trafiła na listę 17 grudnia 2004 r. Jeśli zainwestował(a)byś 1 000 USD w momencie naszej rekomendacji, miał(a)byś 395 679!* Albo gdy Nvidia znalazła się na tej liście 15 kwietnia 2005 r. Gdybyś zainwestował(a) 1 000 USD w momencie naszej rekomendacji, miał(a)byś 1 294 805!*
Warto też zauważyć, że łączny średni zwrot Stock Advisor wynosi 929% — wynik znacznie wyższy niż 211% dla S&P 500. Nie przegap najnowszej listy top 10 dostępnej z Stock Advisor i dołącz do społeczności inwestorów zbudowanej przez indywidualnych inwestorów dla indywidualnych inwestorów.
Widać 10 spółek »
*Zwroty Stock Advisor według stanu na 12 lipca 2026.
Bank of America jest partnerem reklamowym Motley Fool Money. HSBC Holdings jest partnerem reklamowym Motley Fool Money. Micah Zimmerman nie ma pozycji w żadnej z wymienionych spółek. Motley Fool ma pozycje i rekomenduje Intel oraz Marvell Technology. Motley Fool rekomenduje HSBC Holdings. Motley Fool ma politykę ujawniania informacji.
Poglądy i opinie wyrażone w niniejszym tekście są poglądami i opiniami autora i nie muszą odzwierciedlać stanowiska Nasdaq, Inc.
Dyskusje o BAC na forum
Forum spółki →▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.