Przejdź do treści
InwestHubDla inwestora — bez reklam

UniCredit kończy wyznaczony termin na wrogą ofertę przejęcia Commerzbank

Redakcja InwestHub · 16 czerwca 2026 11:43

We wtorek upływa ostatni termin na wrogą i mocno „polityczną” ofertę przejęcia Commerzbank przez UniCredit. Włoski bank, określany jako drugi co do wielkości bank we Włoszech, dąży do zyskania kontroli nad niemieckim rywalem i do utrwalenia swojej pozycji jako jednego z europejskich „ciężarów gatunkowych” poprzez ambitne połączenie na poziomie całego kontynentu.

UniCredit ogłosił ofertę na początku maja. Jej wartość wyceniono na 35 mld euro (40,6 mld USD). Dokumenty wskazują, że oferta formalnie kończy się we wtorek o 23:59 (2159 GMT), chyba że termin zostanie przedłużony.

W poniedziałek UniCredit podkreślał, że przekroczył próg 30%, który sam wyznaczył dla tej operacji.

Według szeroko komentowanych ocen cena oferty jest zbyt niska, ale dla UniCredit to kolejny krok w konsekwentnym dążeniu do Commerzbank. Działania te wywołały ostre reakcje zarówno samego banku, jak i najwyższych niemieckich polityków.

Jeżeli oferta zakończy się sukcesem i zostanie zaakceptowana przez Europejski Bank Centralny, ma to przede wszystkim umożliwić UniCredit stopniowe zwiększanie udziału w Commerzbank oraz połączenie banku z jego niemiecką spółką zależną HypoVereinsbank.

W planie UniCredit znalazło się m.in. ograniczenie międzynarodowej sieci Commerzbank, uznanej za zbyt rozbudowaną i nieefektywną, oraz skoncentrowanie działalności banku na obszarze Niemiec.

  • Niemiecka odmowa -

Niemiecka strona odrzuciła ofertę stanowczo. We wtorek rząd wydał oświadczenie, w którym powtórzył krytykę dotyczącą – jak wskazuje – zbyt niskiej premii w stosunku do kursu akcji Commerzbank.

„Komitet sterujący popiera strategię niezależności Commerzbank AG i odrzuca agresywne podejście UniCredit S.p.A” – przekazał niemiecki rządowy Fundusz Stabilizacji Rynku Finansowego.

W uzasadnieniu dodano, że Commerzbank „odgrywa ważną rolę w finansowaniu niemieckiej gospodarki i segmentu średnich firm” oraz że jako duży pracodawca bank jest istotny dla centrum finansowego we Frankfurcie.

Kanclerz Friedrich Merz mówił w maju, że oferta niszczy „zaufanie” w niemieckim drugim co do wielkości prywatnym banku.

W odpowiedzi, aby zatrzymać inicjatywy przejęcia, szefowa Commerzbank Bettina Orlopp zaprezentowała strategię na wzmocnienie rentowności do 2030 roku. W jej ramach zapowiedziano cięcia miejsc pracy, by bank stał się „smuklejszy” i bardziej atrakcyjny dla akcjonariuszy.

Spór dotyczy nie tylko ceny i wizji rozwoju. Obie instytucje różnią się także w ocenie tego, w jaki sposób UniCredit pozyskał część akcjonariatu w trakcie trwania oferty.

Na początku miesiąca Commerzbank poprosił niemiecki nadzór rynku finansowego BaFin o zbadanie „potencjalnie wprowadzających w błąd informacji” przekazanych przez UniCredit dotyczących jego udziału w niemieckim banku.

UniCredit raportował rosnący poziom akceptacji oferty, co według Commerzbank miało prowadzić do zarzutów o sztuczne „nadmuchiwanie” liczb.

Według UniCredit odsetek akceptacji oferty dla Commerzbank regularnie się zmienia. Na poniedziałek wynosił on 11,9%. To więcej niż 26,7% udziału, który UniCredit miał już w momencie ogłoszenia propozycji przejęcia.

Włoski bank doliczał do sumy kolejne 13,2% kapitału posiadanego przez instrumenty pochodne rozliczane w gotówce oraz 3,2% za pośrednictwem instrumentów rozliczanych w akcjach.

Commerzbank twierdzi jednak, że nie ma dowodów na to, aby jego własni inwestorzy instytucjonalni akceptowali ofertę. W praktyce oznacza to, że udział akceptujących ma pochodzić niemal wyłącznie z banków i instytucji finansowych powiązanych z UniCredit.

  • Możliwa manipulacja rynkowa -

W piątek rada zakładowa w centralnej siedzibie Commerzbank zleciła złożenie przez jej szefa skargi prawnej w sprawie ewentualnej manipulacji rynkowej ze strony nieznanych podmiotów.

We wtorek poinformowano, że we Frankfurcie prokuratura wszczęła w poniedziałek wstępne postępowanie w sprawie „możliwej manipulacji rynkowej”.

UniCredit, który deklaruje również, że odwołał się do BaFin, w poniedziałek stwierdził, iż „nadal stanowczo odrzuca” roszczenia i sugerowanie nieprawidłowości dotyczących jego ujawnień oraz procesu ofertowego.

„W żadnym momencie UniCredit nie połączył ani nie pomieszał różnych kategorii, które podlegają ujawnieniu na mocy obowiązujących przepisów” – podkreślił bank. Jednocześnie zarzucił Commerzbank zarządzaniu, że robi to „najwyraźniej w celu wykreowania wprowadzającej w błąd narracji”.

UniCredit utrzymuje również, że po przekroczeniu progu 30% praw głosu powinno mieć możliwość wskazania wszystkich przedstawicieli akcjonariuszy do rady nadzorczej. Obecnie dwóch przedstawicieli państwa niemieckiego zasiada w tym organie.

Bettina Orlopp kwestionuje tę interpretację. Jak mówi, opiera się ona na porozumieniu z Berlinem, które daje Commerzbank możliwość zgłaszania przedstawicieli państwa do rady.

Zobacz nasze centrum wiedzy o Akcje i spółki

▸ Komentarze (0)

Komentujesz jako Anonim. Bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.