Przejdź do treści
InwestHubDla inwestora — bez reklam

Trudno w chińskim rynku aut. Kiedy "druga pięta" dla Nio?

Redakcja InwestHub · 20 czerwca 2026 02:03

Chińscy producenci samochodów mogą wyglądać na groźnych na rynkach zagranicznych, gdzie zwiększają udział dzięki agresywnej strategii cenowej i zaawansowanym aut elektrycznym. Tymczasem na krajowym podwórku mają duże problemy: sprzedaż pojazdów elektrycznych (NEV, new-energy vehicles) spada, a to przekłada się na pogarszające się wyniki i marże. Presję pogłębiają m.in. nowe zasady podatku od nowych aut, obniżone dopłaty do EV oraz słabsza kondycja gospodarki.

Wśród czynników wpływających na popyt istotne było ograniczenie subsydiów do 8% cen nowych pojazdów NEV. W kwietniu chińska sprzedaż krajowa NEV spadła o 38% do ok. 443 000 pojazdów — to czwarty miesiąc z r rzędu spadków. Co istotne, kwietniowy wynik był jednak lepszy niż wcześniejszy trend, bo w ujęciu narastającym sprzedaż NEV była o 47% niższa rok do roku.

To uderzyło w zyski dużych graczy. Według danych Automotive News, zysk netto BYD spadł o 55% w kwartale zakończonym 31 marca, a Geely o 26%.

Na tle tych wyzwań Nio jest wyjątkiem. Spółka odnotowała wzrost sprzedaży w drugiej połowie 2025 r. w porównaniu z rokiem ubiegłym i utrzymuje się w roli jasnego punktu chińskiego rynku.

W maju Nio dostarczyło 37 705 samochodów — o 62,3% więcej niż rok wcześniej. To oznacza spowolnienie tempa w porównaniu do poprzednich odczytów, ale nie wygląda na jednorazowy wybryk: dostawy Nio od początku roku do maja wzrosły niemal o 69% do 150 526 sztuk.

Jednym z motorów wzrostu mają być marki z segmentów niżej pozycjonowanych: Onvo i Firefly, które zyskują na znaczeniu. Marka Nio (premium) nadal odpowiada za większość dostaw — w maju było to 20 013 aut. Jednocześnie Onvo i Firefly wygenerowały dostawy na poziomie odpowiednio 12 029 i 5 663 pojazdów.

Nio ma też przestrzeń do poprawy w kolejnych miesiącach, bo uruchomiło dostawy modelu ES9 — flagowego SUV-a klasy executive — z startem sprzedaży 28 maja.

Poza wolumenem widać również poprawę rentowności w ostatnim kwartale. Marża pojazdowa Nio w pierwszym kwartale wyniosła 18,8%, wobec 10,2% w analogicznym okresie rok wcześniej. Spółka miała też momentum, bo marża z pierwszego kwartału wypada korzystniej niż 18,1% w czwartym kwartale 2025 r.

Nawet przy tych mocnych danych Nio nie jest całkowicie odporne na presję panującą w kraju. Inwestorzy powinni liczyć się z możliwymi „nierównościami” w marżach i wynikach skorygowanych w dalszej części 2026 r. Spółka zaczęła też eksportować auta za granicę wolniej niż inni, więc w krótkim czasie nie zapewnia to jeszcze takiej osłony, która mogłaby w pełni skompensować słabość rynku krajowego.

W kolejnych kwartałach kluczowe znaczenie może mieć to, czy wzrost dostaw w ramach marek Onvo i Firefly zdoła zneutralizować spadkowy trend w całym segmencie NEV, który wciąż pogłębia się w Chinach. Nio może pozostać jasnym punktem, ale oczekiwanie dalszej, stałej poprawy marż pojazdowych oraz marż brutto przez cały 2026 r. jest trudne — nawet jeśli spółka sprawnie pracuje nad efektywnością i obniżaniem kosztów.

Najważniejsza rzecz do obserwacji w drugiej połowie roku to, czy Nio osiągnie własną prognozę: wygenerowanie w całym 2026 r. skorygowanego zysku operacyjnego. Dla spółki ma to być szczególny rok — pierwszy, w którym planowany jest coroczny skorygowany zysk. Na pełniejszy obraz trzeba będzie jednak poczekać do wyników za drugi kwartał i towarzyszących im prognoz.

Zobacz nasze centrum wiedzy o Akcje i spółki

▸ Komentarze (0)

Komentujesz jako Anonim. Bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.