Tim Cook ostrzega przed kosztami pamięci i podwyżkami cen Apple
Tim Cook spędził część 30 lipca na podziękowaniach dla akcjonariuszy Apple. Było to jego ostatnie wystąpienie podczas publikacji wyników kwartalnych w roli dyrektora generalnego spółki. 1 września zastąpi go John Ternus, a Cook obejmie stanowisko prezesa wykonawczego.
Pożegnanie miało ciepły charakter, ale późniejsze ostrzeżenie było znacznie mniej optymistyczne. Cook określił sytuację związaną z kosztami pamięci mianem „powodzi zdarzającej się raz na 100 lat”. Jak zaznaczył, przez ponad 40 lat pracy w branży elektroniki użytkowej nigdy wcześniej nie użył takiego określenia.
Apple podniosło już ceny komputerów Mac i tabletów iPad. Spółka spodziewa się, że w obecnym kwartale koszty pamięci wzrosną jeszcze bardziej. Ostrzegła również, że ograniczenia podaży wpłyną we wrześniu na sprzedaż iPhone’ów, komputerów Mac oraz iPadów.
Podczas rozmowy dotyczącej wyników za trzeci kwartał 2026 roku Cook powiedział: „Jeśli chodzi o ceny, z niechęcią je podnieśliśmy. Zrobiliśmy to, ponieważ znajdujemy się w sytuacji, którą określiłbym jako powódź zdarzającą się raz na 100 lat na rynku pamięci, z wykładniczym wzrostem jej cen. To było powodem tej decyzji”.
Wyniki Apple za trzeci kwartał 2026 roku przewyższyły oczekiwania analityków. Zysk na akcję wyniósł 2,02 USD, wobec konsensusu na poziomie 1,89 USD. Przychody sięgnęły 109,4 mld USD, a prognoza wynosiła 108,8 mld USD. Przychody ze sprzedaży iPhone’ów wyniosły 54,2 mld USD, wobec oczekiwanych 53,5 mld USD.
Mimo dobrych wyników rozmowę zdominował problem rosnących cen pamięci. Dyrektor finansowy Apple Kevan Parekh powiedział, że bez wzrostu kosztów pamięci marża brutto spółki byłaby wyraźnie wyższa. Marża brutto pokazuje, jaka część przychodów pozostaje po odjęciu bezpośrednich kosztów wytworzenia produktów.
Koszty pamięci odpowiadały za więcej niż cały spadek skorygowanej marży brutto między kwartałem zakończonym w marcu a kwartałem zakończonym w czerwcu. Cook potwierdził, że Apple ponosi wyższe koszty pamięci już od trzech kolejnych kwartałów.
Za wzrostem cen stoi przede wszystkim popyt ze strony centrów danych obsługujących sztuczną inteligencję. Nvidia, Microsoft, Amazon i Meta kupują pamięci o dużej przepustowości oraz zaawansowane układy DRAM w tempie, które przekroczyło możliwości dostawców.
SK Hynix, Samsung i Micron kontrolują większość światowego rynku DRAM. Przez większą część 2026 roku firmy te miały niemal wyprzedane moce produkcyjne przeznaczone na wysokiej klasy pamięci dla zastosowań związanych ze sztuczną inteligencją.
W czerwcu 2026 roku w Kalifornii złożono federalny pozew zbiorowy dotyczący naruszenia prawa antymonopolowego. Oskarżono w nim wszystkie trzy firmy o skoordynowane ograniczanie podaży, które miało doprowadzić do wzrostu cen konwencjonalnych pamięci DRAM o około 700% w ciągu czterech lat. Zarzuty te nie zostały jednak dotąd potwierdzone przez sąd.
Wpływ wzrostu kosztów na produkty Apple jest konkretny i mierzalny. TechInsights szacuje, że układ pamięci DRAM w iPhonie 18 Pro będzie kosztował Apple około 145 USD. Dla porównania, równoważny układ w iPhonie 17 Pro kosztował około 39 USD. Oznacza to wzrost o 272% przy tej samej ilości pamięci.
Cook zaapelował o większą konkurencję w łańcuchu dostaw pamięci. „Rynek DRAM ma przede wszystkim trzech dostawców” — powiedział. Jego zdaniem branża powinna rozszerzyć bazę dostawców poza te trzy firmy.
Dodał, że w kwartale zakończonym we wrześniu Apple spodziewa się „jeszcze wyższych kosztów pamięci”. Część wzrostu zostanie zrekompensowana przez niższe ceny niektórych innych komponentów oraz zapasy kupione przed gwałtownym wzrostem cen.
Apple ma 1,5 mld płatnych subskrypcji w całej swojej platformie usług. Przychody z usług rosły w ostatnim czasie stabilnie.
Cook nie potwierdził, czy Apple podniesie ceny iPhone’ów, gdy we wrześniu pojawią się iPhone 18 Pro oraz pierwszy składany produkt firmy. Wielu analityków uważa jednak, że podwyżki są prawdopodobne.
Prognoza SK Hynix z lipca 2026 roku wskazała 2027 rok jako najgorszy w historii półprzewodników pod względem niedoborów podaży. Według prognoz Bloomberg Intelligence sytuacja może poprawić się do 2028 roku, gdy na rynek trafią nowe moce produkcyjne. Taki scenariusz jest jednak mniej powszechnie oczekiwany i nie rozwiązuje problemu Apple w najbliższym czasie.
Po publikacji wyników akcje Apple mocno spadły. Inwestorzy analizowali ostrzeżenia dotyczące ograniczeń podaży oraz prognozy na czwarty kwartał, które znalazły się poniżej konsensusu analityków. Przed publikacją wyników kurs akcji Apple był w 2026 roku o 23% wyżej. Spółka radziła sobie lepiej niż większość większych firm technologicznych, których notowania obciążały obawy dotyczące wysokich wydatków na rozwój sztucznej inteligencji.
Kryzys na rynku pamięci zmienia część tego obrazu.
Cook przekazuje kierowanie Apple Johnowi Ternusowi w skomplikowanym momencie. Przekroczenie prognoz w trzecim kwartale było wyraźne, ale problem z pamięcią również jest realny. Apple ponosiło wyższe koszty pamięci przez trzy kolejne kwartały i oczekuje kolejnego wzrostu w czwartym.
Marże brutto spółki znajdują się pod presją nie z powodu słabszego popytu, lecz strukturalnego kryzysu podaży na rynku kontrolowanym przez trzy firmy. Apple ma 1,5 mld płatnych subskrypcji w całej swojej platformie usług, a przychody z usług rosły stabilnie. Przychody z usług wyniosły w trzecim kwartale 30,7 mld USD, nieco mniej niż oczekiwane 31,3 mld USD. Dział sprzętowy ponosi obciążenie kosztami, którego sam wzrost przychodów z usług nie jest w stanie zrekompensować przy obecnych cenach pamięci.
Określenie „powódź zdarzająca się raz na 100 lat” było celowe. Cook pracuje w branży elektroniki użytkowej od czterech dekad i użył tych słów, aby podkreślić, że problem prawdopodobnie nie rozwiąże się szybko.
Osoba prowadząca rozmowy dotyczące wyników Apple w 2027 roku najpewniej również będzie musiała omawiać koszty pamięci.
Dyskusje o 700 na forum
Forum spółki →▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.