Akcje Tesli spadły w piątkowym handlu przed otwarciem sesji o około 3%. Ruch nastąpił po debiucie usługi Cybercab w Austin, czyli autonomicznych taksówek bez kierowcy.
Tim Higgins, publicysta biznesowy „The Wall Street Journal”, ocenił, że debiut nie dorównał zapowiedziom Elona Muska dotyczącym „burzy robotaksówek”. „Może to była mniej burza, a bardziej mżawka” — powiedział Higgins w CNBC. Jednocześnie uznał, że samo wprowadzenie Cybercabów na ulice Austin bez osoby za kierownicą jest „dużą sprawą”.
Musk zapowiadał wcześniej „burzę Cybercabów”. CNBC informowało, że około 2 mln osób czekało na platformie X na oczekiwaną transmisję na żywo, która jednak się nie odbyła.
Tesla zorganizowała zamiast tego zamknięte wydarzenie w Austin. Oficjalnie włączyła do swojej sieci Robotaxi specjalnie zaprojektowany model Cybercab i zaoferowała pasażerom przejazdy w ograniczonych częściach miasta.
Przedstawiciele Tesli przedstawili plany elastycznego ustalania cen przejazdów. Obiecali też „pierwszorzędne doświadczenie w cenie biletu ekonomicznego”. Dane ze stanu Teksas wskazywały, że przed debiutem zarejestrowano 45 Cybercabów.
Tesla nie wyjaśniła jednak, jak szybko te 45 pojazdów może przerodzić się w znacznie większą flotę zapowiadaną przez Muska.
„Prawdopodobnie nie sprostało to oczekiwaniom” — powiedział Higgins.
Największym wyzwaniem dla Tesli jest teraz udowodnienie, że jej system autonomicznej jazdy działa wystarczająco niezawodnie, aby obsłużyć znacznie większą liczbę Cybercabów.
W przeciwieństwie do Waymo i Zoox Tesla w dużej mierze zrezygnowała z lidarów, czyli laserowych czujników wykorzystywanych do rozpoznawania otoczenia. Zamiast nich opiera się głównie na kamerach. Higgins określił to jako jeden z największych zakładów Muska oraz kluczowy element jego podejścia do autonomicznej jazdy, opartego na podstawowych zasadach działania systemu.
Logika tego rozwiązania jest następująca: ludzie nie potrzebują laserowych czujników, aby prowadzić samochód, więc pojazdy powinny ostatecznie być w stanie poruszać się wyłącznie na podstawie obrazu z kamer. Eksperci, z którymi rozmawia Higgins, zasadniczo uważają, że autonomiczna jazda oparta na kamerach może ostatecznie działać. Jednocześnie podejście to „wyraźnie stwarzało do tej pory problemy”.
Zapytany, czy spadające ceny lidarów mogą skłonić Muska do zmiany strategii, Higgins stwierdził, że byłoby to „bardzo zaskakujące”. Tesla w dużym stopniu zbudowała bowiem swój system wokół kamer.
Jeśli technologia zadziała, skala produkcji Tesli może stać się jej dużą przewagą. Higgins powiedział, że inwestorzy nastawieni optymistycznie liczą na to, iż Musk będzie w stanie „bardzo szybko produkować miliony tych pojazdów”.
Scenariusz pesymistyczny zakłada, że dojście do takiej skali stanie się „żmudną drogą trwającą wiele, wiele lat”.
„Najważniejsze pytanie brzmi: jak bardzo i jak szybko można zwiększyć skalę działalności” — powiedział Higgins.
Inwestorzy na rynkach predykcyjnych nadal sceptycznie oceniają szanse, że Cybercab stanie się produktem dla konsumentów jeszcze w tym roku.
Platforma Polymarket ocenia na 14% prawdopodobieństwo, że Tesla sprzeda do 31 grudnia co najmniej jednego Cybercaba klientowi indywidualnemu za maksymalnie 30 000 USD. Łączna wartość transakcji na tym rynku przekroczyła 52 000 USD.
Dla inwestorów pytanie nie dotyczy już wyłącznie tego, czy Cybercab potrafi jeździć samodzielnie. Chodzi także o to, czy Tesla zdoła zwiększyć niezawodność technologii na tyle, by przekształcić niewielką grupę pojazdów w Austin we flotę o skali obiecywanej przez Muska.
Zobacz nasze centrum wiedzy o Akcje i spółkiDyskusje o TSLA na forum
Forum spółki →▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.