Przejdź do treści
InwestHubDla inwestora — bez reklam

Steve Eisman nie zgadza się z Michaelem Burrym: na szczyt rynku jest za wcześnie

Redakcja InwestHub · 7 sierpnia 2026 13:18

Steve Eisman i Michael Burry, którzy wcześniej trafnie przewidzieli załamanie rynku mieszkaniowego w 2008 roku, zgadzają się, że boom na sztuczną inteligencję ma niebezpieczny słaby punkt. Różnią się jednak w ocenie tego, czy nadszedł już czas na obstawianie spadków.

Michael Burry powiedział we wtorek, że nadal utrzymuje pozycje nastawione na spadki akcji Nvidia Corp., Palantir Technologies Inc., Tesla Inc., Micron Technology Inc. i innych spółek powiązanych ze sztuczną inteligencją. Ostrzegł, że „możliwe, iż znajdujemy się blisko ważnego szczytu, a możliwy jest także spadek podobny do tego z 1987 roku”.

Burry opiera krótkoterminową ocenę także na mechanice rynku. Jego zdaniem rosnący rynek i spadająca zmienność zmuszają fundusze, które dostosowują poziom ryzyka do zmienności, do zwiększania dźwigni finansowej. Jednocześnie strategie podążające za dynamiką rynku są przyciągane do trwających wzrostów.

Dzień później Burry przedstawił również długoterminowy argument. Przyznał, że obecne niedobory związane ze sztuczną inteligencją są realne, ale uznał Nvidię i Palantir za potencjalne „przyszłe miasta widma”, gdy boom zacznie wygasać.

Steve Eisman nie zajmuje jednak pozycji przeciwko temu trendowi. „Myślę, że on po prostu wystawia palec w powietrze” — powiedział inwestor znany z filmu „The Big Short” w odcinku programu „Prof G Markets” opublikowanym w czwartek.

„Na tym etapie ma więcej odwagi niż ja” — dodał Eisman.

Dlaczego Eisman uważa, że Burry się spieszy

Eisman przyznał, że Burry może ostatecznie mieć rację. Jego zdaniem przełom może jednak nastąpić dopiero „za rok”.

W 2008 roku miesięczne dane dotyczące sekurytyzacji, czyli łączenia kredytów w pakiety i sprzedawania ich inwestorom, na bieżąco potwierdzały zasadność zakładu przeciwko rynkowi kredytów hipotecznych. Zdaniem Eismana obecnie nie ma podobnego wskaźnika dla sztucznej inteligencji. „Nie ma żadnych danych, których ty i ja byśmy nie mieli” — powiedział, odnosząc się do argumentów Burry’ego.

Eisman uważa, że obecne dane wskazują raczej na dalszą siłę rynku. Wymienił stabilną sytuację w zakresie kredytów bankowych, mocne zatrudnienie oraz ogromne planowane wydatki inwestycyjne Amazon.com Inc.

Jego zdaniem rynek może potrzebować bardzo wyraźnego wstrząsu, zanim zareaguje na wojnę cenową w sektorze sztucznej inteligencji. Inwestorzy przez lata kupowali akcje przy każdym spadku, przez co reagują na wydarzenia zamiast wyprzedzać je.

Wojna cenowa może zmienić jego ocenę

Punktem, który mógłby zmienić zdanie Eismana, byłaby wojna cenowa między OpenAI, Anthropic i tańszymi chińskimi modelami sztucznej inteligencji.

Analiza agencji Bloomberg wskazywała, że w ubiegłym roku około 70% przychodów Microsoft Corp. związanych ze sztuczną inteligencją pochodziło wyłącznie z OpenAI.

„Jeśli cokolwiek pójdzie źle w OpenAI i Anthropic, które tracą miliardy dolarów, cała ta konstrukcja się rozpadnie” — powiedział Eisman.

„Potrzebuję wojny cenowej w świecie dużych modeli językowych (LLM), czyli systemów takich jak ChatGPT. Dopóki jej nie będzie, wszystko będzie rosło” — dodał.

Co pokazują rynki predykcyjne

Inwestorzy handlujący na platformie Polymarket są pod względem terminu bliżej stanowiska Eismana. Rynek dotyczący bańki na sztucznej inteligencji wycenia na 15% prawdopodobieństwo jej pęknięcia do 31 grudnia. Łączna wartość obrotu na tym rynku wynosi 2,9 mln USD.

Warunki uznania takiego scenariusza za spełniony są jednak bardzo wymagające. W ciągu 90 dni muszą wystąpić co najmniej trzy kwalifikujące się zdarzenia, w tym:

  • spadek akcji Nvidii o 50% względem jej historycznego maksimum;
  • bankructwo OpenAI lub Anthropic;
  • spadek ceny wynajmu serwerów z układami H100 do 1 USD lub mniej przez pięć kolejnych dni.

Oznacza to, że inwestorzy wyceniają na 15% prawdopodobieństwo załamania zdefiniowanego przez warunki tego konkretnego kontraktu, a nie zwykłej korekty. Na razie są bliżej Eismana w kwestii terminu: bez wojny cenowej nie ma podstaw do takiego zakładu.

Nvidia opublikuje wyniki za drugi kwartał 26 sierpnia. Wcześniej spółka prognozowała przychody na poziomie około 91 mld USD.

Zobacz nasze centrum wiedzy o Budowa portfela

▸ Komentarze (0)

Komentujesz jako Anonim. Bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.