Przejdź do treści
InwestHubDla inwestora — bez reklam

Sels z HSBC: akcje USA są niedowartościowane wobec potencjału AI

Redakcja InwestHub · 8 września 2026 12:55

Amerykańskie akcje nie są tak drogie, jak się wydaje — uważa Willem Sels, globalny dyrektor inwestycyjny HSBC Private Bank i Premier Wealth. Jego zdaniem obecne wyceny nadal nie uwzględniają w pełni skali wzrostu produktywności i zysków napędzanego przez sztuczną inteligencję.

Sels zwrócił uwagę, że różnica między wycenami akcji w USA i Europie się zmniejszyła. Wskaźnik ceny do zysku, czyli relacja ceny akcji do prognozowanego zysku przypadającego na jedną akcję, wynosi dla indeksu S&P 500 około 19. W przypadku europejskiego indeksu Stoxx 600 jest to niespełna 15. Mnożniki wycen nie odzwierciedlają jeszcze w pełni tego, co Sels określił jako strukturalny cykl inwestycyjny związany ze sztuczną inteligencją.

„USA nie są drogie. Rynki kwestionują trwałość wzrostu zysków, ale ta obawa jest już uwzględniona w cenach, ponieważ różnica między wycenami się zamknęła” — powiedział Sels.

Dodał, że inwestorzy szczególnie ostrożnie podchodzą do producentów układów scalonych. Rynek powątpiewa nawet w prognozy wzrostu ich zysków na 2027 rok. Sels uważa jednak, że ta nieufność może się zmniejszyć, gdy spółki pokażą bardziej konkretne dowody w postaci portfeli zamówień i prognoz zarządu.

Sels jest ogólnie pozytywnie nastawiony do akcji. Jego zdaniem rynki akcji wielokrotnie otrząsały się z wahań wywołanych najnowszymi informacjami, ponieważ gospodarki i przedsiębiorstwa okazywały się „bardziej odporne, niż ludzie sądzili”. Rządy i firmy reagowały na wstrząsy z wyprzedzeniem, zamiast pozostawać bierne.

Wskazał też na wyższy wzrost zysków, przychodów i marż w spółkach wykorzystujących sztuczną inteligencję w porównaniu z firmami, które tego nie robią. Jego zdaniem szczególnie wyraźnie widać to w USA. Jest to dowód, że technologia już przynosi realny wzrost produktywności.

Największym pojedynczym zagrożeniem dla rynku akcji byłby według Selsa gwałtowny wzrost rentowności obligacji. Za potencjalny sygnał wywołujący większą zmienność uznał wzrost rentowności 10-letnich obligacji skarbowych USA do około 5%.

Sels przyznał, że rynki przez długi czas były „rozpieszczane niską zmiennością obligacji”. Jednocześnie podtrzymał opinię, że silny wzrost zysków spółek jest tak sprzyjającym czynnikiem, że rynkom akcji bardzo trudno będzie nie kontynuować zwyżek.

W ostatnim czasie to rynek obligacji ponownie wyznaczał kierunek dla inwestorów giełdowych. Rentowności mocno wzrosły, gdy eskalacja konfliktu między USA a Iranem ponownie podbiła ceny ropy i obawy o inflację. Presję zwiększyły również jastrzębie sygnały z Rezerwy Federalnej i Europejskiego Banku Centralnego, obawy dotyczące finansów publicznych oraz nasilająca się konkurencja o kapitał w związku z boomem na nakłady inwestycyjne związane ze sztuczną inteligencją.

Grace Peters z JPMorgan Chase & Co. powiedziała w ubiegłym tygodniu, że rentowność 10-letnich obligacji skarbowych USA na poziomie 5% miałaby duże znaczenie psychologiczne i mogłaby wywołać gwałtowną, odruchową reakcję na rynku akcji. Emmanuel Cau z Barclays Plc również ocenił, że wzrost rentowności do 5% sprawiłby, iż inwestorzy znacznie bardziej obawialiby się konsekwencji dla akcji.

Odnosząc się do Europy, Sels stwierdził, że region jest mniej narażony na szok energetyczny, niż wcześniej się obawiano. Wskazał na większe zróżnicowanie sektorów oraz świadome działania rządów i przedsiębiorstw zwiększające odporność.

Jego zdaniem Europa może być dobrym uzupełnieniem portfela inwestorów silnie skoncentrowanych na amerykańskich spółkach korzystających na rozwoju sztucznej inteligencji. Zauważył również, że niedawne przesunięcie kapitału z sektora technologicznego do finansowego wsparło europejskie rynki akcji.

Jesienna Konferencja Independent Trader — zapisz się za darmoZobacz nasze centrum wiedzy o Akcje i spółki

▸ Komentarze (0)

Komentujesz jako Anonim. Bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.