Amerykańska Komisja Papierów Wartościowych i Giełd (SEC) zintensyfikowała kontrolę firm sprzedających specjalne wehikuły inwestycyjne (SPV), które mają zapewniać inwestorom dostęp do akcji prywatnych spółek — wynika z informacji „Wall Street Journal”.
Kontrolerzy SEC żądają od zarejestrowanych doradców inwestycyjnych dokumentów potwierdzających, że ich SPV rzeczywiście posiadają akcje prywatnych spółek albo są w inny sposób na nie eksponowane. Kontrole mogą obejmować żądania dokumentów, a w niektórych przypadkach także wizytę przedstawicieli regulatora. Mogą trwać od kilku tygodni do nawet roku.
Regulatorzy zaczęli bliżej przyglądać się temu segmentowi po wzroście liczby skarg inwestorów oraz nasileniu działań marketingowych takich funduszy przed planowanym debiutem giełdowym SpaceX i zapowiadanym IPO spółki Anthropic.
SPV uzyskują dostęp do akcji prywatnych firm poprzez ich bezpośrednie posiadanie albo inwestowanie w inne fundusze, które posiadają akcje danej spółki. Popularność takich wehikułów rosła wraz z szerszym trendem opóźniania debiutów giełdowych przez przedsiębiorstwa. Inwestorzy detaliczni szukali jednocześnie sposobów na udział we wzroście wartości firm jeszcze przed ich wejściem na giełdę.
Uprawnienia kontrolne SEC obejmują SPV powiązane z zarejestrowanymi doradcami inwestycyjnymi. Niektóre wehikuły są konstruowane tak, aby znaleźć się poza jurysdykcją SEC, jednak regulator nadal może wszcząć dochodzenie, jeśli w grę wchodzi oszustwo.
Problemy na rynku SPV zaczęły już wychodzić na jaw. Jedną z powtarzających się obaw związanych z rozwojem platform oferujących dostęp do akcji prywatnych spółek oraz ryzykiem ponoszonym przez inwestorów jest pytanie, czy kupujący rzeczywiście otrzymują to, za co zapłacili.
Jeden z funduszy SPV reklamował dostęp do akcji SpaceX jeszcze przed debiutem giełdowym. Później poinformował jednak inwestorów, że akcje zostały sprzedane, zanim rozpoczął się handel akcjami spółki. Ograniczyło to oczekiwane zyski.
Inna firma sprzedająca udziały w spółkach przed ich debiutem złożyła w ubiegłym roku wniosek o ogłoszenie upadłości, wskazując na prowadzone dochodzenia regulacyjne oraz niepewność inwestorów co do tego, czy jej klienci rzeczywiście otrzymali zakupione przez nich papiery wartościowe.
Anthropic również zaczęła odcinać się od rynku SPV. W maju spółka zmieniła komunikat na swojej stronie internetowej i zaznaczyła, że nie uzna transferów akcji, które nie otrzymały zgody zarządu. W komunikacie wymieniono także kilka internetowych platform oferujących takie udziały.
Ryzyko dotyczy również opłat i konstrukcji transakcji. Firmy zapewniające przez SPV dostęp do akcji prywatnych spółek pobierały czasami kilka rodzajów opłat — często 5–10% kwoty pobieranej z góry oraz dodatkowo 20–30% wypracowanego zysku. Opłaty te naliczano ponad kwotę, którą inwestorzy zapłacili za uzyskanie dostępu do inwestycji.
Niektóre transakcje były odsprzedawane kilka razy, zanim trafiły do końcowego nabywcy. Na każdym etapie pośrednik pobierał własną część opłat.
Firma Linqto oferowała mniejszym inwestorom udziały w Ripple, SpaceX i Anthropic. Wewnętrzne dochodzenie wykazało jednak, że jej klienci nigdy faktycznie nie posiadali tych papierów wartościowych. Firma złożyła później wniosek o ogłoszenie upadłości, a SEC prowadzi w jej sprawie dochodzenie.
Dyskusje o SPCX na forum
Forum spółki →▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.