Sandisk ma ponad 500% wzrostu w 2026 r. i może zyskać na umowie z Meta
Meta Platforms buduje własną infrastrukturę pod sztuczną inteligencję i równolegle zawiera długoterminowe umowy na kluczowe komponenty. Firma ma rozpocząć produkcję nowego chipu AI we wrześniu i chce podwoić moc obliczeniową dla AI do 14 gigawatów (GW) do przyszłego roku.
W tym planie Meta opiera się nie tylko na rozwiązaniach zewnętrznych dostawców chipów, ale też buduje ekosystem pod własne układy. Sandisk (NASDAQ: SNDK) ma być jednym z partnerów w tym łańcuchu dostaw.
Meta podpisała długoterminową umowę z Sandisk w sprawie dostaw pamięci typu NAND flash do centrów danych. Takie podejście ma sens, bo rynek pamięci wciąż jest niedoborowy.
SK Hynix szacuje, że braki mogą potrwać jeszcze 4–5 lat. Jednocześnie popyt na wafle (substraty używane do produkcji układów) ma przekraczać podaż o 20%. Dlatego duzi dostawcy usług chmurowych i technologii, w tym Meta, starają się zabezpieczać dostawy pamięci na dłużej.
Ile flasha potrzeba pod AI? Trzeba zorganizować bardzo duże zasoby. Szacunki branżowe wskazują, że do wdrożenia 1 GW mocy obliczeniowej centrum danych pod AI potrzeba łącznie 25 eksabajtów (EB) pojemności flash. Skoro Meta planuje znaczące zwiększenie mocy centrów danych i rozwój czterech generacji własnych akceleratorów AI, zapotrzebowanie na pamięć ma rosnąć.
Sandisk ma tu szczególną pozycję jako piąty największy dostawca pamięci NAND flash.
W ostatnim czasie Sandisk podpisywał kolejne wieloletnie umowy dostaw
Sandisk raportował, że w swoim kwietniowym callu dotyczącym wyników poinformował o podpisaniu pięciu wieloletnich umów dostaw. Trzy z nich spółka zawarła w trzecim kwartale roku fiskalnego 2026, a dwie po zakończeniu tego kwartału.
Spółka wskazała, że te trzy umowy zawarte w ostatnim kwartale mają pomóc wygenerować co najmniej 42 mld USD przychodów. Jednocześnie zarząd zapowiedział, że w kolejnych miesiącach zostaną zawarte kolejne porozumienia.
Meta-umowa pasuje do tej zapowiedzi. Długoterminowe kontrakty zwiększają widoczność przyszłych przychodów, a dodatkowo mogą wzmacniać wyniki dzięki mechanizmom cenowym.
Sandisk w takich umowach miał umieścić tzw. zmienny dopisek cenowy (variable pricing rider). Taki zapis ma pomagać spółce „przechwycić” część korzyści, gdyby ceny pamięci rosły.
To ważne, bo skoro niedobór pamięci może utrzymać się jeszcze przez kilka lat, istnieje realna szansa na dalsze wsparcie dla cen.
Jak z tej sytuacji może skorzystać spółka i jej akcjonariusze
Akcje Sandisk wzrosły w 2026 roku o 538% (stan na moment publikacji). Liczne wieloletnie umowy sugerują, że potencjał dalszego wzrostu może być jeszcze przed spółką.
Równocześnie 42 mld USD w puli przychodów, o której spółka mówiła w ostatnim kwartale, jest wyraźnie wyższe niż jej przychody z ostatnich 12 miesięcy, które wyniosły 13,2 mld USD. Sandisk nie podał też wartości dwóch kolejnych transakcji, które domknął po zakończeniu roku.
Analitycy podnoszą także prognozy zysków Sandisk w reakcji na kolejne kontrakty oraz oczekiwania co do cen.
Spółka jest też wyceniana relatywnie „taniej”, jeśli spojrzeć na wskaźnik C/Z oparty o prognozowane wyniki (forward earnings). Sandisk ma być notowany przy około 25x takiego C/Z.
Dodatkowo spółka raportowała, że jej zysk na akcję w roku fiskalnym 2026 wzrósł o 2 124% i wyniósł 66,51 USD. Jeśli w kolejnych latach zysk na akcję osiągnąłby 232,88 USD, a kurs byłby wyceniany na 20x zysków, to przy takim założeniu cena mogłaby dojść do 4 657 USD.
To oznacza potencjał wzrostu o ok. 2,6x względem poziomów z bieżącego handlu, czyli wciąż jest przestrzeń na dalszy ruch, jeśli scenariusz wzrostu wyników się utrzyma.
Sandisk ma więc dość konkretny powód, by być w centrum uwagi: zabezpieczone dostawy flash, rosnące moce centrów danych pod AI oraz niedobór rynku, który według prognoz może potrwać 4–5 lat.
Dyskusje o META na forum
Forum spółki →▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.