Przejdź do treści
InwestHubDla inwestora — bez reklam

Rynki znów zaniepokojone ceną ropy i ryzykiem podwyżek stóp

Redakcja InwestHub · 28 lipca 2026 11:36

Rynki akcji na świecie zakończyły ubiegły tydzień praktycznie bez zmian w lokalnych walutach i wzrosły o 0,6% w ujęciu funta. Od początku czerwca są niżej o około 1,5–2% od szczytu.

Rynek amerykański radził sobie słabiej, zyskując 0,3% w ujęciu funta. Wielka Brytania i rynki wschodzące wzrosły około 1,3%.

Obligacje rządowe w USA i Wielkiej Brytanii straciły po 0,5%, a rentowności ponownie testowały majowe szczyty. Rentowności 10‑letnich gilts sięgnęły 5,1%, a amerykańskich obligacji skarbowych 4,7%, po czym nieco się obniżyły.

Na pierwszy plan wysunęły się działania zbrojne związane z Iranem. Doszło do odnowionych ataków po obu stronach, a retoryka Donalda Trumpa ponownie się zaostrzyła. Nowym elementem jest rozszerzenie obaw poza Cieśninę Ormuz na Cieśninę Bab el‑Mandeb. Huti wymienili ogień z Arabią Saudyjską i grozili zamknięciem tego szlaku.

Znaczenie nowego punktu zapalnego jest dwojakie. Z jednej strony zagraża to możliwości Arabii Saudyjskiej, by przesyłać dużą część produkcji rurociągiem na Morze Czerwone zamiast przez Ormuz. Z drugiej strony zagraża to ruchowi kontenerowemu korzystającemu z Kanału Sueskiego, który w przeciwnym razie musiałby omijać Afrykę, co jest długie i kosztowne.

W efekcie cena ropy w środku tygodnia wróciła do około 100 USD za baryłkę, po spadku do blisko 70 USD zaledwie trzy tygodnie wcześniej. Dziś rano cena spadła do 88 USD za baryłkę, gdy w weekend wznowiły się negocjacje między USA a Iranem, co złagodziło obawy przed dużą eskalacją. Jednocześnie rano Iran oświadczył, że nie dąży do nowych rozmów pokojowych, więc sytuacja pozostaje niejasna.

Wyższe ceny ropy odnowiły obawy, że bankierzy centralni zostaną zmuszeni do podwyżek stóp jeszcze w tym roku. Europejski Bank Centralny pozostawił stopy bez zmian w ubiegłym tygodniu, po podwyżce o 0,25 pkt proc. w czerwcu, i nie wykluczył ruchu we wrześniu.

Federal Reserve spotyka się w środę. Oczekuje się, że najpewniej utrzyma stopy bez zmian, ale podwyżka we wrześniu jest realna. Bank Anglii spotyka się w czwartek i brak zmian wydaje się prawdopodobny, choć podwyżka później w roku także nie jest wykluczona. Decyzje w dużej mierze zależą od rozwoju sytuacji w obu cieśninach i od tego, czy do jesieni cena ropy będzie bliżej 70 USD czy 100 USD za baryłkę.

Ostatnie brytyjskie dane zmniejszyły obawy o inflację. Wskaźnik inflacji ogółem spadł w czerwcu do 2,6% z 2,8%, natomiast inflacja bazowa (core) pozostała bez zmian. Wzrost wynagrodzeń również osłabł; wzrost płac w sektorze prywatnym wyniósł 2,9% w maju.

Na froncie wzrostu gospodarczego pojawiły się pozytywne sygnały. Nastroje konsumentów odbiły w lipcu i odzyskały znaczną część wcześniejszych spadków. Sprzedaż detaliczna w czerwcu zanotowała niespodziewanie duży wzrost. Zaufanie biznesu w Wielkiej Brytanii również poprawiło się w lipcu po wcześniejszych spadkach w kierunku terytorium recesyjnego. Nastroje w USA i strefie euro także odbiły w tym miesiącu.

W Wielkiej Brytanii cała uwaga skupia się na planach nowego lidera Downing Street. Andy Burnham zaskoczył nominacją Johna Healeya na kanclerza skarbu. Healey jest postrzegany jako bezpieczny wybór. Luka budżetowa do spełnienia reguł fiskalnych wprowadzonych przez Rachel Reeves skurczyła się z 24 mld GBP w marcu do zaledwie 10 mld GBP, co ogranicza pole do finansowania nowych inicjatyw.

Już ogłoszone obniżenie VAT na rachunki za energię o 5%, wprowadzenie górnej granicy 2 GBP na ceny biletów autobusowych oraz obniżka stawek dla pubów będą kosztować około 1,5–2 mld GBP. Inne zapowiadane inicjatywy mogą być znacznie droższe. Najbardziej oczywistym pytaniem jest finansowanie zwiększenia wydatków na obronę do 3% PKB, o które Healey prawdopodobnie będzie zabiegał — właśnie z tego powodu podał się do dymisji w czerwcu. Całkowite przepisanie reguł fiskalnych jest mało prawdopodobne, ale możliwe są korekty, które mogą utrzymywać presję na wyższe rentowności gilts w nadchodzących miesiącach.

Tymczasem USA nałożyły kolejny zestaw ceł na partnerów handlowych. Zastępują one tymczasową globalną taryfę 10%, wprowadzoną po tym, jak poprzednie cła uznano za niezgodne z prawem. Nowe stawki wynoszą 10–12,5% i tym razem jako uzasadnienie podano wykorzystanie pracy przymusowej. To nie stanowi dużej zmiany, ale nieoczekiwanie Wielka Brytania wypada nieco gorzej niż UE, podczas gdy wcześniej była w nieco lepszej pozycji.

Sezon wyników kwartalnych nabiera tempa i w USA rozpoczął się od mocnego otwarcia. Wyniki biją prognozy bardziej niż zwykle i indeks S&P 500 zmierza do wzrostu zysków aż o 38%, wsparty imponującym wynikiem Alphabet po przeszacowaniu udziałów w Anthropic i SpaceX. Po wyłączeniu Alphabet wzrost zysków w S&P szacowany jest na około 25%.

Obecnie rynki bardziej skupiają się na ogromnych planach inwestycyjnych (capex) tzw. "Magnificent Seven" niż na bieżących zyskach. Alphabet podniósł prognozy inwestycji i zaczyna brakować mu zysków na ich finansowanie, co przełożyło się na spadek kursu o 8% w mijającym tygodniu. Jeszcze gorzej wypadła Tesla, której akcje straciły 18% po pogorszeniu wyników.

Ten tydzień zapowiada się gorący. W środę zbiera się Fed, a w czwartek Bank Anglii. W czwartek poznamy także dane o wzroście gospodarczym za II kwartał dla USA i UE oraz dane o inflacji dla obu regionów. Raporty kwartalne opublikują też w środę Meta i Microsoft, a w czwartek Amazon i Apple.

Zobacz nasze centrum wiedzy o Makro i gospodarka

▸ Komentarze (0)

Komentujesz jako Anonim. Bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.